Podczas spotkania, które odbyło się w Urzędzie Miasta, dotyczącego „Programu rozwoju bazy sportowej gminy miasto Sochaczew na lata 2006-2011”, o którym pisaliśmy w poprzednim numerze, wyniknęła sprawa braku rozwiniętej bazy noclegowej w naszym mieście.
- Jeżeli myślimy, żeby ściągać ludzi do Sochaczewa na zawody i turnieje sportowe, musimy zastanowić się nad tym, czy w okolicy dysponujemy wystarczającą liczbą miejsc do spania - mówił wiceburmistrz Krzysztof Brymora. - Trzeba myśleć kompleksowo. Sportowe wydarzenia większej rangi to promocja dla naszego miasta, ale musimy myśleć, gdzie tych ludzi przyjąć - kontynuował.
Niewątpliwie, dla zorganizowania choćby dwudniowej imprezy nie tylko o charakterze sportowym, problemem jest brak rozwiniętej bazy noclegowej. Owszem, jest hotel Chopin, motel Sonata, ale o wyższym standardzie, nie na kieszeń przeciętnego człowieka. Tańszymi miejscami noclegowymi w pobliżu dysponuje gospodarstwo agroturystyczne w Kożuszkach, ale to za mało. - A mogliśmy mieć Hotel 500, który został zablokowany, bo wszyscy odczytali to jako próbę likwidacji kortów tenisowych - co jest nieprawdą. W obecnym miejscu kortów przy ul. Warszawskiej był przedstawiony dokładny projekt, jak mogłoby wyglądać to miejsce z uwzględnieniem hotelu. Pokazane było całe zaplecze noclegowe - wtrącił Tomasz Ćwiek, naczelnik wydziału gospodarki gruntami UM.
Nowe korty, o znacznie lepszym standardzie, powstałyby obok. W ten sposób drużyny i zawodnicy, którzy przyjeżdżaliby na mecze czy inne zawody, mieszkaliby obok boiska, basenu, kortów. Jednak radni miejscy poprzedniej kadencji odrzucili ten pomysł, a szkoda, bo moglibyśmy mieć centrum sportowe z zapleczem noclegowym. - Postawienie hotelu przy kompleksie sportowym spowodowałoby, że zespoły przyjeżdżałyby do Sochaczewa również na zgrupowania. Zakładając czysto hipotetycznie, gdyby było boisko ze sztuczną nawierzchnią i oświetleniem, do tego mamy halę sportową, basen, byłby jeszcze hotel, mielibyśmy tu wszelkie znamiona do tego, żeby ekipy sportowe przyjeżdżały do Sochaczewa, a muszę państwu powiedzieć, że obecnie jest z tym problem - mówił Robert Błaszczyk, dyrektor KS Orkan.
Również o potrzebie zaplecza noclegowego mówił Julian Tasiecki. - W mojej szkole, gdzie pracuję (Gimnazjum nr 2 - przyp. red.) w ciągu roku przyjmujemy 6-8 grup na noclegi. Są to też sportowcy. Śpią w warunkach, takich, na jakie szkołę stać.
Wszyscy zgodnie stwierdzili, że baza hotelowo-noclegowa ma rację bytu wokół obiektów sportowych, a w Sochaczewie jest miejsce, gdzie taka właśnie baza mogłaby powstać, w tym jakiś niedrogi hotel.
Im bliżej Warszawy jadąc po trasie poznańskiej, tym więcej moteli, zajazdów i hoteli, ale i ceny równomiernie większe. Tymczasem, jak zauważył J. Tasiecki, wielu przyjezdnych, w tym wycieczki, z chęcią zatrzymywałyby się na nocleg w Sochaczewie, bo dziś przejazd do Warszawy nie zajmuje już tak wiele czasu, a i wokół nas jest co zwiedzać. Skoro o tym wiemy, dlaczego nie stawiamy na rozwój bazy turystycznej, rekreacyjnej i sportowej? Bo wielkich terenów inwestycyjnych u nas już nie ma, poza sprzedanymi już pola czerwonkowskimi.
as
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze