Dziś około godziny 9.00 rano doszło do potężnego karambolu na autostradzie A1 na wysokości Bąkowca pod Piotrkowem Trybunalskim. Mówi się o zderzeniu kilkudziesięciu, nawet 50 pojazdów. Co najmniej 10 osób jest rannych, w tym 5 ciężko. Droga zablokowana jest w obu kierunkach. Komenda wojewódzka prosi kierowców o korzystanie z równoległej drogi nr 91.
Do karambolu doszło u zbiegu autostrady A1 z drogą S8. W sumie zderzyło się tam około 50 aut. 10 osób zostało rannych, w tym, jak donoszą niektóre media, 5 jest w stanie ciężkim. Na miejsce zadysponowano 2 śmigłowce ratunkowe i około 10 karetek. Powstał kilkukilometrowy korek. Na miejscu pracuje straż pożarna i policja.
Na prośbę KWP Łódź, informujemy kierowców, że droga A1 jest całkowicie zablokowana w obu kierunkach aż do odwołania. - Policja prosi kierowców o korzystanie z drogi równoległej nr 91 – apeluje KWP.
Miejsce wypadku wygląda dramatycznie, ale jak się dowiedzieliśmy, wszystkie osoby otrzymały już pomoc i wszystkie zostały wydobyte z pojazdów. Trudno jednoznacznie stwierdzić, co było przyczyną karambolu. Wszystko wskazuje, że spowodowała go bardzo gęsta mgła. Samochody uderzały jeden w drugi, gdyż kierowcy nie byli w stanie zobaczyć karambolu przed sobą. Zniszczone auta znajdują się na długości aż 4 kilometrów.
Informacje będziemy weryfikować na bieżąco, w tej chwili media podają odmienne informacje o skali zniszczeń i osobach rannych.
Z ostatniej chwili: na przeciwległym pasie doszło do drugiego karambolu. Tu zderzyło się kilkanaście aut. Dwie osoby są lekko ranne.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Informacja aktualizowana 5 minut temu na temat skutków karamboli, chyba najbardziej wiarygodna, źródło: wiadomosci.wp.pl Karambol na autostradzie A1 na wysokości miejscowości Bąkowiec w powiecie piotrkowskim. Kilkanaście minut później - trzy kilometry dalej - zderzyły się auta na jezdni w przeciwnym kierunku. Są ranni, trasa jest całkowicie zablokowana. Pierwszy karambol wydarzył się ok. godz. 8:40. Dziesięć kilometrów od zjazdu na S8 zderzyły się 43 auta. W momencie wypadku panowały trudne warunki drogowe, widoczność utrudniała gęsta mgła. Tymczasem część aut jechała z prędkością nawet 100 km/h. - Najpierw zderzyły się dwie ciężarówki - później nastąpił efekt domina - informuje Joanna Kącka z łódzkiej policji, która powołała sztab kryzysowy. Kilkadziesiąt osób zostało rannych. 20 osób przewieziono do szpitali, dwie są w ciężkim stanie. Służby zastrzegają jednak, że bilans nie jest ostateczny i może się zwiększyć. - Dwie osoby były zakleszczone we wrakach. Jedno z aut osobowych spłonęło - relacjonuje Maciej Dobrakowski ze straży pożarnej w Łodzi. Dodaje, że rozbite samochody stoją na odcinku ponad pół kilometra. To 13 ciężarówek, auta dostawcze i osobowe. Świadkowie mówią, że widok jest przerażający, a zniszczenia bardzo duże. Ratownicy rozstawili na jezdniach A1 namioty medyczne, w których opatrywani są mniej poszkodowani. Zdjęcia i filmy opublikowane przez internautów pokazują samochody osobowe bardzo silnie uszkodzone po kolizji z ciężarówkami. Część aut jest zakleszczona między TIR-ami, inne wbite w bariery. Kilka pojazdów jest tak zniszczonych, że nie można rozpoznać ich marek. Z jednej z cystern wyciekło paliwo. Zupełnie zmiażdżone są kabiny dwóch ciężarówek, które prawdopodobnie zapoczątkowały karambol. Kierowcy relacjonują, że hamowali w ostatniej chwili, bo mgła pojawiła się nagle, po odcinku z dobrą widocznością. - Wjechaliśmy w mleko, nic nie było widać. Zaczął się Armagedon - mówią w rozmowie z reporterami TVN24. Ludzie zostawiali auta i uciekali na okoliczne pola. Na miejscu jest ponad 100 policjantów, kilkudziesięciu strażaków, osiem karetek pogotowia i dwa śmigłowce Lotniczego Pogotowia Ratunkowego, które ze względu na mgłę nie mogły odlecieć z miejsca wypadku. - Ranni przewożeni byli więc do szpitali w Łodzi, Piotrkowie Trybunalskim, Bełchatowie i Tomaszowie Mazowieckim karetkami - wyjaśnia Justyna Sochacka z LPR. Drugi karambol Kilkanaście minut później zderzyły się auta na pasie w przeciwnym kierunku A1 w miejscowości Wola Bykowska w kierunku Częstochowy. Rannych zostało pięć osób, w tym dziecko. - Zderzyło się 20 samochodów - mówi rzecznik Państwowej Straży Pożarnej st. bryg. Paweł Frątczak. Kilka kilometrów dalej również doszło do kolizji. - Brało w niej udział kilka pojazdów. To zdarzenie o zdecydowanie mniejszej skali - podały służby wojewody łódzkiego. Utrudnienia do wieczora Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad ostrzega, że utrudnienia na tym odcinku A1 potrwają wiele godzin - prawdopodobnie do wieczora. Służby muszą usunąć rozbite auta, a następnie wyczyścić jezdnię z płynów eksploatacyjnych. Kierowcy i pasażerowie aut, którzy nie ucierpiały w zderzeniach, otrzymują ciepłe napoje. Policja wyznaczyła objazd, kierując ruch na węzeł Piotrków Trybunalski Północ, następnie na drogę krajową nr 12 i ponownie na autostradę A1 na węźle Tuszyn. Maciej Zalewski z GDDKiA w Łodzi mówi, że drogowcy nie przypominają sobie wypadku w Polsce, w którym brało udział aż tyle samochodów. - To jest zdarzenie absolutnie bezprecedensowe - przyznaje wojewoda łódzki Zbigniew Rau, który jest na miejscu zdarzenia. W akcję są zaangażowani policjanci z trzech województw: łódzkiego, śląskiego i mazowieckiego - podało MSWiA. Drogówka prosi kierowców o zachowanie ostrożności, bo na autostradach A1 i A2 w pobliżu Łodzi mgła nadal ogranicza widoczność do 200 metrów.
.
.
Informacja aktualizowana 5 minut temu na temat skutków karamboli, chyba najbardziej wiarygodna, źródło: wiadomosci.wp.pl Karambol na autostradzie A1 na wysokości miejscowości Bąkowiec w powiecie piotrkowskim. Kilkanaście minut później - trzy kilometry dalej - zderzyły się auta na jezdni w przeciwnym kierunku. Są ranni, trasa jest całkowicie zablokowana. Pierwszy karambol wydarzył się ok. godz. 8:40. Dziesięć kilometrów od zjazdu na S8 zderzyły się 43 auta. W momencie wypadku panowały trudne warunki drogowe, widoczność utrudniała gęsta mgła. Tymczasem część aut jechała z prędkością nawet 100 km/h. - Najpierw zderzyły się dwie ciężarówki - później nastąpił efekt domina - informuje Joanna Kącka z łódzkiej policji, która powołała sztab kryzysowy. Kilkadziesiąt osób zostało rannych. 20 osób przewieziono do szpitali, dwie są w ciężkim stanie. Służby zastrzegają jednak, że bilans nie jest ostateczny i może się zwiększyć. - Dwie osoby były zakleszczone we wrakach. Jedno z aut osobowych spłonęło - relacjonuje Maciej Dobrakowski ze straży pożarnej w Łodzi. Dodaje, że rozbite samochody stoją na odcinku ponad pół kilometra. To 13 ciężarówek, auta dostawcze i osobowe. Świadkowie mówią, że widok jest przerażający, a zniszczenia bardzo duże. Ratownicy rozstawili na jezdniach A1 namioty medyczne, w których opatrywani są mniej poszkodowani. Zdjęcia i filmy opublikowane przez internautów pokazują samochody osobowe bardzo silnie uszkodzone po kolizji z ciężarówkami. Część aut jest zakleszczona między TIR-ami, inne wbite w bariery. Kilka pojazdów jest tak zniszczonych, że nie można rozpoznać ich marek. Z jednej z cystern wyciekło paliwo. Zupełnie zmiażdżone są kabiny dwóch ciężarówek, które prawdopodobnie zapoczątkowały karambol. Kierowcy relacjonują, że hamowali w ostatniej chwili, bo mgła pojawiła się nagle, po odcinku z dobrą widocznością. - Wjechaliśmy w mleko, nic nie było widać. Zaczął się Armagedon - mówią w rozmowie z reporterami TVN24. Ludzie zostawiali auta i uciekali na okoliczne pola. Na miejscu jest ponad 100 policjantów, kilkudziesięciu strażaków, osiem karetek pogotowia i dwa śmigłowce Lotniczego Pogotowia Ratunkowego, które ze względu na mgłę nie mogły odlecieć z miejsca wypadku. - Ranni przewożeni byli więc do szpitali w Łodzi, Piotrkowie Trybunalskim, Bełchatowie i Tomaszowie Mazowieckim karetkami - wyjaśnia Justyna Sochacka z LPR. Drugi karambol Kilkanaście minut później zderzyły się auta na pasie w przeciwnym kierunku A1 w miejscowości Wola Bykowska w kierunku Częstochowy. Rannych zostało pięć osób, w tym dziecko. - Zderzyło się 20 samochodów - mówi rzecznik Państwowej Straży Pożarnej st. bryg. Paweł Frątczak. Kilka kilometrów dalej również doszło do kolizji. - Brało w niej udział kilka pojazdów. To zdarzenie o zdecydowanie mniejszej skali - podały służby wojewody łódzkiego. Utrudnienia do wieczora Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad ostrzega, że utrudnienia na tym odcinku A1 potrwają wiele godzin - prawdopodobnie do wieczora. Służby muszą usunąć rozbite auta, a następnie wyczyścić jezdnię z płynów eksploatacyjnych. Kierowcy i pasażerowie aut, którzy nie ucierpiały w zderzeniach, otrzymują ciepłe napoje. Policja wyznaczyła objazd, kierując ruch na węzeł Piotrków Trybunalski Północ, następnie na drogę krajową nr 12 i ponownie na autostradę A1 na węźle Tuszyn. Maciej Zalewski z GDDKiA w Łodzi mówi, że drogowcy nie przypominają sobie wypadku w Polsce, w którym brało udział aż tyle samochodów. - To jest zdarzenie absolutnie bezprecedensowe - przyznaje wojewoda łódzki Zbigniew Rau, który jest na miejscu zdarzenia. W akcję są zaangażowani policjanci z trzech województw: łódzkiego, śląskiego i mazowieckiego - podało MSWiA. Drogówka prosi kierowców o zachowanie ostrożności, bo na autostradach A1 i A2 w pobliżu Łodzi mgła nadal ogranicza widoczność do 200 metrów.