Polska gościnność, harcerska przygoda, nowe przyjaźnie… A wszystko to na tle pięknych krajobrazów kaszubskich. Przez piętnaście lipcowych dni Stanica Harcerska w Łąkie gościła dzieci z Białorusi oraz tradycyjnie już grupę z zaprzyjaźnionego na Ukrainie Gródka. Jak co roku, organizatorem wypoczynku był Hufiec Ziemi Sochaczewskiej. Każdy dzień obozu dostarczał nowych przeżyć i doświadczeń, których nie sposób opisać w kilku zdaniach. Dużą atrakcją dla uczestników akcji letniej okazała się wycieczka do miejscowości Szymbark, gdzie znajduje się dom odwrócony do góry nogami, a raczej do góry fundamentem. Dzieci zwiedzały także nadmorskie okolice: Trójmiasto – z historycznym Westerplatte, zabytkową Starówką Gdańską, sopockim molo, a także Ustkę. Oczywiście nie mogło być wycieczki nad Bałtyk bez rejsu statkiem. Jednym z ciekawszych punktów programu była organizacja Dnia Narodowego, w czasie którego miała miejsce żywa lekcja patriotyzmu. Dzieci z Polski, Białorusi i Ukrainy przygotowały prezentacje o swoim kraju. Muzyka łączy pokolenia, ale po turnusie w Łąkie przekonaliśmy się, że łączy także narody. Wspólne pląsy, śpiewanki, karaoke - stworzyły dobrą atmosferę do integracji międzynarodowej grupy. Nic jednak nie zastąpi dyskotekowych szaleństw. Niejeden klub mógłby pozazdrościć nam klimatu zabawy i oczywiście DJ. Tradycyjnie już, dużo emocji wzbudziły Neptunalia, czyli chrzty obozowe – w tym roku w oprawie międzynarodowej. Życie obozowe uświetniała piękna pogoda, pyszne obiadki, dźwięki gitar i co najważniejsze – uśmiechnięci, pełni pomysłów i nie zmęczeni opiekunowie. Rozstanie było bardzo trudne. Przecież zawiązały się nowe przyjaźnie, a w niektórych przypadkach nawet cos więcej… Mamy nadzieję, że do zobaczenia za rok – oczywiście w Łąkie. hm. Agnieszka Wójcik
Przyjaźń. Przygoda. Przyroda. Te trzy słowa mogą określić wyprawę dwudziestoosobowej grupy harcerzy z hufca Sochaczew na obóz do Wielkiej Brytanii. Jest to kolejny etap rozwijania współpracy między bliźniaczymi miastami Melton i Sochaczew. Pierwszy tydzień harcerze spędzili w bazie skautowej Holwell w Melton, gdzie oprócz typowo skautowych zajęć, mieli okazję zwiedzić miasto, posmakować lokalnych potraw, uczestniczyć w plastycznych zajęciach przygotowanych przez lokalną świetlicę, odprężyć się w lokalnym basenie czy też odwiedzić narodowy park i poobserwować życie borsuków. Kolejną część wyprawy stanowił pobyt w skautowym, sportowym ośrodku Lochgoilhead w Szkocji. W przepięknym otoczeniu przyrody, skauci w międzynarodowych grupach mieli okazję pływać kajakami, canoe, żeglować, wspinać się, strzelać z łuku, jeździć rowerem po górach, zwiedzać jaskinie, uczestniczyć w grze na orientację, a także wędrować pod prąd nurtem rzeki. Przemoknięci do suchej nitki, ale pełni radości i satysfakcji mówili, że naprawdę warto! Wieczory spędzone przy grach, rozmowach, śpiewie i dźwiękach gitar na długo pozostaną w pamięci uczestników. Każdy z harcerzy wyjechał ze Szkocji z bagażem pełnym niezapomnianych wrażeń i notesem pełnym nowych kontaktów. I czy nie o to właśnie chodzi w skautingu? phm. Asia Gajda Drużynowa reprezentacji harcerzy
Tradycyjnie już na przełomie lipca i sierpnia harcerscy wodniacy „wypoczywali” w Stanicy hufca Sochaczew w Łąkiem koło Bytowa. W tegorocznej akcji letniej udział wzięło 16 harcerek i harcerzy z Wodniackich Drużyn Harcerskich. Opiekę nad uczestnikami sprawowała wykwalifikowana kadra sterników pod komendą instruktora żeglarstwa dh. hm. Roberta Konarskiego. Głównym celem obozu było szkolenie na stopień żeglarza jachtowego, którego uwieńczeniem był egzamin przeprowadzony przez przedstawicieli Płockiego Okręgowego Związku Żeglarskiego. W wyniku przeprowadzonego egzaminu 9 kursantów uzyskało patent żeglarza jachtowego. Pomimo iż wymogi kursu z góry narzucały tematykę zajęć to na obozie nie mogło zabraknąć takich atrakcji jak ogniska, gry i zabawy czy wieczorne śpiewanie szant. Uczestnicy obozu wzięli także udział w całodniowej wycieczce do Ustki, podczas której mogli się zapoznać z kulturą morską i przepłynąć statkiem po morzu.. Na zakończenie obozu jednego z uczestników spotkała niespodzianka, spełniło się marzenie jakie ma każdy początkujący harcerz, w nocy, przy blasku ognia Przyrzeczenie Harcerskie złożył Maciej Wojtowicz – dołączając tym samym do wielkiej harcerskiej rodziny. Niestety wszystko co piękne szybko się kończy, tak więc i nasz pobyt na kaszubskiej ziemi dobiegł końca i trzeba było powrócić do domu. hm. Robert Konarski
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze