Niemal cztery godziny trwało spotkanie poświęcone architekturze centrum miasta, jakie 29 listopada, w sali konferencyjnej ratusza, zorganizowało Stowarzyszenie na Rzecz Historycznej Odbudowy Zamku Nasz Zamek. Konsultacje z mieszkańcami, historykami i architektami zorganizowano we współpracy z Urzędem Miejskim współfinansującym zadanie pod nazwą Architektura Sochaczewa wczoraj architektura Sochaczewa dziś. Był to drugi etap konsultacji z mieszkańcami centrum Sochaczewa.
PIERZEJA, GALERIA W DAWNEJ MLECZARNI, NETTO
Pierwszy głos zabrał Tadeusz Krysiak naczelnik Wydziału Gospodarki Przestrzennej i Architektury UM, który przedstawił informację o prowadzonych obecnie przez ratusz trzech dużych projektach startujących jeszcze w tym roku pracach związanych z umocnieniem skarpy zamkowej oraz stopniu zaawansowania prac nad planami zagospodarowania przestrzennego dla dwóch ważnych obszarów. Pierwszy z nich dotyczy odtworzenia dawnej południowej pierzei placu Kościuszki, drugi zabudowy terenu dawnej Mleczarni przy ul. Traugutta, gdzie ma powstał galeria handlowa.
Rozwijając temat, burmistrz Piotr Osiecki powiedział, że samorząd miasta bardzo poważnie traktuje prowadzone właśnie prace nad planem zagospodarowania przestrzennego obecnego parku przy Traugutta, gdzie ma być rekonstruowana pierzeja południowa placu Kościuszki. Niestety, musiały być one połączone z pewnymi działaniami administracyjnymi mającymi na celu zablokowanie inwestycji, która nabierała bardzo realnych kształtów. Pobliska hurtownia spożywcza miała się zmienić w sklep sieci NETTO.
- Nie ukrywam, że w czarnych wizjach widzieliśmy już wjazd do Sochaczewa od ulicy Płockiej i witający nas ogromny baner miasto Netto. Sądzę, że ta inwestycja nie dojdzie do skutku, ale proszę mnie dobrze zrozumieć. To nie jest tak, że nie pasuje nam marka, że skreślamy inwestora. To zupełnie nie o to chodzi. Nie wyobrażamy sobie, by na terenie ścisłego centrum historycznego, bez należytej obsługi komunikacyjnej, w perspektywie naszych prac nad pierzeją południową powstał tam taki obiekt mówił P. Osiecki.
Burmistrz wrócił też do prac nad zmianą planu zagospodarowania dawnej mleczarni przy Traugutta.
- Pojawił się inwestor, który ma bardzo poważne zamierzenia, a warto podkreślić, że w dzisiejszych czasach nie łatwo podejmuje się decyzje o wartości kilkudziesięciu milionów złotych, a taka ma być wartość projektowanej galerii handlowej. Żeby ułatwić tę inwestycję, ułatwić zagospodarowanie terenu, który dziś nie jest ani atrakcyjnie wizualnie, ani nie przynosi nam chluby, podjęliśmy działania, by inwestor mógł zrealizować swe zamierzenia możliwie szybko i bez zbędnych komplikacji. Plany są takie w 2013 roku ma być gotowa pełna dokumentacja i pozwolenia na budowę, a być może uda im się wbić w ziemię pierwszą łopatę. W 2014 roku planują zakończyć budowę i oddać obiekt do użytku powiedział burmistrz.
Pytany o wzgórze zamkowe poinformował, że ratusz jest coraz bliżej realizacji tej inwestycji. Do końca września skarpa ma zostać umocniona i odwodniona.
- Na razie staramy się uratować to, co pozostało i ewentualnie przygotować to miejsce pod jakieś zamierzenia bardziej ambitne. Wartość projektu to ponad 5 mln złotych, w tym dofinansowanie unijne na poziomie 4,3 mln. dodał.
KRAMNICE MODELOWY PRZYKŁAD REWITALIZACJI
Łukasz Popowski, prezes Stowarzyszenia Nasz Zamek, omówił kierunki i możliwości przemian w architekturze centrum miasta. Jak powiedział, dostrzega wiele dobrych przykładów kramnice, budynek przy placu Kościuszki (na parterze kawiarnia), kamienica p.p. Kwiatkowskich z nową, stylizowaną elewacją i ukrytymi balkonami, siedziba kancelarii notarialnej przy ul. Wąskiej. W tym rejonie widać jednak i takie budynki, które aż proszą się o nadbudowę, szkielet domu stawianego od kilkunastu lat czy siding na elewacji lokalu usługowego przy placu Kościuszki. Stowarzyszenie zaprezentowało także swoją koncepcję odbudowy południowej pierzei nawiązującą do dawnego wyglądu żydowskich kamienic stojących przed kilkudziesięciu laty przy ul. Warszawskiej.
JAK TO WIDZĄ STUDENCI
Dr Cezary Głuszek z Politechniki Warszawskiej poinformował, że już po raz VI odbędzie się konkurs pod patronatem burmistrza Sochaczewa, w którym wezmą udział studenci ostatniego roku architektury. Tym razem, w ramach prac semestralnych, zajmą się czterema zagadnieniami.
1. Rynek w Sochaczewie pierzeja południowa
Sochaczew to miasto o niemal 700-letniej historii, zawsze miało rynek, przestrzeń miejską zamkniętą z czterech stron. Do dziś przetrwały tylko jego ślady, z jednym zabytkowym obiektem stanowiącym siedzibę Muzeum Ziemi Sochaczewskiej i Pola Bitwy nad Bzurą. Jak zaznaczył dr Głuszek, mieszkańcom należy się centrum, należy się rynek z zabudową. Projektując zabudowę pierzei południowej studenci będą musieli uwzględnić dawny podział terenu na parcele (przedwojenna mapa), w tym biegnącą przez środek parku ul. Bóżniczą.
2. Zamek w Sochaczewie
W latach 2011-2012 przeprowadzono badania archeologiczne, które pozwoliły odkryć bardzo interesujące ślady z przeszłości, z punktu widzenia naukowców prawdziwe perełki. Studenci będą mieć za zadanie przygotowanie projektów (wizualizacji) pokazujących zagospodarowanie wzgórza zamkowego, uwzględniając w swych opracowaniach także wyniki badań archeologicznych (położenie dawnego mostu, fosy, odkryte pod ziemią śladu murów).
3. Ulica Warszawska w Sochaczewie między rynkiem a kramnicami
To kontynuacja prac rozpoczętych w ubiegłym roku. Studenci zastanowią się, jak mogłyby wyglądać elewacje budynków znajdujących się na odcinku od ul. 1 Maja do Traugutta. Pokażą spójną zabudowę, komponującą się z wyglądem kramnic. Przyszli architekci chcą też twórczo spojrzeć na podwórka znajdujące się na tyłach kamienic.
4. Zespół dworsko parkowy w Czerwonce
Temat został wywołany przez dyr. Państwowej Szkoły Muzycznej Joannę Niewiadomską-Kocik, która kilka miesięcy temu rozpoczęła stania o rozbudowę sali koncertowej. Budynek miałby wchodzić w park, od strony wschodniej Sala widowiskowo-koncertował miałaby służyć nie tylko szkole, ale całemu miastu.
Jak powiedział dr Głuszek, prawdopodobnie w marcu nastąpi rozstrzygnięcie konkursu, a w Muzeum Ziemi Sochaczewskiej otwarta zostanie wystawa prezentująca wszystkie koncepcje.
A JAK WŁAŚCICIELE KAMIENIC
Pierwszą część spotkania zakończyła dyskusja. Z sali padały pytania o stan zaawansowania prac nad planami zagospodarowania przestrzennego pod południową pierzeję, o dalsze losy tzw. kanału królewskiego budowanego w latach 40. XIX wieku, szanse pozyskania dotacji unijnych na remont budynków (w tym elewacji) w ścisłym centrum miasta. Padały też propozycje, by zdjąć łańcuchy umieszczone przy ul. Warszawskiej, blokujące pieszym swobodne przejście między pierzejami północną i południową; by zająć się rewitalizacją parku przed Szkołą Muzyczną. Proponowano też, by na Warszawskiej umieścić parkomaty, gdyż właściciele i najemcy lokali użytkowych blokują miejsca postojowe, przyjeżdżają o 9 rano, zwalniają miejsce o 18.00.
Podsumowując spotkanie burmistrz stwierdził, że jesteśmy na dobrej drodze, czuć klimat do zmieniania otaczającej nas rzeczywistości, choć nie zawsze jest to łatwe. Na ład przestrzenny mamy wpływ wszyscy, w sensie przenośnym ale i też sensie dosłownym. Każdy właściciel nieruchomości, każdy najemca czy użytkownik wpływa na to, czy będziemy postrzegani jako miasto smutne, czy czyste i przyjazne.
- Kramnice przecierają szlak i mam nadzieję, że wyznaczą pewien pozytywny trend. Po odnowieniu gmach zaczyna kontrastować z otoczeniem, ale sądzę, że razem będziemy się motywować i znajdziemy dobre, satysfakcjonujące wszystkich rozwiązanie powiedział.
W konsultacjach wzięli udział m.in. burmistrz Piotr Osiecki, jego z-ca Marek Fergiński, radny sejmiku M.A. Orliński, miłośnicy historii, w tym Społeczny Opiekun Zabytków Tomasz Karolak, ale też reprezentanci samorządu powiatowego. Warto podkreślić, że z zaproszenia na spotkanie skorzystało kilkunastu właścicieli budynków znajdujących się przy ul. Warszawskiej, 1 Maja, Traugutta, Farnej i Staszica, obszaru stanowiącego historyczne centrum Sochaczewa.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Podobnie nie ma co się powielać.Popieram w 100% przedmówcę.A podejżana jest nagła potrzeba zmianu planu zagospodarowania,z naciskiem na byłą mleczarnie.Zdanie mieszkańców,poniekąd współfinansujących nie liczy się.
Może komuś ta moja wypowiedź wydać się nudna ale ile jeszcze trzeba pisać by "nasi" decydenci zrozumieli że PARK jest ozdobą naszego Miasta a tej pierzei na siłę nam nie trzeba wciskać!!!! Przepraszam wydaje mi się że ktoś ma w tym swój interes nie licząc się z głosami Mieszkańców..........NIE CHCEMY BETONOWEGO SZTUCZNEGO - HISTORYCZNEGO-MIASTA!!!!!!!
Karol
Ups! To nie tak miało być! Na niebiesko powinno być tylko to zdanie: W konsultacjach wzięli udział m.in...., ale też reprezentanci samorządu powiatowego. Tylko ta część jest cytowanym fragmentem z tekstu, reszta to moje myśli, ale program wbrew mojej woli przerobił je na tłusto i niebiesko!
Oto jaka jest miejska propaganda: W konsultacjach wzięli udział m.in...., ale też reprezentanci samorządu powiatowego. Był na spotkaniu jeden. Jerzy Żelichowski - radny powiatowy, który nie poszedł tam reprezentować powiatowego punktu widzenia, a własny, wynikający z dotychczasowego ośmioletniego zaangażowania w prezentowaną na spotkaniu tematykę. Ludziom, którzy mierzą się z tymi zagadnieniami od dwóch lat jak widać trudno to zrozumieć. Dlaczego nie wspomina się w relacji o bardzo ciekawym głosie Pana Bogusława Kwiatkowskiego, który poinformował zebranych o wzrastającym zainteresowaniu terenem planowanej pierzei południowej i zapytaniach nawet zza oceanu. Niewykluczone, że mogą się pojawić sprawy roszczeniowe, bo wywłaszczenia robione za wczesnej komuny były ponoć nielegalne! "Czy nie otwieramy puszki Pandory?" pytał ceniony historyk. Burmistrz uznał, że plan pierzei można uchwalić niezależnie od kwestii własnościowych. Zastanawiam się jednak co będzie wówczas z jego realizacją? Czas pokaże!
Zabierając głos podczas spotkania zwróciłem uwagę na pośpiech przy zmianie planu zagospodarowania przestrzennego pod oczekiwania inwestora i nową, niebezpieczną praktykę zmiany wcześniej uchwalonych planów. Burmistrz uspokajał, że wszystko jest zgodne z prawem i bez "skrótów", ale czy zgodne z filozofią planowania przestrzennego? Czy plany uchwala się tak, żeby je nazajutrz zmieniać? A może najpierw ściągajmy inwestora widząc jego miliony zamiast interesu miasta, a potem planujmy co i jak on chce! Apelowałem też do burmistrza o przygotowanie kolejnych koncepcji pod przyszłe środki unijne, aby można było zacząć z nich korzystać już od 2014 roku. Od pomysłu do realizacji upływa kilka lat, czego dowodem jest wzmocnienie wzgórza zamkowego, rewitalizacja Kramnic czy zagospodarowanie otoczenia Urzędu Miejskiego, których przygotowywanie zaczęło się 3-5 lat temu, a realizacja stała się teraz możliwa po zdobyciu przez poprzedników kilkunastu milionów środków unijnych. Ale co dalej? Na szczęście dla miasta burmistrz Osiecki po wygranych wyborach nie zwolnił osób, które zajmowały się w urzędzie tematyką unijną i inwestycyjną od lat i dzięki temu sprawy są finalizowane bez jego udziału.
Podobnie nie ma co się powielać.Popieram w 100% przedmówcę.A podejżana jest nagła potrzeba zmianu planu zagospodarowania,z naciskiem na byłą mleczarnie.Zdanie mieszkańców,poniekąd współfinansujących nie liczy się.
Może komuś ta moja wypowiedź wydać się nudna ale ile jeszcze trzeba pisać by "nasi" decydenci zrozumieli że PARK jest ozdobą naszego Miasta a tej pierzei na siłę nam nie trzeba wciskać!!!! Przepraszam wydaje mi się że ktoś ma w tym swój interes nie licząc się z głosami Mieszkańców..........NIE CHCEMY BETONOWEGO SZTUCZNEGO - HISTORYCZNEGO-MIASTA!!!!!!!
Karol
Ja swoje, a program swoje!