Reklama

Historycznie o wspieraniu i samorządowych sojuszach w powiecie

Historycznie o wspieraniu i samorządowych sojuszach

Wkrótce po wyemitowanym programie red. Jaworowicz, dotyczącym DPS w Młodzieszynie, na moim blogu pojawił się komentarz dopiero co zalogowanego na portalu anonimowego „sympatyka”, który w „trosce o mój wizerunek” napisał: „ Pan Jerzy Żelichowski jawnie wspiera w mieście pana Janusza Ciurę. Od czterech lat jest wiernym sojusznikiem Porozumienia Ziemi Sochaczewskiej. Myślę, że nic więcej nie trzeba dodawać w tym temacie” [2014-10-09 23:19:].

Reklama

Ten wpis zdaje się sugerować, że problemy DPS przekreślają wszystkie inne pozytywne zdarzenia w powiecie, wynikające z mojej woli współpracy dla dobra samorządu powiatowego i wspierania Zarządu Powiatu w jego dobrych decyzjach. Warto pamiętać, że o składzie rady i sile w niej poszczególnych środowisk decydują wyborcy.

Pan Janusz Ciura funkcjonuje w samorządzie powiatowym cztery kadencje, trudno więc, aby nasze drogi się nie krzyżowały, ale z całą pewnością politycznie nigdy nie było nam po drodze. Tego faktu autor wpisu nie zamierza jednak eksponować, bo jego cel jest zgoła inny.

Reklama

W podobny sposób wmieszano w sprawę podczas telewizyjnego programu personalia wójta, nie mającego nic wspólnego z DPS. Taką mamy politykę i polityków, którzy chcąc osiągnąć polityczny cel bez żenady manipulują opinią publiczną. Zacytowany powyższy wpis internetowy na moim blogu dowodzi, że sochaczewscy politykierzy to przebierańcy, walczący w brudny sposób, zza węgła. Ponieważ brzydzą mnie takie metody odpisałem internetowemu klonowi dosadnie. Obiecałem też moim czytelnikom bloga trochę powspominać, aby pokazać kontekst mojego samorządowego usytuowania i postawy.

Historyczne spojrzenie na niektóre relacje personalne

Reklama

Trochę faktów z ostatnich szesnastu lat, pozwoli zrozumieć moje oburzenie takimi zaczepkami, jak również mój brak zgody na błędną ocenę służbowych relacji radnych powiatowych z DPS, eksponowaną kłamliwie na forum portalu od momentu aresztowań kierownictwa placówki.

1999 – 2002

W pierwszej kadencji powiatu byłem wicestarostą. Odpowiadałem m.in. za oświatę i DPS, funkcjonujący wtedy w pałacu przy Gawłowskiej.  Pan Janusz Ciura jako radny powiatowy  ulokował się wtedy w opozycji. Wówczas też tylko w sobie znany sposób Zarząd Miasta złożony z członków SLD powierzył Piotrowi Osieckiemu kierowanie MOSiR.  W końcówce kadencji zetknąłem się z bohaterką programu p. Jaworowicz podczas konkursu na stanowisko dyrektora szkoły w Szkole nr 5. Oboje chyba nie wspominamy tego okresu najlepiej, gdyż ze względu na zaistniałe wówczas nieprawidłowości i zastrzeżenia Zarządu Powiatu co do osoby, nie doszło do powierzenia jej stanowiska dyrektora, pomimo wygranego konkursu. Pozostała nauczycielem w tej szkole, a badające nieprawidłowości organy sprawiedliwości ostatecznie nie stwierdziły kolizji z prawem.

Reklama

2002-2006

Natomiast w następnej kadencji powiatu starosta z SLD powierzył tej osobie stanowisko dyrektora Domu Pomocy Społecznej na Gawłowskiej. Ja w tym czasie pracowałem w Urzędzie Miejskim i próbowałem zapoczątkować współpracę miejsko-powiatową w zakresie pomocy społecznej. Niestety nie było wówczas w powiecie klimatu do takiej współpracy.

Pod koniec tej drugiej kadencji doszło do przekształcenia pól czerwonkowskich i ich odrolnienia przez SLD. Byłem świadkiem jak szkole na jej rozwój obiecano połowę pieniędzy ze sprzedaży pól, w obecności ministra rolnictwa, w zamian za odrolnienie gruntów. Wkrótce doszło do fatalnej ich sprzedaży. Za taką transakcję i brak realizacji obietnicy miałem duży żal do członków Zarządu Powiatu.  W trakcie tej kadencji zaczął się również spór z powiatem o niezgodną z planami budowę mostu w Chodakowie. Istotnym dla przyszłych wydarzeń był też fakt zwolnienia p. Osieckiego z funkcji dyrektora MOSiR, co uzasadniała skala stwierdzonych tam w trakcie kontroli nieprawidłowości.

Reklama

2006-2010

W 2006 roku Mazowiecka Wspólnota Samorządowa wprowadziła do powiatu trzech radnych i została zaproszona do rozmów o utworzeniu koalicji ze zwycięskim Porozumieniem Ziemi Sochaczewskiej. Niestety nie doszło wówczas do porozumienia ze względu na proponowany przez PZS skład zarządu powiatu. Niektórzy„amatorzy stołków” do dzisiaj wypominają mi tę moją stanowczość. W efekcie naszej odmowy w koalicję ochoczo wskoczyli trzej radni powiatowi z PiS, wśród nich p. Osiecki, ówczesny kandydat na burmistrza z PiS, który został koalicyjnym wicestarostą, a którego wkrótce  PiS się wyparł. Pamiętam go z tej funkcji jako konfliktowego partnera do rozmów samorządowych z miastem. On też przez całą kadencję nadzorował bezpośrednio DPS. Minęły cztery lata, a budynki popularnego Ogrodnika nadal stały w opłakanym stanie. Po pieniądzach za pola nie było już śladu. Dobrze, że z pomocą ekspertów udało się przekonać władze powiatu do budowy mostu w Chodakowie na mocy specustawy drogowej, co zakończyło wieloletni spór o jego budowę niezgodną z planem zagospodarowania przestrzennego.

Reklama

2010-2014

W 2010 roku na fali propagandowej świeżości oraz licznych obietnic p.Osiecki zostal burmistrzem. W powiecie Porozumienie Ziemi Sochaczewskiej miało 9 radnych i wraz z SLD i PO, które miały po 1 radnym, osiągało niezbędną większość w radzie powiatu. Mazowiecka Wspólnota Samorządowa, mająca 2 radnych nie przyłączyła się do koalicji, ale postanowiła wspierać Zarząd Powiatu w realizacji dobrych i ważnych spraw dla powiatu sochaczewskiego. MWS oczekiwała szybkiej budowy mostu w Kozłowie Szlacheckim, remontów i budowy dróg powiatowych, wsparcia dla szpitala powiatowego, obiecywanej od lat inwestycji termomodernizacyjnej w szkołach powiatowych. Mnie szczególnie zależało na zadośćuczynieniu dla Ogrodnika, co ostatecznie udało się zrealizować.

Reklama

Kiedy nastąpiły zawirowania i transfery dwóch radnych na stronę opozycji (jeden radny Wspólnoty przeszedł do Forum burmistrza Osieckiego), jako doświadczony samorządowiec uznałem, że nie wezmę udziału w politycznej hucpie, która prowadziłaby tylko do zmian w prezydium rady i w konsekwencji do destabilizacji samorządu powiatowego. Nie widziałem szans na zmianę członków zarządu (potrzeba było 13 głosów, a opozycja miała tylko 10) i osiąganie lepszych efektów działania. Powstrzymywał mnie również fakt, że po stronie opozycji siedziało więcej osób (tzw. wędrowców) do których miałem i mam zastrzeżenia, niż po stronie Porozumienia Ziemi Sochaczewskiej. Zachowując więc neutralność popierałem nadal zarząd powiatu w dobrych działaniach i pozyskiwaniu pieniędzy zewnętrznych do skromnego budżetu powiatowego. Błędne i obliczone na dyskredytację mojego dorobku samorządowego jest więc posądzanie mnie o personalne wsparcie dla kogokolwiek z członków tego gremium.

Co sądzę o DPS?

Reklama

Sytuacja w DPS bulwersuje mnie tak jak wszystkich, ale wiem, że pełniąc funkcję publiczną nie mogę ferować wyroków i wyręczać organów ścigania w oskarżaniu ludzi, a także uczestniczyć w budowaniu emocji społeczeństwa. Oczekuję, że organy ścigania sprawnie zbadają wszystkie wątki śledztwa, a osoby winne zostaną surowo ukarane. Funkcjonuję w 5 osobowej Komisji Zdrowia i Polityki Społecznej, w której opozycja ma 3 radnych i może decydować w głosowaniach. Mimo to przez cztery lata z dobrym skutkiem poszukiwałem konsensusu w pracach komisji jako jej przewodniczący. Komisja po zmianie kierownictwa placówki kilka razy wizytowała DPS. Dom funkcjonuje normalnie, świadcząc w wysokim standardzie usługi opiekuńcze dla jego mieszkańców.

Z wicestarostą p. Januszem Ciurą, podobnie jak z pozostałymi członkami zarządu powiatu utrzymuję poprawne relacje, współpracując ponad podziałami.  Doceniam rolę współpracy samorządowej i udowodniłem sobie i mieszkańcom, że dla dobra samorządu potrafiłem być konstruktywnym radnym. Nie oczekiwałem dla siebie żadnej rekompensaty, czy przywilejów. Wolałem codziennie przemierzać 110 km, aby pracować w (jednym z lepszych aktualnie w Polsce) samorządzie miejskim Płońska. Trzy i pół roku pracy w Płońsku wieńczę sukcesami we współpracy i nadzorze właścicielskim komunalnych spółek miejskich oraz koordynowaniu wzorowego systemu zagospodarowania odpadów komunalnych. Zyskałem w Płońsku kolejną cenną wiedzę, doświadczenie i satysfakcję.

Reklama

Oczekuję, że w świetle przytoczonych faktów osoby, które uprawiają czarny PR, przyjmą do wiadomości powyższą wiedzę i zaniechają dalszego eksplorowania wątku mojego rzekomego personalnego wspierania kogokolwiek w powiecie. Wierzę, że osoby wprowadzane w błąd przez manipulującą propagandę, znajdą zrozumienie dla moich poczynań samorządowych.

 Jerzy Żelichowski, radny powiatowy Mazowieckiej Wspólnoty Samorządowej

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    pwalda 2014-10-24 18:24:21

    Zmieszać z błotem , opluć uczciwych ludzi to jedyne zadanie trolli obecnej ekipy. Kiedy brakuje merytorycznych argumentów wysyła się do boju takie typki jak danielkow.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    jerzyk2205 2014-10-24 15:31:24

    Co do pierwszego komentarza, to takich ludzi jak radny Ireneusz Kisiołek powinno być w samorządzie więcej.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    jerzyk2205 2014-10-24 14:20:57

    Widzę, że polemizuję z wyjątkowo podłym typem, który nikogo nie oszczędzi. W godzinach mojej pracy w Płońsku nie ma mnie na portalu. Od dwóch dni jestem na urlopie, aby móc zająć się wyborami. Mojemu synowi nie pomagałem, nie musiałem, sam sobie świetnie radzi. Burmistrz Płońska nie należy do Wspólnoty Samorządowej, która w Płońsku jest jego twardą opozycją. Nie kompromituj się trollu pisaniem takich bzdur.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo e-Sochaczew.pl




Reklama
Reklama
Reklama
Reklama