Reklama

Wójt Dariusz Krupa o wniosku referendalnym i wyzwaniach w gminie

Wójt gminy Dariusz Krupa komentuje inicjatywę lokalnego referendum, skupiając się na zarzutach i motywach jego organizatorów. W rozmowie porusza kwestie dostępności, relacji z radą i wymogów prawnych dotyczących planu ogólnego, wyjaśniając swoje stanowisko i apelując do mieszkańców o własną ocenę sytuacji.

J.S.: Dzień dobry państwu. Dzisiaj moim i państwa gościem jest pan Dariusz Krupa, wójt gminy.

D.K.: Dzień dobry, panie redaktorze, dzień dobry państwu.

J.S.: Panie wójcie, mieliśmy rozmawiać o czymś innym, byliśmy umówieni na inny temat, ale pojawiła się nowa sprawa – lokalne referendum o odwołanie pana z funkcji. Czytam: wniosek złożyło pięć osób, komitet referendalny. Nie będziemy się nad tymi osobami rozwodzić, każdy ma prawo złożyć taki wniosek, żyjemy w państwie demokratycznym. Tylko że, patrząc na cele i zarzuty kierowane wobec pana, rodzi się pytanie: o co tu tak naprawdę chodzi?

Reklama

Dla mnie to jest zaskakujące. I nasuwa się takie pytanie: czy chodzi o ten słynny „złoty kluczyk” z Duranowa, czy to ma jakieś inne podłoże? Czy te osoby zostały przez kogoś wykorzystane?

D.K.: Panie redaktorze, powiedzmy to wprost. Polskie prawo przewiduje, że pięć osób ma prawo wystąpić o referendum w sprawie odwołania wójta – i z tego prawa skorzystano. Natomiast uzasadnienie, jak sam pan widzi, jest dla mnie co najmniej dziwne. To jest w gruncie rzeczy kontynuacja pomówień pana sołtysa.

30 marca złożyłem na policję zawiadomienie o zniesławienie funkcjonariusza publicznego – właśnie wobec pana sołtysa. To, co się teraz dzieje, jest poniekąd pokłosiem tych działań, które pan sołtys firmuje. Rozumiem, że możemy się nie zgadzać, możemy w lepszej czy gorszej atmosferze omawiać trudne tematy, możemy mieć różnice zdań. Ale pan sołtys posunął się do tego, że anonimowe pomówienia na mój temat rozwieszał po gminie, w sołectwie Duranowo.

Reklama

Skoro już się człowiek podpisał, to powiedzmy wprost – chodzi o pana Sebastiana. Jak mówiłem, czara goryczy się przelała, jeśli chodzi o tę ścieżkę ciągłego pomawiania. Nie jest dla mnie do przyjęcia, żeby po całej gminie rozwieszać anonimowe pomówienia.

Teraz mamy sytuację podobną. Te zarzuty z wniosku referendalnego – myślę, że powinniśmy się do każdego z nich odnieść, a mieszkańcy będą mogli sami ocenić, na ile są zasadne. Zacznijmy od pierwszego punktu: „brak zaufania społecznego”.

J.S.: Tak, mamy tu zapis: brak zaufania społecznego.

Reklama

D.K.: To jest bardzo ogólne pojęcie, panie redaktorze. Staram się być obecny i dostępny. Widać mnie, to nie jest tak, że unikam spotkań z mieszkańcami – wręcz przeciwnie, często kosztem życia rodzinnego: soboty, niedziele, tam, gdzie jestem zapraszany, bywam. To jest dla mnie bardzo ważne, bo bezpośredni kontakt z mieszkańcami musi być.

Każdy może też przyjść do urzędu. Oczywiście kalendarz spotkań jest u mnie bardzo napięty, więc nie zawsze da się wszystko załatwić z dnia na dzień, ale nie jest prawdą, jak mówi pan sołtys, że trzeba czekać półtora miesiąca. Obecnie jestem na bieżąco ze spotkaniami – maksymalnie do tygodnia czekania na termin.

Reklama

Być może panu sołtysowi chodzi o to, że nie ma sztywno wyznaczonych godzin przyjęć wójta typu: „od 9:00 do 16:00” czy „od 8:15 do 13:45”. Zastosowałem inną formułę – codziennej, bieżącej dostępności – bo trudno mi przewidzieć, kiedy muszę jechać np. do Warszawy na spotkania. Gdybym ustalił sztywne godziny, każdy wyjazd burzyłby cały harmonogram. Jestem dostępny każdego dnia, tylko proszę o wcześniejsze umówienie się.

Proszę też korzystać z kompetencji kierowników i pracowników urzędu. To są osoby, które w swoich zakresach mają najlepszą wiedzę. Mieszkańcy często idą bezpośrednio do nich, uzyskują potrzebne informacje i załatwiają sprawy bez mojego pośrednictwa. Natomiast jeśli ktoś chce się spotkać ze mną, zawsze zapraszam.

Reklama

J.S.: Kolejny zarzut: że jest pan osobą konfliktową, co – cytuję – „paraliżuje pracę organów uchwałodawczych i szkodzi interesom gminy”. Domyślam się, że chodzi o relacje z radą gminy.

D.K.: Myślę, że tak – chodzi o dialog z radą. Wie pan doskonale, jak wygląda u nas funkcjonowanie gminy i rozmowy z radnymi. Ze swojej strony staram się wychodzić naprzeciw, z otwartymi rękami. To, co robimy, robimy dla dobra mieszkańców. Nie musimy się zgadzać we wszystkim, możemy mieć inne poglądy, inne wizje rozwoju, ale powinniśmy mieć wspólny cel.

Reklama

Sam pan wie, jak wygląda uchwalanie rocznego budżetu. Złożyłem propozycję. Ta propozycja części radnych się nie podobała, ale nie pojawiła się żadna spójna alternatywa. Jeżeli coś się komuś nie podoba, to powinien przedstawić własny, kompletny projekt, a nie tylko negować.

J.S.: W grudniu rada – nazwijmy to umownie – „poszła na układ”. Wcześniej chciano pana „postawić do pionu”, jak ja to określam. Tyle że takie „postawienie do pionu” mogło się skończyć tym, że nie byłoby ani rady, ani wójta – wszedłby komisarz. Ostatecznie doszło do kompromisu, który, jak wiemy, później został złamany. Mówimy tu między innymi o Bogdańcu.

Reklama

Ja tu czegoś nie rozumiem. Wygląda to tak, że nazwijmy ich „opozycją” – radni nieprzychylni panu – raz mówią jedno, a potem robią co innego. Radni panu przychylni lub ci, którzy mają inną wizję rządzenia gminą, są za to atakowani albo wręcz wypychani.

D.K.: Nigdy nie interesowało mnie to, żeby „wchodzić w buty” którejkolwiek partii. Mój plan jest jasny: przedstawiłem program reformy gminy i konsekwentnie staram się go realizować. To się niektórym nie podoba. I moim zdaniem właśnie stąd wzięła się obecna sytuacja – wykorzystano pana Sebastiana.

Reklama

Nie sądzę, żeby sam z siebie zareagował aż tak ostro: że skoro poszło zawiadomienie do prokuratury, to on natychmiast występuje z inicjatywą referendum. Może jest w tym wszystkim tylko pionkiem.

J.S.: Patrząc na treść zarzutów, trudno tego nie odnieść do szerszego układu. Pojawia się też kwestia planu ogólnego. Zarzuca się panu, że przez pana decyzje nie będzie można się budować, że mieszkańcy będą „sparaliżowani” na całe dekady. Te pięć osób z komitetu referendalnego wskazuje plan ogólny jako jeden z głównych powodów.

Reklama

Wyjaśnijmy: o co w ogóle chodzi z tym planem ogólnym? Dlaczego pan „musi” go wprowadzić?

D.K.: Właśnie – „musi” jest tu słowem kluczowym. Plan ogólny to rozwiązanie narzucone odgórnie – wszystkie samorządy w Polsce mają obowiązek go uchwalić. Nasza gmina nie jest tu wyjątkiem. Ten plan nie jest dobrym rozwiązaniem dla żadnego samorządu, bo ustawa obarcza go sztywnymi wskaźnikami procentowymi: dotyczącymi zabudowy mieszkaniowej i innych przeznaczeń terenu.

Każdy samorząd chciałby mieć większą swobodę, ale ramy są takie, a nie inne. To wiąże się też z tematem decyzji o warunkach zabudowy – tzw. „wuzetek”. Mieliśmy pięciokrotny wzrost liczby wniosków o wydanie WZ. Każdy, kto zobaczył projekt planu i zorientował się, że z mocy ustawy jego działka nie będzie mogła być działką budowlaną, składa teraz wniosek o WZ. I trzeba jasno powiedzieć: mówimy o ustawie, a nie o „widzimisię” wójta.

Reklama

J.S.: Czyli: plan ogólny to jedno, a warunki zabudowy to drugie?

D.K.: Dokładnie tak. Temat WZ i temat planu ogólnego to dwie odrębne kwestie. Nawet abstrahując od planu – każdy mieszkaniec ma prawo złożyć wniosek o wydanie decyzji o warunkach zabudowy. My działamy w ramach prawa: są tereny, gdzie można takie decyzje wydawać, i tereny, gdzie jest to prawnie zabronione. To nie jest tak, że ja komuś „dam”, a komuś „nie dam”, bo kogoś lubię albo nie lubię.

Procedura jest jasna: mieszkaniec składa wniosek, dokumentacja trafia do urbanisty, urbanista analizuje sprawę pod względem prawnym i przekazuje mi informację, czy można wydać decyzję pozytywną, czy też nie. Jeżeli urbanista

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Źródło: Materiały własne - e-sochaczew.pl Aktualizacja: 15/05/2026 16:12
Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    Gerwazy - niezalogowany 2026-05-15 15:20:04

    Do jakiej partii należy ta elyta od kluczy i referendum ?

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • stacha - niezalogowany 2026-05-15 15:26:28

    psl i spółka.......

    • Zgłoś wpis
  • Michał Kazimierczak - niezalogowany 2026-05-15 16:13:37

    Myślę ze klucze to ma wójt od wszystkiego i jego należy odwołać to jak najszybciej bo zniszczy nasza kochana gminę

    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama