W poniedziałek, 3 stycznia w Paprotni na trasie warszawskiej doszło do tragicznego wypadku. Między 19.00 a 20.00 wracały z Sochaczewa seatem cordobą dwie panie profesor muzyki po zajęciach w naszej szkole muzycznej. Nagle z ciemności pojawił się na jezdni mężczyzna. O hamowaniu nie było mowy. 60-letni, jak się później okazało człowiek wpadł na maskę cordoby, wybił przednią szybę, a następnie odrzuciło go na przeciwny pas, gdzie wpadł pod koła rozpędzonego TIR-a. Co może zrobić z ciałem człowieka kilkunasto-tonowy pojazd możemy sobie tylko wyobrazić. Nie musimy dodawać, że mężczyzna zginął na miejscu. Obie kobiety przeżyły wielki szok i nie wiadomo, kiedy odważą się usiąść za kółkiem i ruszyć bardzo niebezpieczną trasą Warszawa-Sochaczew, zwłaszcza po ciemku. (b)
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze