20 października zorganizowany został I Maraton Kampinoski. Do wyboru były dwa dystanse: klasyczny maraton (42 km) lub półmaraton (21km).
Do 11 kilometra maraton biegł razem z półmaratonem, więc cały na brak towarzystwa nie można było narzekać. Dopiero za 11 kilometrem, kiedy półmaraton pobiegł inną trasą zrobiło się pusto. Z grupy osób przede mną zostały raptem dwie. Do 15 kilometra jeszcze biegłem w towarzystwie. Potem stwierdziłem, że tempo towarzystwa jest, mimo wszystko, zbyt wolne i przyśpieszyłem. Od 15 kilometra do samej mety biegłem już sam.
Bieg prowadził po szlakach Kampinoskiego Parku Narodowego. Oznaczeniem było tasiemki na drzewach i oznaczenia pieszych szlaków. Momentami trzeba było szybko myśleć, żeby dobrze skręcić i nie zboczyć z trasy. Trasa była trudna. Nie była specjalnie pagórkowata, lecz bieg po piachu i korzeniach robi swoje. Trzeba było patrzyć pod nogi. Ja za brak skupienia zapłaciłem jednym upadkiem. Poza tym sporo piachu. Było też kilka podbiegów, z czego jeden z gatunku naprawdę sporych (Ćwikowa Góra).
Niemniej jednak cała impreza wypadła bardzo dobrze. Dopisała pogoda i mimo, że może było czasami trochę ciężko, to widok Puszczy Kampinoskiej jesienią rekompensował zmęczenie.
Maraton
17. Paweł Matysiak - 3:46:31
Półmaraton
Mirosław Adamkiewicz - 1:51.
Autor: Paweł Matysiak
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze