Rafał i Przemysław Gąsiorowscy pochodzą z rodziny ze sportowymi tradycjami. Ich ojciec Jarosław Gąsiorowski jest znanym judoką tworzącym świetność KS BZURA, a potem występującym w barwach AZS AFW Wrocław. Synowie poszli w ślady ojca, ale nie zostali judokami, tylko pływakami. Rafał (14 lat) ma już na swoim koncie tytuł mistrza Polski (50 m motylkowym), rekord Polski (50 m motylkowym), wicemistrzostwo Polski (100 m motylkowym) i brązowy medal mistrzostw Polski (100 m dowolnym). Od 2 lat jest członkiem kadry narodowej juniorów. Przemysław (10 lat) ma już brązowy medal mistrzostw Polski dzieci 10-11 lat i rekord województwa łódzkiego (200 m dowolnym). Reprezentują barwy skierniewickiej NAWY. Rozmawiam z nimi o ich sportowej karierze, zainteresowaniach i planach na przyszłość.
- Dlaczego zaczęliście pływać, zamiast, jak ojciec, ćwiczyć judo?
Rafał: Zacząłem pływać, bo miałem problemy z kręgosłupem, zalecił mi to lekarz, a również bardzo zachęcał mnie do tego tata. Miałem wtedy 9 lat.
Przemysław: A ja poszedłem w ślady brata, mnie też od dwóch lat tata uczył pływać. Zacząłem trochę wcześniej od Rafała, bo miałem 5 lat.
- Kiedy zorientowaliście się, że pływanie to dla was coś więcej niż rozrywka, rekreacja, krótko mówiąc, że jesteście w tym dobrzy i możecie zacząć uprawiać je zawodowo?
R: Tata zapisał mnie do skierniewickiej NAWY i szybko odniosłem pierwszy sukces, to było Mistrzostwo Województwa Łódzkiego (100 m dowolnym). Później jakoś to poszło.
P: Ja też pierwszy sukces odniosłem w NAWIE, także na Mistrzostwach Województwa Łódzkiego (25 m dowolnym).
- Czy dużo trenujecie, jak godzicie sport z nauką i innymi obowiązkami?
R: W czasie okresu przygotowawczego pływam po 7-8 kilometrów na jednym treningu. Ćwiczę codziennie, często po dwa razy. Trudno to pogodzić z nauką i nie wszyscy nauczyciele to rozumieją. Nie mam taryfy ulgowej.
P: Jakoś sobie radzę, ale nie jest to łatwe. Ja trenuję cztery razy w tygodniu, pływam po jakieś 4-5 kilometrów.
- Czy wiążecie z pływaniem swoją przyszłość?
R: Tak, jak najbardziej. Mimo propozycji z innych klubów zostaję w NAWIE. Co potem, zobaczymy.
P: Ja również chciałbym pływać w przyszłości.
- W czym się specjalizujecie, jakie są wasze ulubione style i dystanse?
R: Oczywiście styl motylkowy i dowolny. Dystanse: 50, 100 metrów. Czyli raczej jestem sprinterem.
P: Także motylkowy i dowolny, ale dystanse dłuższe, to znaczy 100 i 200 metrów. W zasadzie to dopiero zaczynam.
- Jakie są wasze pozasportowe zainteresowania, jakie macie marzenia, hobby, ulubionych sportowócw?
R: Mam dużo koleżanek (śmiech). Marzenia? Występ na Igrzyskach Olimpisjkich i żeby jak najlepiej wypaść, to znaczy zdobyć złoty medal. A te najbliższe to dobre wyniki na Letnich Mistrzostwach Polski Juniorów (14 lat) w Szczecinie. Moim wzorem jest Michael Phelps z USA.
P: Ja mam podobne zainteresowania i marzenia jak mój brat. Niedługo będę występował na zawodach w niemieckiej Gerze,. To będzie mityng pływacki i chcę osiągnąć dobre rezultaty. Moim pływackim idolem jest Otylia Jędrzejczak.
- W sporcie samemu trudno o sukces, kto wam pomaga?
R: Przez okres dwóch lat na treningi woziła mnie mama lub dziadek i często tak się jeszcze zdarza. Ale teraz dojeżdżamy z kolegą PKS. Mama jest na każdych zawodach.
P: Mnie przeważanie wozi mama albo dziadek. Mama obserwuje wszystkie moje występy.
- Życzymy wam sukcesów, tych najbliższych i oczywiście występu na olimpiadzie!
rozm.: AG
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze