Organizatorzy mławskiego Trail Half Marathon’u zgromadzili na starcie 112 zawodników, chętnych zmierzyć się z trudną trasą i słoneczną pogodą, którą jak zwykle zamówiono na tę okoliczność. Administracyjne formalności (brak zgody na wydanie wiz) powstrzymały przed dotarciem na miejsce, zgłoszonej do biegu kilkuosobowej grupy Marokańczyków (z ubiegłorocznym triumfatorem na czele). Pod nieobecność gości z Afryki, międzynarodowego charakteru zawodom nadawała sympatyczna grupa Litwinów (z niezłymi zresztą wynikami – zwycięstwo w biegu towarzyszącym na 7km, I i II miejsce w kat. kobiet i parę nagród w kategoriach wiekowych).
Biegi trailowe najczęściej łączą w sobie cechy starych dobrych „przełajów” oraz bieganych w jeszcze trudniejszym terenie, biegów górskich. Imprezy tego typu zdobywają na świecie coraz to większe grono zwolenników, ale zanim wybierzemy się na Ultra Trail du Mont-Blanc (166km, limit czasu 46h i ok. 2 500.uczestników), warto zbierać kolejne szlify gdzieś po drodze. Bieg w Mławie jest tu jak znalazł. Jak pokazują kolejne edycje mławskiego półmaratonu - pokonywana trzykrotnie, siedmiokilometrowa pętla wokół Zalewu Ruda, potrafi nawet bardziej wymagającym zawodnikom dostarczyć sporych wyzwań. Wśród wszystkich, którzy bieg kończą, nie znajdziemy kogoś, kto drugie lub trzecie okrążenie pobiegł szybciej od poprzedniego – nawet u nawytrwalszych tempo z czasem widocznie spada! Trasa, ze startem i metą na plaży, wiedzie typowo leśną, w dużej mierze piaszczystą drogą, która w pewnym momencie przekształca się nawet w wąziutką ścieżkę, z jednej srony ograniczoną stromą skarpą w górę, a z drugiej wodami zalewu. Szlak trudny technicznie, ale bezpieczny – co potwierdza nawet zawodnik, któremu zdażyło się w tym roku wywinąć orła z klasycznym ladowaniem na plecy w wodach zalewu – bieg ukończył on w dobrym nastroju i to parędziesiąt sekund przede mną…może takie orzeźwienie to faktycznie jakiś sposób na poprawę wyników? Sporo zbiegów różnej długości i ostrości, niemniej podbiegów (w tym jeden, na ok. kilometr przed metą pętli, którego raczej nie da pokonać się w biegu), wszystko na malowniczej, pełnej zieleni trasie. Braki w ogólnym przygotowaniu i sile biegowej wychodzą tu od razu – co momentalnie motywuje do dalszej treningowej pracy. Z dodatkowych atrakcji warto odnotować obecność plaży (możliwość przyjemnej kąpieli po zawodach), bardzo dobrą oprawę biegu, co najmniej 3 punkty żywieniowe na każdej pętli, ładne medale i losowanie nagród wśród wszystkich uczestników (w tym telewizor, sportowe buty, stroje i inne gadżety). Bieg robiony przez ludzi z pasją i dla ludzi z pasją – jak dla mnie kolejny stały punkt w kalendarzu.
Z kronikarskiego obowiązku:
1. Dzięgielewski Marek – KB im. Piotra Sękowskiego – Dłużniewo – 1:21:05 2. Przepióra Sebastian – Entre.pl Team – Gorlice – 1:23:40 3. Piechna Andrzej – KB TKKF Promyk Ciechanów – 1:23:45 …. 40. Wacławski Łukasz – KB AKTYWNI Sochaczew – 1:45:21
Bieg ukończyło 109 osób.
Łukasz Wacławski
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze