Freeganizm to filozofia polegająca na świadomym ograniczaniu swojego udziału w konsumpcyjnym świecie. Jego najbardziej znanym przejawem jest „ratowanie żywności”, czyli, najprościej mówiąc, wybieranie ze sklepowych śmietników wyrzuconej, a wciąż nadającej się do użycia żywności. Nazywa się to skipowaniem. W ostatnią niedzielę wybrałam się z Leną i Kasią, sochaczewiankami, na skiping w okolicznych sklepach. Jak się okazuje, w śmietnikach kryją się prawdziwe skarby.
Niedzielny poranek, miasto dopiero powoli budzi się do życia, ale Lena i Kasia są gotowe do czynu. W bagażniku samochodu skrzynki i pudełka, zapas wody do mycia rąk, ściereczki odkażające, papierowe ręczniki. Jedziemy na skiping poza granice miasta, bo, jak mówią moje przewodniczki, tam jest najwygodniej, w mieście śmietniki są lepiej zabezpieczone. Pierwszy przystanek przy jednym z dużych sklepów przynosi łupy w postaci dużego opakowania proszku do prania (lekko uszkodzona folia, ale proszek czysty), są też kapsułki do prania, mnóstwo czekoladek, doniczka z pięknie kwitnącą różą i kilka innych drobiazgów. Żeby się jednak do nich dobrać, trzeba przełamać barierę wstrętu, jaką każdy z nas posiada – śmietnik nie pachnie fiołkami (choć też nie śmierdzi jakoś przesadnie) a trzeba go otworzyć i sprawdzić zawartość. Dziewczyny wyjmują worki i ważą je w rękach – jeżeli któryś jest ciężki, może zawierać dobre produkty, lekkie to niemal zawsze po prostu śmieci. Worek trzeba rozwiązać i dokładnie przejrzeć jego zawartość, a następnie, co mocno podkreśla Lena, zawiązać i włożyć z powrotem. To ważne, żeby zostawić po sobie porządek – mówi. - Niektórzy rozrywają worki, pozostawiają je poza śmietnikiem, robią bałagan, a jeśli tak się zdarza, sklepy często reagują w ten sposób, że zakładają kłódki na pojemniki albo stawiają wiaty i wtedy koniec zabawy. A chodzi przecież o to, żeby móc skorzystać z wyrzuconych, a dobrych produktów. Dlatego bardzo ważne jest, żeby zostawić miejsce w takim stanie, w jakim je zastaliśmy.

Worki trafiają ponownie do pojemnika, łupy do skrzynek, ręce umyte i jedziemy dalej. Przy następnym sklepie tej samej sieci w ręce Leny i Kasi trafiają soczki, piwo w puszkach, słodycze, paczka z tytoniem, trochę nabiału, włoszczyzna. Pytam dziewczyny, w jaki sposób przełamują wstręt, bo zapach to jedno, ale w śmietnikach są też robaki, które wiele osób mogą zniechęcić. Trzeba się po prostu przyzwyczaić – śmieje się Kasia. Ja już nie zwracam na nie uwagi, nie grzebię zresztą w sfermentowanych śmieciach, przeglądam to, co na wierzchu, a tam robaki zdarzają się sporadycznie. Wszystkie zebrane rzeczy w opakowaniach po przyjeździe do domu dokładnie myjemy przed otwarciem, szoruję też owoce i warzywa, ale na ogół są to naprawdę czyste, rzadko zabrudzone jakimiś płynami.

W drodze do następnego sklepu pytam moje przewodniczki, jak długo zajmują się skipowaniem. Lena od ponad pół roku. Kasia od trzech miesięcy. Jak to się zaczęło? Mam koleżankę w Mińsku Mazowieckim, która mi o tym opowiedziała, wysyłała mi zdjęcia, dodałam się więc do grupy Freeganie Polska i tam, jak zobaczyłam ogrom tych wszystkich rzeczy, to stwierdziłam, że sprawdzę – opowiada Lena. No i jakoś tak fart chciał, że za pierwszym razem znalazłam ogromną ilość pięknych warzyw i tak się to zaczęło. Warto to robić, bo po prostu szkoda tego wszystkiego. Ludzie skipują z różnych powodów – niektórych nie stać na zakupy, inni ratują jedzenie w duchu zero waste – mnie stać na kupienie sobie świeżych warzyw i czasem to robię, ale wolę je wyjąć ze śmietników, bo jest mi ich po prostu szkoda. Kasia do mnie dołączyła kiedy jej opowiedziałam, co robię i teraz jeździmy we dwie.
Przy kolejnym sklepie śmietniki zamknięte na kłódki, ale kosze na bioodpady otwarte, a w nich piękne warzywa i owoce – pomidory, ogórki, banany, marchew, papryka, śliwki, brzoskwinie, sałata, pieczarki – wszystko bez śladu zgnilizny. Będzie leczo i zupa pieczarkowa – mówi Lena. Przy okazji opowiada o tym, że lubi gotować, a od czasu, kiedy zbiera żywność, zmienił się znacząco sposób, w jaki to robi. Zazwyczaj wymyślamy, co chcemy ugotować, a potem gromadzimy produkty. Teraz najpierw patrzę, co mam i dopiero kombinuję, co mogę z tego zrobić. To bardzo wzbogaciło moją kuchnię. Robię też bardzo dużo przetworów, zwłaszcza kiszonek, kalafior jest boski.

Jedziemy dalej, w okolice Łowicza. Przy jednym z dużych wiejskich sklepów znajdujemy kilkanaście opakowań truskawek, ale w śmietniku niewiele więcej. To nie jest dobry dzień na łowy, pewnie dlatego, że przed długim weekendem ludzie zrobili większe zakupy i jest mniej rzeczy do wyrzucenia. Pytam dziewczyny, czy nie mają konkurencji, może ktoś tu był przed nimi? Myślę, że mamy, ale ludzie na ogół skipują nocami, a my ze względów rodzinnych robimy to rano, pewnie dlatego nikogo jeszcze nie spotkałyśmy na trasie – mówi Kasia. Lena dodaje: Mam dwie koleżanki, którym opowiedziałam, co robię i którym czasem daję cynk, że gdzieś jest dużo rzeczy wystawionych i one tam jadą.
Jakie zasady obowiązują podczas skipowania? Korzystamy tylko ze śmietników i to otwartych, nie włamujemy się, nie zabieramy rzeczy spod wiat. To już byłaby kradzież, a nie chcemy robić nic nielegalnego. Kiedyś jeden pan zaczął na mnie krzyczeć, że co ja robię, tu jest kamera, on wezwie policję. Powiedziałam mu, że może wzywać, bo ja biorę tylko rzeczy, które zostały porzucone, niczego nie kradnę – opowiada Lena. Kiedyś spotkałam też pracownice jednego ze sklepów, one powiedziały, że dobrze robię, bo im też przeszkadza to marnowanie, niech sobie biorę co chcę, tylko jak one już pójdą, żeby nie widziały.
W polskim prawie śmieci niezabezpieczone traktuje się jako mienie porzucone.

Kończymy objazd. Dziś łupy niewielkie (w opinii dziewczyn, moim zdaniem zapakowany bagażnik wygląda na obficie zaopatrzony), ale przy okazji Lena i Kasia powiadają o największych zdobyczach: 10 kilogramów ziarnistej kawy, 80 czekolad, dużo karmy dla psa, ogromne ilości paczkowanych bakalii, całe zgrzewki jogurtów, śmietany, jajek. Nadwyżki dzielimy – mówi Lena - ja daję mojej mamie, babci, ale i koleżanki z pracy chętnie korzystają. Wiedzą, skąd mam te rzeczy, ale im to nie przeszkadza. Zdarzyło nam się nakarmić bezdomnych.
To była pouczająca wyprawa. Można na własne oczy zobaczyć, co trafia do śmietników i ile rzeczywiście jedzenia się marnuje, z różnych powodów, ale głównie winne są obowiązujące w Polsce przepisy i zamiłowanie klientów do pięknych, bez skazy warzyw i owoców. A tymczasem te niekształtne lub lekko obite smakiem nie ustępują ładnym, a często mają go więcej, bo są bardziej dojrzałe.
Raczej nie zacznę skipować, ale też nie będę się wzdrygać ze wstrętem, kiedy ktoś będzie opowiadał, że to robi. Nie jest to najprzyjemniejsze zajęcie, ale też niezbyt straszne. Kiedy mówię to dziewczynom, Lena zaznacza, że zaczynała od warzyw, do prawdziwego grzebania w śmietniku trzeba dojrzeć. Do domu wracam z pięknym bukietem mieczyków, które uratowałam pod Łowiczem.

Imiona moich przewodniczek zostały zmienione, nazw sklepów nie podaję ze względów oczywistych. W galerii zdjęć największe zdobycze dziewczyn z ostatnich kilku miesięcy.
PS. Jeśli macie kota w domu, mieczyków jednak nie bierzcie – są toksyczne dla tych zwierząt. Mojej kotce bardzo nie zaszkodziły, ale cały dzień była ospała, a mogło się skończyć gorzej. Zatem uratowałam kwiatki tylko na chwilę.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
czy nie można tej żywności ( dobrej , ale zbędnej dla sklepu) ,oddać np. do MOPS , GOPS czy innych tego typu organizacji ? wystawić po zamknięciu sklepu ,aby potrzebujący chętni mogli sobie wziąć? A jaki sklep te piwo , czekoladę i kawę wyrzuca ? Tak tylko pytam....
Zgodnie z ustawą o niemarnowaniu żywności sklepy powinny mieć podpisaną umowę z jakąś organizacją pomoc ową która by te produkty bliskie końca daty odbierała ale w praktyce oni wolą trzymać je do końca na sklepie aby móc je sprzedać przeterminowanych oddać już nie mogą bo zabrania tego sanepid a wystawić też nie mogą bo to wymaga podatku od darowizny.
Na zdjęciach w galerii widać kawę.
Proszę,piwo i tytoń..
Nie tędy droga, bo kto będzie kupował skoro można poczekać na wystawkę - domniemanie spojrzenia ludzi zarządzających.
Ale kontrast. Z jednej strony członkowie PiS, którzy dorabiają się milionów zasiadając teraz w spółkach skarbu państwa ... a z drugiej strony ubożejące społeczeństwo Polskie. Płakać się chce :::(
Klub Milionerów "Dobrej Zmiany". Astronomiczne zarobki ludzi związanych z PiS ___ link ___https://wiadomosci.wp.pl/klub-milionerow-dobrej-zmiany-astronomiczne-zarobki-ludzi-zwiazanych-z-pis-6800300344855040a?amp=1
Wysoka cena paliw ? Trzeba się złożyć na pensję członka PiS - prezesa ORLENU
Wysokie składki w PZU ? Przecież trzeba się złożyć na pensję (to tylko 1 osoba)
W Wikipedii (Wikipedia.org) napisane jest, że pani Sadurska zaangażowana była w działalność polityczną związaną z kręgiem skupionym wokół o.Tadeusza Rydzyka. PiS i Rydzyk ...
Jezeli w smietnikach smierdzi to znaczy ze tam jest zywnosc...to znaczy ze jest na bogaty w tym kraju.?.
@pis zarobki , tak wątpliwość mnie naszła ,z wiki "" Syn Stanisławy Rydzyk z domu Piątek[5] i jej nieformalnego partnera Bronisława Kordaszewskiego[6][7]. Otrzymał nazwisko matki, wdowy po Franciszku Rydzyku, zamordowanym przez Niemców w 1941" ojciec Kordaszewski a syn Rydzyk ?"" zresztą nieślubne rodzeństwo siostra i trzech braci to też Rydzyki . nic mi do tego ,ale dziwne . W latach 1987–1991 pracował jako kapelan w klasztorze żeńskim w Oberstaufen. W 1991, po powrocie do Polski, zamieszkał w klasztorze redemptorystów w Toruniu." to gdzie i kiedy ta ""bojowniczka" walczyła ramię w ramię z Rydzykiem , radio M. zostało założone w 1992 roku , Morawiecki w wieku 12 lat rzucał się na nyski milicji z koktajlami Mołotowa,a ta bździągwa walczyła z komuną w latach 90 ? rocznik 1975 miała 15 lat jak Ojciec Dr Dyr Tadeusz przyjechał do Polski
Pytanie jak się dostają do wiat smietnikowych?,czy to nie jest włamanie?,czy nie zamykane są ? jak dostać sie i wybrac tyle dobra?,cos do konca nie daje wiary.
Do wiat nie wchodzimy,podobnie przy zamkniętych koszach czy wystawionych paletach. Wszystko znajdujemy w koszach zewnętrznych,często w stanie lepszym niż na półce sklepowej. Skala wyrzucanej,dobrej żywności jest ogromna.To jest nie do wiary..????
Stoimy dziś w obliczu największej konfrontacji, jaką przeżywa społeczeństwo polskie.
Zapraszam wszystkich do obiektywnego myślenia.
Jarosław Kaczyński mówił, że wygrali wybory dzięki Kościołowi. Mówił, że gdyby nie ojciec Rydzyk, to by ich nie wygrali. Kościół jest PiS-owski. Autor: Adam Boniecki, Ksiądz Adam Boniecki: Kościół jest PiS-owski, onet.pl, 30 sierpnia 2017
CZYJA JEST WLADZA ..TEGO I RELIGIA...I On o tym pamieta..Kaczynski I Rydzyk...to tandem.W 1933 roku jak Hitler doszedl do wladzy to zawarl sztame z kosciolem..GOT MIT UNS I blogoslawienstwa papieza
pamiętasz słowa kolędy ? - PASTERZE ŚPIEWAJĄ , BYDLĘTA KLĘKAJĄ , CUDA CUDA ogłaszają...
A kawalera nie ma na liście to cos cienko ,chyba uczciwy człowiek.
aktualni posłowie nie zasiadają w spółkach skarbu państwa. Rodzina posłów PiS już tak.
Taki to ten dobrobyt po wstaniu z kolan.
O Boże, prawie 50 mln zł (tylko 5 członków PiS) z samego PZU
jeszcze rok rządów tej złodziejskiej zgrai a wszyscy będziemy w ten sposób zaopatrywać się w różne dobra tylko dlatego by przeżyć z dnia na dzień przynajmniej do zimy, później trzeba będzie znaleźć kanał ciepłowniczy aby nie zamarznąć.
mam wszystko w d.. mój mąż umiera a taki pis ma to w d... pokazują w mediach jak to po covidzie kobieta po przeszczepieniu płuc po pół roku żyje normalnie a moja przyjaciółka która czekała na przeszczep i się nie doczekała to mnie szlak trafia kaczor jesteś zwykłym piiii nawet swoich krewnych nie szanujesz życzę tobie tego wszystkiego co nam Polakom życzysz
Walery masz rację pis i rydzyk to to samo szambo pazerne i mściwe tylko piniądz a ksiądz to sługa boży służy ludziom a to indywiduom służy tylko piniądzom dla siebie nawet nie wart żeby go nazwać ścierwem
Jeżeli członkowie PiS zarabiają takie miliony w spółkach skarbu państwa, to co to dla nich kupić sobie NASZ Pałacyk Suskich za 3 mln zł
Członkowie PiS dorabiają się fortun w spółkach skarbu państwa a później każą ludziom zbierać chrust. No tak oni nie rozumieją,co to dla ludzi drożyzna
Przejrzyjcie jawne oświadczenia majątkowe lokalnych członków PiS. W Sochaczewie w radzie nadzorczej spółki skarbu państwa zasiada: radna PiS z Urzędu Miasta Selena Majcher, radną PiS w Powiecie Anna Pawłowska, Paweł Krasicki dyrektor ZGM Sochaczew. Marcin Kasza jest prezesem Orlen Projekt, ... itd Zobaczcie listę naszych lokalnych członkówPiS, którzy wzbogacają się z roku na rok. Służą wiernie posłowi PiS
*Krasucki
Co zrobić, aby PiS nie rządziło w Polsce. Za rok wybory, więc nie głosować na nikogo z PiS. Zakreślić osobę z innej partii.
Nie będą członkowie PiS zasiadać w spółkach skarbu państwa. DOSYĆ
Nasi lokalni członkowie PiS też zasiadają w spółkach skarbu państwa. Radna PiS. w Urzędzie Miasta Sochaczew Selena Majcher - z jawnego oświadczenia majątkowego za 2021r. wynika, ze zasiada w dwóch spółkach skarbu państwa. ENERGOP Sochaczew jako dyrektor i rada nadzorcza spółka skarbu państwa z Gdyni. Zarobiła ok 200 tys zł
czy nie można tej żywności ( dobrej , ale zbędnej dla sklepu) ,oddać np. do MOPS , GOPS czy innych tego typu organizacji ? wystawić po zamknięciu sklepu ,aby potrzebujący chętni mogli sobie wziąć? A jaki sklep te piwo , czekoladę i kawę wyrzuca ? Tak tylko pytam....
Zgodnie z ustawą o niemarnowaniu żywności sklepy powinny mieć podpisaną umowę z jakąś organizacją pomoc ową która by te produkty bliskie końca daty odbierała ale w praktyce oni wolą trzymać je do końca na sklepie aby móc je sprzedać przeterminowanych oddać już nie mogą bo zabrania tego sanepid a wystawić też nie mogą bo to wymaga podatku od darowizny.
Lena a gdzie te piwo , kawa , i czekolada ?