Czy niedługo uda się zmienić system budowy dróg w Polsce ? Teraz na każdy kawałek budowanej drogi o pozwolenie stara się ten, kto będzie nią później zarządzał. W ten sposób na kilkukilometrowej trasie możemy mieć pięciu zarządców i pięć postępowań administracyjnych. Przypomnijmy - w Polsce zarządcami dróg może być spółdzielnia mieszkaniowa, wspólnota lub administracja osiedla (drogi osiedlowe), gmina lub miasto, powiat, województwo lub Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad. Prawo wymaga, aby każda z tych instytucji przygotowywała osobne postępowania (przygotowanie dokumentacji, uzyskanie zezwoleń itd.) na swój odcinek. Wydłuża to czas inwestycji, podnosi koszty i poziom adrenaliny u mieszkańców. W efekcie, dla jednej inwestycji potrzebne są na przykład podwójne decyzje (np. wojewody i starosty). Rozwiązanie może być proste - czy nie można wydawać jednego pozwolenia na budowę drogi podlegającej różnym zarządcom ? Wówczas całą inwestycję można objąć jednym postępowaniem administracyjnym i wydawać tylko jedną decyzję. Sprawą mógłby się zajmować jeden organ, np. właściwy dla najdłuższego fragmentu modernizowanej czy budowanej drogi, lub najwyższy administracyjnie. Dotychczas w kompetencji wojewody jest też rozstrzyganie spraw związanych z uzbrojeniem znajdującym się w granicach pasa drogowego, czyli np. sieciami wodociągowymi czy gazowymi (tymi które nie są związane z użytkowaniem drogi). Wyłączenie z tego wojewody także przyspieszy i ułatwi znacznie prowadzenie inwestycji drogowych. Wszystko to wymaga to szybkiej zmiany istniejącego prawa, ale wiemy, jak szybko Sejm (jeśli chce) potrafi zmieniać ustawy. A okazja w postaci EURO 2012 tak szybko (jeżeli w ogóle, po dotychczasowych doświadczeniach) się nie powtórzy.
wach
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze