Już dziś, w kinie Sochaczewskiego Klubu Filmowego, w Ostoi św, Dominika o godz. 17.00, wyświetlimy film Woodego Allena z 1995 roku pt.”Jej wysokość Afrodyta”.
Główny bohater filmu, dziennikarz sportowy Lenny (w tej roli sam Woody Allen), nie bez oporów zgadza się na adopcję - prowadząca galerię sztuki żona Amanda (Helena Bonham-Carter) koniecznie chce mieć dziecko, ale jest tak zajęta własną karierą, że 9-miesięczna ciąża wydaje jej się absurdalną stratą czasu. Adoptowany chłopiec o imieniu Maks (Jimmy McQuaid) spełnia pokładane w nim nadzieje z nawiązką: jest śliczny, a w dodatku ma zadatki na geniusza, jest dzieckiem nadzwyczaj bystrym i inteligentnym. Zafascynowany tym Lenny decyduje się odszukać biologiczną matkę chłopca. Ku jego wielkiemu zaskoczeniu, Linda (Mira Sorvino), okazuje się nie do końca być tym, kogo się spodziewał.
O ile fabuła komedii "Jej wysokość Afrodyta" znów opowiada o zagubionym neurotyku i uczuciowo-erotycznych perypetiach współczesnych mieszkańców Nowego Jorku, o tyle forma filmu była dla widzów zaskoczeniem. Ni stąd ni zowąd pojawiają się tu antyczne postaci Kassandry, Jokasty czy Edypa, Zeus każe nagrywać wiadomości na automatycznej sekretarce, a Tejrezjasz czyści nowojorskie chodniki. Wszystkie wydarzenia - jak w greckich tragediach Sofoklesa czy Eurypidesa - komentuje chór, który Allen włącza do akcji na zasadzie parodii. W "Jej wysokość Afrodyta" przypomina on raczej musicalowy zespół taneczno-wokalny, który wykonuje współczesną, ludową muzykę grecką, a nawet jazzowe standardy.
Wracając
do fabuły jeszcze
raz na ekranie pojawiają się najbardziej stałe tematy twórczości
Allena: złe dobieranie sobie partnerów, ślepy los igrający sobie
z naszym życiem, niewłaściwość ról i pozycji w dużej
społeczności, potrzeba
odreagowania stresów, różnice w erudycji uniemożliwiające
prawdziwy kontakt między ludźmi.
Allen
często zadaje te same pytania: dlaczego ludzie nie potrafią się
odpowiednio dobrać? Dlaczego trzeba wielu przypadków i kilku lat
czasu, żeby wreszcie spotkać osobę, z którą dogadamy się
najlepiej na świecie i z którą warto spędzić resztę życia? Czy
to kwestia dorosłości, przemian osobowościowych na przestrzeni
lat, a może faktycznie tylko przypadku? Czy zdrada jest faktycznie
jedynym dobrym rozwiązaniem na szczęście? Gdzie kończy się
przyjaźń, czy bliska znajomość, a gdzie zaczyna się miłość?
Chociaż
film przeniknięty jest ironią i obfituje w zabawne sytuacje i
dialogi, dominuje w nim wyrozumiałość dla ludzkich słabości.
Allen śmieje się z własnych lęków, niespełnień i dziwactw, ale
też nie boi się w żartobliwym tonie wzywać do tolerancji i
przyjaźni.
Przypominamy:
Ostoja św. Dominika znajduje się na tyłach kościoła św.
Wawrzyńca, a wstęp na filmy SKF-u jest wolny.
Film
„Jej wysokość Afrodyta” trwa 1 godz. 30 minut. Dopuszczamy 15-
minutowe spóźnienie :)
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze