Mówię oraz piszę tak: „Jeśli światło jest prawdziwe ? Nie potrzebuje potwierdzenia. Ale wiele mówi o człowieku . To, czy potrafi je zauważyć.”
Są w życiu drobne gesty, które ważą więcej niż wielkie słowa.
Krótka odpowiedź. Zwykłe : „dziękuję”. Zauważenie drugiego człowieka.
Niby nic.
A jednak to właśnie w takich chwilach odsłania się prawda o relacjach.
Bo można przejść obok.
Można udawać, że się nie widzi.
Można milczeniem powiedzieć więcej niż słowami.
I nie chodzi o same życzenia.
Nie chodzi o uprzejmość zapisaną w formułach.
Chodzi o coś głębszego.
O gotowość, by uznać obecność drugiego człowieka.
By nie pomniejszać jego gestu przez obojętność.
Zazdrość nie zawsze krzyczy.
Czasem milczy.
Czasem przybiera formę chłodu, dystansu, celowego niezauważenia.
Bo łatwiej jest nie odpowiedzieć, niż przyznać, że ktoś okazał życzliwość.
Łatwiej jest przemilczeć, niż odwzajemnić gest.
A przecież światło naprawdę nie potrzebuje potwierdzenia.
Ono świeci, bo taka jest jego natura.
To człowiek decyduje, czy chce w tym świetle stanąć,
czy odwrócić wzrok.
I może właśnie to jest najważniejsze:
nie to, kto zauważył,
ale to, kto potrafił być życzliwy, mimo wszystko.
Bo kultura, klasa i człowieczeństwo zaczynają się tam,
gdzie kończy się obojętność.
Autor: Jarosław Miaśkiewicz
Z cyklu: „Kawa z sercem lub bez”
© 2026
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze