Kto odda kierowcom opłaty za tzw. „karty pojazdu”? Na mocy rozporządzenia ministra infrastruktury z 2003 roku opłata za kartę pojazdu wydawaną przy pierwszej rejestracji pojazdu sprowadzanego z zagranicy wynosiła 500 zł. Po interwencji Rzecznika Praw Obywatelskich w Trybunale Konstytucyjnym, resort musiał jednak opłatę zmniejszyć do 75 zł. Dla powiatów oznacza to przede wszystkim znaczny spadek wpływów z tytułu wydawania dokumentu. Oprócz tego różnicę, wynoszącą 425 zł, ktoś powinien zwrócić. Powstaje pytanie – kto. Od czasu wydania wyroku Trybunału obywatele mają bowiem prawo do ubiegania się o zwrot nienależnie zapłaconych 425 zł. Tego najbardziej obawiają się starostowie. Najwięcej samochodów zarejestrowano w tym czasie w Wielkopolsce, tamtejsi starostowie mają więc najwięcej powodów do obaw powinien pieniędzy do zwrócenia. Uważają więc, że to rząd powinien zrekompensować powiatom utracone wpływy z tytułu opłat za kartę pojazdu. Problem nasila się w związku z postępowaniami sądowymi o zwrot zawyżonych stawek przez urzędy. A przecież pieniądze te – jak twierdzi Robert Szewczyk, dyrektor sochaczewskiego Wydziału Komunikacji – nie zostały „przejedzone”. W ogromnej większości spożytkowano je na dostosowanie wydziałów komunikacji starostw powiatowych do potrzeb wymogów CEPiK (Centralnej Ewidencji Pojazdów i Kierowców). W Sochaczewie jeszcze nie doszło do zwrotów, choć chętni byli. Samorządowe Kolegium Odwoławcze i sąd orzekły jednak, że to nie powiat powinien zwracać te kwoty, bo nie on był autorem rozporządzenia. Sąd nie orzekł natomiast, od kogo należy się zwrot tych pieniędzy. Czyli pisz na Berdyczów…
aw
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze