O pracy wolontariusza, maturze, o niej samej, o rodzinie i jej starszej siostrze oraz o marzeniach - rozmawiam z Kasią Wójcicką, uczennicą III klasy LO w ZS CKP, laureatką konkursu „Ośmiu Wspaniałych”.
Kasia od trzech lat udziela się w szkolnym wolontariacie, w ramach którego wraz ze swoją klasą nawiązała współpracę z dziećmi z Zespołu Szkół przy ul. Ziemowita. Jako wolontariuszka współorganizowała imprezy integracyjne dla dzieci niepełnosprawnych oraz uczestniczyła w spotkaniach przygotowywanych przez społeczność Zespołu Szkół. Z koleżankami i kolegami z klasy przygotowywała drobne upominki na różne okazje dla dzieci, m. in. z oddziału rewalidacyjnego przy ZS. Celem działań Kasi jest zainteresowania środowiska lokalnego, ludzi zdrowych problemami osób niepełnosprawnych. Chciałaby, aby zmieniło się nastawienie w stosunku do tych ludzi.
Praca w wolontariacie nie była dla Kasia obca. Jej starsza siostra Kamila skończyła oligofrenopedagogikę. Sama też udzielała się jako wolontariuszka. - Kiedy siostra pracowała przez pewien czas w poradni Aga, ja też się tam trochę udzielałam. Myślę, że to właśnie przez Kamilę zainteresowałam się pracą w wolontariacie. Nie ukrywa, że jest ona dla niej autorytetem. Pewnie nie bez znaczenia jest fakt, że Kasia po maturze zamierza zdawać na pedagogikę specjalną. - Myślę też o oligofrenopedagogice, ale zobaczymy, co z tego wyjdzie. To na razie mój pomysł na przyszłość. Dzięki siostrze i wolontariatowi szkolnemu ukształtowały się moje zainteresowania, a tym samym chyba nabrałam wyobrażenia o tym, co chcę robić w przyszłości.
Kasia przyznaje, że im bliżej matury, tym ma coraz mniej wolnego czasu na odwiedzanie zaprzyjaźnionych dzieci ze szkoły na Ziemowita. Pilnie przygotowuje się do egzaminów. Zdaje maturę z historii, angielskiego i polskiego.
- Jestem maksymalnie zaskoczona tym, że już teraz muszę wybierać konkretny kierunek studiów, to zdecydowanie za wcześnie. Chciałabym jeszcze mieszkać w Sochaczewie i chodzić do liceum. W ogóle nie cieszę się z tego, że kończę już szkołę średnią.
Jeśli nie uda jej się dostać na studia pedagogiczne, może spróbuje zdawać na psychologię lub dziennikarstwo. Wybiera zdecydowanie kierunki humanistyczne. - Myślałam też o tym, że jak się nie dostanę na studia dzienne, to może bym wyjechała na rok za granicę, podszlifować język angielski. Wszystko zależy od okoliczności. Nie będzie mi przeszkadzać, gdy po studiach udałoby mi się znaleźć właśnie tu w Sochaczewie dobrą prace. To jest moje rodzinne miasto. Tu mam rodzinę, przyjaciół.
Kasia jest osobą bardzo otwartą na problemy innych, pogodną, uprzejmą i uczynną.
Marzenia Kasi to skończenie studiów i znalezienie dobrej pracy. - Moje marzenia chyba nie odbiegają od marzeń moich rówieśników.
Życzymy więc powodzenia, a tymczasem trzymamy kciuki za wyniki na maturze!
A. Syperek
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze