Z Kazimierzem Mroczkiem rozmawia Tomasz Ertman - Znany pan jest w Sochaczewie jako człowiek biznesu. Jednak większą popularność przynosi panu sponsoring drużyn młodzieżowych Unii 97 Sochaczew oraz gra w zespole M&M Oldboye w Amatorskiej Sochaczewskiej Halowej Lidze Piłki Nożnej. Skąd u pana takie zainteresowanie sportem? Czy uprawiał pan jakąś dyscyplinę jako zawodnik? - Sport był mi zawsze bliski. Szkołę zawsze reprezentowałem w lekkiej atletyce, piłce siatkowej, hokeju, ale nigdy nie grałem zawodowo. W domu byłem najstarszy, dlatego miałem wiele obowiązków, ale każdą wolną chwilę spędzałem z kolegami, grając w piłkę nożną, siatkówkę, rozgrywaliśmy między sobą zawody lekkoatletyczne, a w niedziele latem robiliśmy 100-km wypady rowerowe. Zimą natomiast grałem tylko w hokeja. Największą frajdą były zabawy i tańce na lodzie przy sztucznym oświetleniu i muzyce. Jak przyjeżdżały do Tymbarku (bo tam się urodziłem i wychowywałem) na sparingi drużyny Podhale N.Targ i KTH Krynica, zawsze otrzymywaliśmy od Smolenia kije hokejowe, który w latach 70 i 80 robił najlepsze na świecie. Sport dla mnie to zdrowie i przyjemność. - Proszę o ocenę sezonu 2003/2004, oczywiście w wykonaniu Unii 97. - W klubie Unia 97 Sochaczew trenuje obecnie 5 drużyn. Najstarsza grupa ma 15 lat, najmłodsza 8 lat. W sumie ponad 100 piłkarzy. W rozgrywkach uczestniczyły trzy z nich i osiągnęły wysokie lokaty. Najstarszy rocznik 1989 trenowany przez Pawła Kowalczyka zajął I miejsce w swojej grupie i niestety, po przegranym meczu w barażu stracił szansę awansu do Mazowieckiej Ligi. Rocznik 1991 grający w Mazowieckiej Lidze zajął II miejsce za Wisłą Płock. Jest to duży sukces trenera Ireneusza Łukawskiego. Drużyna Ireneusza Pawlaczyka (rocznik 1992) awansowała do Mazowieckiej Ligi. Chciałbym podkreślić, że wyniki nie są najważniejsze w pracy z młodzieżą. Nasz zawodnik, rocznik 1992 – Adrian Binienda gra w kadrze Mazowsza. Trzech zawodników (r.91), w tym roku przeszło do Legii Warszawa – Michał Błaszczyk, Mateusz Orliński i Mateusz Świstak. W dniach 22-28 sierpnia trzej piłkarze r.91 – Adam Grabarek, Mateusz Zych i Dawid Skrzynecki zagrają w reprezentacji Warszawy na turnieju w Berlinie. Teraz grupa 50 piłkarzy jest na obozie w Błażejewku k.Poznania. Mają do dyspozycji 5 boisk piłkarskich, w tym czasie trenują równiż grupy młodzieżowe Warty Poznań, Pogoni Siedlce, Amiki Wronki, reprezentacje Wielkopolski i Mazowsza, z którymi będą mogli rozgrywać sparingi. - Co kierowało panem podczas podejmowania decyzji o budowie boisk piłkarskich w Kątach? - Mamy w tej chwili jedno boisko piłkarskie zweryfikowane przez PZPN, oraz 2 boiska treningowe, ale na jednym z nich treningi będzie można rozpocząć dopiero jesienią. Przed trzema laty blisko 2 ha, które były dzierżawione przez miejscowych rolników, postanowiłem sam zagospodarować, żeby stworzyć lepsze warunki dla klubu Unii Boryszew, w którym grał mój syn Mateusz. - Jak dużo kosztuje taka inwestycja? - Boisko M&M w Kątach, na którym gra młodzież Klubu Unia 97 Sochaczew zostało wykonane systemem gospodarczym. Wykorzystałem okazję budowy obwodnicy i dzięki uprzejmości wójta gm. Sochaczew p. Mirosława Orlińskiego pozyskałem koło 1500 m3 ziemi. Teren został wyrównany i posiany specjalną trawą przeznaczoną na boiska piłkarskie. Zostało wykonane zadaszenie dla piłkarzy, ławki oraz zakupione kontenery dla zawodników, do których została doprowadzona woda. I to całe koszty. Natomiast co roku sypiemy 3 lub 4 razy nawóz i raz wykonuję oprysk od chwastów, żeby murawa była trawiasta. W przerwie między sezonami dosiewamy trawę, a w tym roku po raz pierwszy wymieniłem murawę pod bramkami. - Czy oprócz pana są w Unii jacyś inni sponsorzy? - Przy organizacji Halowego Turnieju o Puchar Sochaczewskich Sponsorów Sportu łatwiej o sponsorów, natomiast w ciągu roku jedynie pomagającymi są państwo Andrzejewscy – Firma GTX – Bikeland oraz pan Jacek Zawadzki – Firma Elzaw, dzięki któremu w tym roku zniknie linia energetyczna biegnąca nad boiskiem sportowym. Pan Jacek Zawadzki wykonał bezpłatnie dokumentację techniczną, jeździł ze mną do Rejonu Energetycznego w Łodzi. Jest to dla nas, dla Klubu, wielka sprawa ze względu na bezpieczeństwo dzieci. Poza tym będziemy mogli wydłużyć płytę boiska. Położenie nowego kabla dł. około 500 mb to duży koszt, który w 100 proc. ponosi Energetyka i dlatego też chciałbym w tej sprawie podziękować pani senator Jolancie Popiołek, której pisma i telefony przyspieszyły tę przebudowę. Dziękuję również firmie Masterfoods, a przede wszystkim pani Beacie Brymorze, za słodycze dla dzieci. - Czy jest szansa, że zimowy Turniej o Puchar Sochaczewskich Sponsorów Sportu odbędzie się w obsadzie międzynarodowej? - W tym momencie nie mogę tego zagwarantować. Jest to dużo większe przedsięwzięcie organizacyjne i bardziej kosztowne. Do tego turnieju przygotowania zaczynają się od września. Będziemy wszystko robili, aby przynajmniej pojawiły się 2 drużyny z innego kraju. - Jaką rolę w działalności klubu odgrywają rodzice? - Jest grupa rodziców, która bardzo angażuje się w działalność klubu. Część z nich to kierownicy w poszczególnych drużynach, inni pracują w zarządzie, i jest grono takich przy organizacji imprez typu zakończenie sezonu lub Turniej o Puchar Sochaczewskich Sponsorów Sportu mają swoją rolę – odcinek organizacyjny za który są odpowiedzialni. Z tymi ludźmi wiem, że każda impreza musi się udać. Bez tych ludzi i dobrej atmosfery nie zrobilibyśmy tyle. - Od czasu do czasu na trybunach mówi się o powołaniu w Unii 97 drużyny seniorów. Czy jest to prawda? - Nic o tym nie wiem. Co będzie za kilka lat, czas pokaże. Obecnie najważniejsze to zagospodarowanie czasu tej grupy, która przychodzi trenować do klubu i wychowanie ich przez sport. Żeby powołać drużynę seniorów, potrzebne są dodatkowe pieniądze. Dzisiaj na utrzymanie tych grup młodzieżowych, które grają w klubie środków jest o wiele za mało. Tylko mecze wyjazdowe kosztują nas 15-20 tys. zł. Szkoda tylko, że Państwo nie widzi, jak ważną rolą jest wychowanie przez sport. Pieniądze, które otrzymujemy z Urzędu Miasta to kwota o wiele za mała. Na pewno zdrowiej dla sportu młodzieżowego i młodzieżowych grup artystycznych byłoby, gdyby co roku Miasto zabezpieczało pewną pulę pieniędzy w swoim budżecie. Senator Grzegorz Lato będąc u nas w lutym na turnieju piłkarskim mówił, że w Mielcu co roku w budżecie miasta przeznacza się 200 tys. na młodzieżowe grupy sportowe. - Jakie cele zostaną postawione przed poszczególnymi drużynami Unii 97 w sezonie 2004/2005? - Już mówiłem, że w pracy z młodzieżą wyniki nie są najważniejsze i nikt w zarządzie trenerów z tego nie rozlicza. Najważniejsze to dobry kontakt z dziećmi, dobra atmosfera i praca nad poprawieniem ich umiejętności, wychowanie przez sport. Każdy lubi wygrywać, ale ci najmłodsi muszą też umieć przegrywać. Dlatego nie stawiamy żadnych zadań do wykonania przed drużynami. Chociaż chcielibyśmy, aby r.89 grał w Lidze Mazowieckiej – z tymi najlepszymi. Jeżeli będzie dobre szkolenie i dobra atmosfera, to wyniki też będą. - Jaki jest naprawdę i co lubi Kazimierz Mroczek? (usposobienie, hobby, zainteresowania, sposób spędzania wolnego czasu, motto życiowe itp.)? - Moje motto to znane powiedzenie: bez pracy nie ma kołaczy. Uważam, że nic samo się nie zrobi. Jeżeli w życiu chce się coś osiągnąć, należy pracować najlepiej jak się umie, podobnie jest w sporcie. Talent to nie wszystko. Grywam chętnie w każdą niedzielę z przyjaciółmi w piłkę nożną u mnie w Kątach na boisku, a zimą gramy na hali. Na tenisa ziemnego nie starcza mi czasu, być może teraz będzie łatwiej, ponieważ mamy własny kort tenisowy. "Ziemia Sochaczewska" nr 32/2004
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze