Koncepcja budowy obwodnicy Żelazowej Woli, która miałaby pomóc kulturze, ciągle się opóźnia, bo okoliczni mieszkańcy jej nie chcą.
Projektowana w tym miejscu obwodnica miała chronić zabytkowy dworek przed wstrząsami wywołanymi ciężkim tirowskim transportem, przetaczającym się tuż za murem parku a także umożliwić zwiększenie ilości koncertów, które w huku dobiegającym z ulicy nie są realne. Obwodnica ma odrzucić ciężki transport o około 200 m od zabytkowego parku.
Obwodnica Żelazowej Woli miała powstać ze środków Narodowego Programu Budowy Dróg Lokalnych. Mazowiecki Zarząd Dróg Wojewódzkich miał je otrzymać od wojewody, jednak na drodze stanęli mieszkańcy, właściciele działek przy planowanej trasie. W skardze do Samorządowego Kolegium Odwoławczego wyrazili swoje niezadowolenie, twierdząc, że obwodnica nie spełnia wymogów ochrony środowiska, zbyt duży jest hałas, brak na niej zjazdów umożliwiających dostęp do pól.
Kolegium po rozpatrzeniu skargi mieszkańców odrzuciło ją, lecz od tej decyzji odwołali się oni do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego. Jak twierdzi wójt gminy Sochaczew Mirosław Orliński, sprawa ta powinna rozstrzygnąć się na jesieni.
- Inna rzecz, że dziś znacznie trudniej będzie o pieniądze na obwodnicę niż dwa lata temu, kiedy powstał wstępny projekt. Całość miałaby kosztować ponad 20 milionów zł, czego teraz, z osłabionego janosikowym województwa, uzyskać nie będzie łatwo - dodaje wójt.
Więcej w numerze.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze