Do groźnego wypadku drogowego doszło w nocy w Antoniewie. W wyniku wywrócenia się samochodu dostawczego jego kierowca trafił do szpitala.
Wczoraj w nocy, po godzinie 1 w nocy w Antoniewie, na drodze krajowej nr 92 doszło do zdarzenia drogowego z udziałem samochodu dostawczego. Jego przyczyną było prawdopodobnie utrata panowania nad pojazdem, w wyniku czego doszło do wywrócenie sie samochodu.
- Kierujący pojazdem wysiadł z niego o własnych siłach i został przetransportowany przez zespół ratownictwa medycznego do szpitala. Na miejscu interweniowały dwa zastępy z sochaczewskiej JRG PSP, a także z OSP Antoniew i OSP Erminów - informuje KPPSP w Sochaczewie.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Takie są oszczędności dwa wozy bojowe jadą z Sochaczewa i dwa ze wsi ochotnicy dla pieniędzy do jednego pojazdu ,a odpukać w tym czasie jak by było inne zgłoszenie to by ściągali z okolic chwała im zato ale trochę też trzeba myśleć i o oszczędnościach a nie pokazów że tyle razy wyjeżdzali oby wcale nie było takich zdarzeń.
Dzbanie... ochotnicy nie robią tego dla pieniędzy! Robią to z powołania. To,ze jadą 2 auta ze wsi jak to nazwałeś to taka procedura. Dysponowana jest najblizsza jednostką osp i najblizsza ksrg.
To tak nie działa. Bardzo często jest tak ze KSRG wzywa OSP bo jest najbliżej i PSP. Czasem zwyczajnie PSP przyjeżdża i zaraz wraca a OSP ogarnia bałagan (zamiatanie sciaganie wraku, zabezpiecznie miejsca). PSP ma specjalistyczny sprzęt hydrauliczny i chemiczny do neutralizowania. Dlatego prawie zawsze sa obie straże a potem zależnie od sytuacji.
Takie są oszczędności dwa wozy bojowe jadą z Sochaczewa i dwa ze wsi ochotnicy dla pieniędzy do jednego pojazdu ,a odpukać w tym czasie jak by było inne zgłoszenie to by ściągali z okolic chwała im zato ale trochę też trzeba myśleć i o oszczędnościach a nie pokazów że tyle razy wyjeżdzali oby wcale nie było takich zdarzeń.
Dzbanie... ochotnicy nie robią tego dla pieniędzy! Robią to z powołania. To,ze jadą 2 auta ze wsi jak to nazwałeś to taka procedura. Dysponowana jest najblizsza jednostką osp i najblizsza ksrg.
To tak nie działa. Bardzo często jest tak ze KSRG wzywa OSP bo jest najbliżej i PSP. Czasem zwyczajnie PSP przyjeżdża i zaraz wraca a OSP ogarnia bałagan (zamiatanie sciaganie wraku, zabezpiecznie miejsca). PSP ma specjalistyczny sprzęt hydrauliczny i chemiczny do neutralizowania. Dlatego prawie zawsze sa obie straże a potem zależnie od sytuacji.