Kasia Panek - niezwykle odważna, młoda, energiczna kobieta, która założyła i prowadzi jedną z największych w kraju farm strusich. W plebiscycie „Echa” głosami czytelników została wybrana „Człowiekiem sukcesu 2005”z gminy Rybno. Na swój sukces pracowała przez 5 lat, odkąd założyła fermę strusi afrykańskich w Bronisławach - jej firma jest jednocześnie jedynym agroturystycznym gospodarstwem w gminie Rybno.
Kiedy Kasia zakładała hodowlę strusi afrykańskich, postawiła wszystko na jedną kartę. Wzięła kredyt dla młodego rolnika i postanowiła dążyć wytrwale do swego celu - prowadzić farmę i mieć strusie. Wszystko zaczynała od początku. Kupiła puste pole w Bronisławach, na którym z czasem stworzyła farmę. - Jest to dowód na to, że jeśli się w coś bardzo wierzy, coś postanowi z dużą siłą ducha i się do tego dąży, to marzenia potrafią się spełnić - mówi Kasia. W realizacji projektu, co podkreśla, bardzo pomagali jej rodzice.
Jej pomysł na życie jak na polskie realia mógł wydawać się zbyt odważny - hodowla zwierząt egzotycznych, w dodatku bez wykształcenia w tym kierunku. Początki nie były łatwe. - Przy pierwszych strusich lęgach brałyśmy z mamą książkę i stosowałyśmy się do wielu, czasem dość rozbieżnych, rad w niej zawartych. Po miesiącu padł nam cały lęg, przez te książkowe rady - mówi Kasia - Postanowiłyśmy wtedy udać się do zaprzyjaźnionej farmy do Zielonej Góry i podpatrzeć, jak to wszystko powinno się odbywać. Okazało się, że podczas, gdy my hodowałyśmy młode ptaki przy zamkniętych oknach, specjalnym ogrzewaniu podłogowym, oni trzymali je na podwórku. Postanowiłyśmy się stosować się do rad doświadczonych hodowców, i odtąd już wszystko było dobrze.
Początkowo założeniem Kasi było, że będzie to hodowla strusi z przeznaczeniem na mięso. Z czasem udostępniła jednak obiekty na farmie zwiedzającym, a jej firma stała się prawdziwym gospodarstwem agroturystycznym. Na jego terenie powstał obiekt - Wiejska Chata, w której organizowany był szereg imprez okolicznościowych, grill-party oraz spotkania integracyjne dla firm.
Kasia przyznaje, że rok 2005 był dla niej bardzo udany. Uczestniczyła w targach agroturystycznych, podczas wizyty w Melton reprezentowała Sochaczew wraz z innymi przedsiębiorcami z naszego regionu. Ubiegły rok, jak mówi, był dla niej sukcesem również pod względem osobistym - wyszła za mąż, a od niedawna jest szczęśliwą mamą.
sylvia
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze