100 lat temu Polki otrzymały Prawa wyborcze
Zacznijmy od tego, że Kobiety praw obywatelskich nie dostały w prezencie, za dobre sprawowanie podczas pierwszej wojny światowej, tylko wypracowały je wieloletnimi staraniami rzeszy kobiet.
Co ciekawe, wpływ na to miały działania zarówno w Polsce, jak i na świecie. Kobiety na całym świecie pracowały na rzecz równouprawnienia kobiet i mężczyzn. Ruch sufrażystek zaczął stanowić realną siłę. Początkowo wyśmiewaną, bagatelizowaną, wreszcie wziętą pod uwagę, głównie ze względu na męskie głosy poparcia.
Jak w powiedzeniu Gandhiego: „Najpierw Cię ignorują, potem śmieją się z Ciebie. Później z Tobą walczą. Później wygrywasz”. Tak było choćby w Wielkiej Brytanii, gdzie jedna z bardziej znanych emancypantek, Emelline Pankhurst, notorycznie lądowała w więzieniu za pikietowanie siedziby władz. W zamknięciu prowadziła strajk głodowy. O jej życie bali się strażnicy i żeby im nie umarła – dopiero byłby skandal! – to przymusowo ją dokarmiali, jak przy tuczu gęsi: wpychali po prostu rurkę w gardło i wlewali zupę. Wygrana jej i wielu sprzymierzeńców nastąpiła tak naprawdę dopiero po 1928 roku, kiedy kobiety uzyskały pełne prawa wyborcze.
A w Polsce? Wywalczono je 28 listopada 1918 roku na skutek dekretu Tymczasowego Naczelnika Państwa Józefa Piłsudskiego. Pierwsze wybory odbyły się 26 stycznia 1919 roku. Co ciekawe, w Polsce walka sufrażystek odbywała się mniej więcej w tym samym czasie co w pozostałych regionach świata, ale sukces przyszedł szybciej niż na przykład w Stanach Zjednoczonych.
Ważną postacią, która przyczyniła się do tego stanu rzeczy, była Paulina Kuczalska-Reinschmit.
W swoim piśmie „Ster”, którego redakcja mieściła się w Warszawie, ogłaszała artykuły dotyczące pełni praw kobiet. Była druga połowa XIX wieku. W późniejszych latach na pewno równie ważną rolę w zmianie dekretu odegrał Zjazd Kobiet w 1917 roku, który pokazał, że panie mogą tworzyć wyraźną siłę polityczną.
We wspomnieniach Aleksandry Piłsudskiej, drugiej żony Marszałka, czarno na białym widnieje: to między innymi dzięki niej Polki mogą głosować i zasiadać w ławach sejmowych.
„Zacięta feministka”, jak lubiła o sobie mówić, broniła przede wszystkim kwestii aktywnego udziału kobiet w wojsku. Józef Piłsudski twierdził zaś, że kobiety nie będą racjonalnie wykorzystywały swoich nadanych w przyszłości praw, ponieważ „mentalność kobiety z natury jest konserwatywna i łatwo jest na nią wpływać”. Podobnie miało być z czynnymi i biernymi prawami wyborczymi – po co rozchwianym istotom możliwość decydowania? Jednak to właśnie Marszałek, powołaniem na premiera Jędrzeja Moraczewskiego, przyczynił się do nadania praw wyborczych i możliwości zasiadania w parlamencie. Artykuł pierwszy dekretu wyborczego głosił, że „wyborcą jest każdy obywatel państwa bez różnicy płci”. I kobiety skorzystały z tego prawa od razu.
Czasami czytając teksty sprzed stulecia, człowiek czuje grozę, że tak niewiele zmienia się w świadomości ludzkiej i nadal istnieje potrzeba powtarzania spraw fundamentalnych: kobieta ma prawo decydować o swoim życiu.
Bądź zmianą, którą pragniesz ujrzeć w świecie
Groza dotyczy również tego, że raz dane nam prawo musi być pilnowane, musimy o nie dbać i liczyć się z tym, że w każdej chwili będziemy musieli go bronić. Na koniec znowu przytoczę słowa Mahatmy Gandhiego, w końcu i on chciał pokojowych rozwiązań wszelkich konfliktów: „Bądź zmianą, którą pragniesz ujrzeć w świecie”.
Zatem Drogie Panie,
Świętujmy i nie odpuszczajmy. Siła jest Kobietą.
Martyna
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
możecie mnie nazwać "męską szowinistyczną świnią",ale to jest prawda
Tjaaa, to w sam raz okazja, zeby nam na setną rocznicę te prawa odebrać..... w każdym razie wszystko zmierza w tym kierunku :///
Świętujcie kobiety. Skorzystałyście, z wywalczonego 100 lat temu prawa wyborczego, wybrałyście polityków którzy: ograniczyli Wam dostęp do pigułki "dzień po", że musicie chodzić po receptę na nią do lekarza, który na kasę chorych ma klauzulę sumienia, a prywatnie nie ma, co Was oczywiście trochę kosztuje. Próbują zabronić Wam metody in vitro, a dzieci urodzone dzięki tej metodzie naznaczaja piętnem jakiejś bruzdy na czole. Niebawem będziecie zmuszone nosić 9 miesięcy płody niezdolne do samodzielnego życia po porodzie, jesli dotknie którąś z Was nieszczęście. Możecie też spodziewać się klauzuli sumienia aptekarzy i nie sprzedadzą Wam antykocepcji, a co po co mają się narażać władzy? Każą zamknącćaptekę pod jakims pretekstem. Oddałyście wolność decydowania o sobie zwykłą kartka wyborczą. Okazuje się, że nie wystarczy móc głosować, trzeba jeszcze wiedzieć jak, szczególnie gdy się jest kobietą.Nawet Korwin-Mikke, który gardzi kobietami, który otwarcie mówi, że kobiety maja ptasi móżdżek, ma wśród was sporo wielbicielek.
możecie mnie nazwać "męską szowinistyczną świnią",ale to jest prawda
Tjaaa, to w sam raz okazja, zeby nam na setną rocznicę te prawa odebrać..... w każdym razie wszystko zmierza w tym kierunku :///
.