24 czerwca 2012 zapisze się w kronikach Klubu Maratończyka „Aktywni" już na zawsze. Oto trójka „amatorskich" śmiałków zupełnie spontanicznie (jak to bywa u Aktywnych) postanowiła wystartować w szóstej edycji Poland Bike Maraton na dystansie 29 km.
Naszych klubowiczów skusiła zapewne ciekawa trasa wiodąca po ciężkim i piaszczystym terenie Puszczy Kampinoskiej. Trasa okazała się selektywna. Zawodnicy ustawieni zostali w sześciu sektorach puszczanych co minutę do kolarskiego boju. Start odbył się z lekkim opóźnieniem ze względu na rekordową liczbę chętnych do zmierzenia się z własnymi słabościami. Od początku mocne, nieosiągalne dla większości tempo podyktowała „zawodowa" czołówka. „Aktywni" na pożyczonych i często nie przystosowanych bicyklach też nie zamierzała składać broni. Z mozołem „dochodziła" do piątego a nawet czwartego sektora. Ambicja w połączeniu z adrenaliną spowodowała całkiem przyzwoite i nie przynoszące wstydu wyniki.
Nie mający niemal żadnego doświadczenia trójka Aktywnych dzielnie poczynała sobie na ciężkich piaskach naszej urokliwej aczkolwiek z perspektywy siodełka rowerowego trudnej trasy. Najważniejsza była zakładana tuż przed startem rowerowa przygoda (bez złapanych dętek i innych awarii), która na długo pozostanie w naszej pamięci. Zawody były zorganizowane niemal perfekcyjnie.
Miasteczko rowerowe ulokowane na terenie MOSiR-u w Chodakowie przy dużej pomocy Urzędu Miasta przypominało to z wielkich kolarskich tourów. Duże brawa nie tylko dla amatorów bicykli ale też dla organizatorów.
Miłe zaskoczenie naszego maratońskiego klubu. Aktywni zmagali się z licznymi podjazdami. Wspinali się często podbiegając z rowerami na najwyższe wzniesienia tajemniczej puszczy. Zahaczali kierownicami o ,,kampinoskie liany", zakopywali się w piasku zmuszając mięśnie nóg do ekstremalnego wysiłku. Zjazdy też robiły wrażenie usianymi uskokami z grubych pni drzewnych. Ujarzmianie puszczy z każdym kolejnym pokonywanym kilometrem sprawiało naszej dzielnej trójce coraz więcej satysfakcji zmuszając ich przy okazji „do wewnętrznej rywalizacji" (...a jakże mogłoby być inaczej..). Chaszcze, korzenie, piasek, kurz, komary i doskwierający upał zmusił ich do całkowitego rozsunięcia koszulkowych suwaków. Dodatkowy tlen owiewający ich ciała nakazywał przyspieszać. Byli w leśnym transie. Każdy z nich zaakcentował swój występ długim i mocnym finiszem na Pasażu Duplickiego. Uff. Uśmiechy na twarzy. Zapewne jeszcze spróbują niejednej kolarskiej przygody. Wszak „zakazany leśny owoc najlepiej smakuje". Zachęcamy też pozostałych Klubowiczów i Mieszkańców naszego miasta na przygodę z dwoma rowerowymi kółkami. WARTO!!!
Wyniki ,,Aktywnych" i innych Sochaczewian:
117) Rafał Więckiewicz 1:06:04
131)Fabian Filipiak 1:07:36
137)Sławomir Stępniak 1:08:20
165)Grzegorz Brzozowski 1:10:47
175)Dariusz Makulec czas w przybliżeniu 1:13
231)Rafał Milczarek 1:20:20
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze