17 grudnia Trybunał Konstytucyjny uznał, że ustawa zobowiązująca spółdzielnie mieszkaniowe do przenoszenia własności lokali na swoich członków za tradycyjną złotówkę jest niezgodna z konstytucją. A konkretnie dwa paragrafy z tej ustawy. Przepisy wymienione w wyroku tracą moc z upływem roku od dnia ogłoszenia w Dzienniku Ustaw.
Ustawa nadal funkcjonuje z tym, że zakwestionowano jej poszczególne części. Trybunał doszedł do wniosku, że niekonstytucyjne są m.in. przepisy, przewidujące karanie członków zarządu spółdzielni w przypadku niezawarcia umów uwłaszczających. Za niekonstytucyjne Trybunał uznał także uwłaszczenia spółdzielców na majątku spółdzielni w warunkach wskazanych w zaskarżonych przepisach ustawy. I to właśnie ten przepis budzi najwięcej kontrowersji. Uwłaszczenie to bowiem odbywało się bez uwzględnienia woli samej spółdzielni. - Dla mnie nie jest to żadnym zaskoczeniem, bo od samego początku ta ustawa była niezgodna z obowiązującym postępowaniem w zakresie dysponowania majątku – mówi Jan Matusiak, prezes Spółdzielni Mieszkaniowej „Victoria” - czyimś majątkiem rozporządzał Sejm, choć nie miał do tego uprawnień. Mienie spółdzielni mieszkaniowej jest własnością członków. SM „Victoria” z Sochaczewa przekształciła na własność za złotówkę 23 mieszkania. Na obecną chwilę pozostało jedynie 5 nieprzekształconych lokali. Prezes SM „Victoria” ocenia straty powstałe w wyniku sprzedaży mieszkań za złotówkę na około 300 tys. zł. - Są to pieniądze, które można było przeznaczyć na fundusz remontowy – mówi - w przyszłości te pieniądze będą musieli wyłożyć członkowie spółdzielni z własnej kieszeni, bo remonty i tak trzeba będzie przeprowadzić. SM „Victoria” nie poniosła tak wielkich strat jak chociażby SM Lokatorsko-Własnościowa z naszego miasta. Zdaniem ekspertów swoim wyrokiem Trybunał Konstytucyjny otworzył drogę do domagania się odszkodowań od Skarbu Państwa ze strony spółdzielni. Niektóre wielkie spółdzielnie mieszkaniowe już zapowiedziały złożenie pozwów o odszkodowanie. SM „Victoria” jak na razie nie przewiduje takich działań. - Wyrwać coś od skarbu państwa jest bardzo trudno – mówi J. Matusiak - jesteśmy zbyt biedną spółdzielnią. Zaznacza jednak, że jeśli posypałyby się pozytywne dla spółdzielni wyroki, SM „Victoria” także się upomni o odszkodowanie. W tej chwili powstał dylemat, bo ustawa obowiązuje jeszcze przez rok, ale według obowiązującego prawodawstwa nie może być realizowana. Teoretycznie lokatorzy mogliby nadal składać wnioski. - Na razie nie ma nowych wniosków – mówi J. Matusiak - o mieniu spółdzielni mogą decydować członkowie. Nie mówię nie. Ale ja sam nie mogę podjąć takiej decyzji. Taką decyzję może podjąć Zebranie Przedstawicieli. Zbiera się ono raz na rok w okolicach maja. Decyzję może podjąć także sejm. Uwłaszczenia na zasadach zakwestionowanych przez trybunał wstrzymała także SM Lokatorsko Własnościowa z Sochaczewa. Nie można cofnąć aktów notarialnych, które zostały podpisane. – Osoby, które nabyły mieszkanie na podstawie zakwestionowanych przepisów nie mają się czego obawiać – uspokaja J. Matusia – obowiązuje bowiem prawo nabyte, a spółdzielnia może zaskarżyć co najwyżej ustawodawcę. Tak kończy się kolejna, „na zamówienie politycznie” podejmowana ustawy. Ta miała pod koniec rządów PiS przynieść im kilkaset tysięcy głosów w wyborach. Dlatego dali nie swoje, co i tak nie pomogło.
D.G.
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze