Kraina Przygód oraz Strefa Aktywności, cieszące się ogromnym zainteresowaniem w okresie letnim, teraz świecą pustkami z powodu niekorzystnych warunków atmosferycznych. Nie oznacza to jednak, że obiekty te zupełnie opustoszały. Niestety, jak podaje ratusz: nie wszyscy obecnie je odwiedzjący korzystają z atrakcji w sposób odpowiedzialny.
Operatorzy miejskiego monitoringu coraz częściej rejestrują naganne zachowania młodzieży w Krainie Przygód. Zgłaszane incydenty obejmują jazdę rowerami po alejkach, używanie papierosów elektronicznych, a także niewłaściwe korzystanie z urządzeń. Szczególnym problemem jest wchodzenie grup młodych ludzi do toalet, skąd po ich wyjściu unosi się zapach sugerujący użycie niedozwolonych substancji. Na porządku dziennym są również akty wandalizmu: kopanie drzwi, wgniecenia w ścianach, a nawet niszczenie zabawek i innych elementów infrastruktury.
Przypomnijmy: łączny koszt całej modernizacji placu zabaw wyniósł około 9 mln złotych. Przemiana starego parku w nowoczesny obiekt z 70 urządzeniami zabawowymi, podzielonymi na różne strefy rekreacyjne zajęła wykonawcom 10 miesięcy.
Niepokojące zdarzenia mają miejsce również w Strefie Aktywności. Ostatnio kamery zarejestrowały młodych ludzi próbujących jazdy na rowerach w nocy, w deszczu i przy niemal zerowej temperaturze. Takie zachowania stanowią poważne zagrożenie dla zdrowia, a w przypadku upadku czy kontuzji pomoc może być niedostępna. Ryzyko poważnych obrażeń w takich warunkach jest ogromne.
Przypomnijmy, że w lipcu, kiedy ogłoszono wprowadzenie ochrony w Krainie Przygód, zorganizowaliśmy sondę, w której aż 83 ankietowanych uznało, że to dobry pomysł. 4 % uznało, że nic to nie da, a 9% stwierdziło, że jest sto stanowczo za późna reakcja ze strony władz miasta.
Oto niektóre ówczesne komentarze mieszkańców:
"Piękny ogródek i zasada prosta : godziny otwarcia 8°° - 21°° w sezonie letnim. Natomiast w okresie jesienno- zimowym 8°° - 18°°. Zamykamy furtki i po problemie. Monitoring konieczny."
"Panowie siedzią przed solanką, obrócą się raz na godzinę ... siedzę i widzę jak młodzież dalej jeździ rowerami i hulajnogami po placu a Pan ochroniarz co robi? Monitoruje tik toka :/"
Policja, wspierana przez operatorów monitoringu i ochronę, regularnie interweniuje w zgłaszanych sprawach. Wiele osób już przekonało się, że tego rodzaju działania nie pozostają bez konsekwencji – sporządzane są wnioski o ukaranie, a sprawcy dewastacji są dyscyplinowani. Jednak mimo kar, pojawiają się kolejni młodzi ludzie, którzy lekceważą zasady.
Ratusz wystosował apel do rodziców nastolatków, prosząc o przeprowadzenie rozmów uświadamiających. Zwraca się również do samej młodzieży:
pomyślcie, ile szkód powoduje wasze zachowanie i jak niebezpieczne w skutkach może się okazać. Późna jesień i zima to nie czas na rowerowe akrobacje na zewnętrznych obiektach. Substancje odurzające nie mają żadnych zalet, a do tego są w większości nielegalne i za ich używanie i posiadanie grożą konsekwencje prawne.
Jakie jest wyjście z tej sytuacji?
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Ile jeszcze artykułów powstanie na ten temat? Czy panowie Policjanci nie czują się w obowiązku zaradzenia sytuacji? Nie macie ambicji? Cos Wam powiem: w latach 90-tych i później był taki POLICJANT Pan Poszwa. Jeździł ze swoim pieskiem, owczarkiem niemieckim. Ten człowiek w kilka wieczorów zrobił by porządek na całym tym Jordanku, że mucha by nie siadła. Sorry chłopaki z kryminalnej, ale czy nie możecie podjechać co i raz po cywilu? Albo prewencja, szperaczem po placu zaświecić, bomby włączyć, przejść się z nudów zobaczyć co tam się dzieje? Ludzie, za moment rozbisurmaniona młodzież wejdzie nam na głowy! REAGUJCIE!
do Dolce -- ty chcesz policjantów zmuszać do wyjścia na deszcz? wiatr? niebawem mróz? Oni mają potężne braki kadrowe Moja rada -wyłapać kilku-kilkunastu rozrabiaków, ubrać w policyjne mundury ćwiczebne, i niech przez miesiąc, dwa, pilnują jordanków, taka "kara". no i złapanym mandaciki, ale takie mocne, żeby starczyło na naprawę szkód, z nawiązką. I plakaty ze szkodnikami , na ogrodzeniach ogródków, na mieście, w miejscu zamieszkania, zakaz poruszania się autobusami, tramwajami i metrem w Sochaczewie. i zdjęcia meneli w każdym sklepie z alkoholem w każdym sklepie z alkoholem--""Tych klientów nie obsługujemy""
Dolce, Fitofago - popieram powyższe.
Ile jeszcze artykułów powstanie na ten temat? Czy panowie Policjanci nie czują się w obowiązku zaradzenia sytuacji? Nie macie ambicji? Cos Wam powiem: w latach 90-tych i później był taki POLICJANT Pan Poszwa. Jeździł ze swoim pieskiem, owczarkiem niemieckim. Ten człowiek w kilka wieczorów zrobił by porządek na całym tym Jordanku, że mucha by nie siadła. Sorry chłopaki z kryminalnej, ale czy nie możecie podjechać co i raz po cywilu? Albo prewencja, szperaczem po placu zaświecić, bomby włączyć, przejść się z nudów zobaczyć co tam się dzieje? Ludzie, za moment rozbisurmaniona młodzież wejdzie nam na głowy! REAGUJCIE!
do Dolce -- ty chcesz policjantów zmuszać do wyjścia na deszcz? wiatr? niebawem mróz? Oni mają potężne braki kadrowe Moja rada -wyłapać kilku-kilkunastu rozrabiaków, ubrać w policyjne mundury ćwiczebne, i niech przez miesiąc, dwa, pilnują jordanków, taka "kara". no i złapanym mandaciki, ale takie mocne, żeby starczyło na naprawę szkód, z nawiązką. I plakaty ze szkodnikami , na ogrodzeniach ogródków, na mieście, w miejscu zamieszkania, zakaz poruszania się autobusami, tramwajami i metrem w Sochaczewie. i zdjęcia meneli w każdym sklepie z alkoholem w każdym sklepie z alkoholem--""Tych klientów nie obsługujemy""
Dolce, Fitofago - popieram powyższe.