Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Miliony na sprzedaży pól czerwonkowskich zarobił powiat, nie miasto. Samorząd miejski za uzyskaną przy tej transakcji rentę planistyczną odkupił kilka hektarów pól od nowego właściciela.
Sprzedawać Panowie sprzedawać, doprowadzić do ruiny wszystko co miasta (więc i mieszkańców) i sprzedać. Drogi Panie Radny czy pytał Pan swoich wyborców jakie mają zdanie na ten temat?. Miasto nie ma kasy na remont ?, a gdzie te miliony zarobione na polach czerwonkowskich. Wspomina Pan Panie Radny o programie rewitalizacji,dlaczego więc z niego nie skorzystać , bo gospodarz do niczego? przecież to Wy Radni jesteście gospodarzem.
Zgadzam się , że wszystko dotyczy dużych pieniędzy. Jak również, ze decyzja co sprzedać a co kupić będzie należeć do radnych.
Nie zgodzę, się że nie można porównywać tych dwóch budynku tylko dlatego, że charakter jest różny. Otóż zarówno były klub garnizonowy czy kramnice można przywrócić do normalności ze środków w ramach rewitalizacji. Jest program rewitalizacji, którego aktualizacje pochłaniają ogromne kwoty. To, że kramnice są zaniedbane to kwestia zarządzania. Najwyraźniej jeszcze długo przyjdzie nam poczekać na prawdziwego gospodarza.
Na koniec dodam, że jeśli nie inwestuje się w budynek to trudno żądać wysokich opłat za wynajem. Te symboliczne kwoty w obecnym stanie budynku powinny być jeszcze niższe. Skoro miasto przez x lat nie było w stanie zainwestować w to mienie być może już wkrótce znajdzie się inwestor (gospodarz) który będzie potrafił na tym zrobić interes. Dodam, że sprzedaż to najrozsądniejsze rozwiązanie. Żal patrzeć jak kramnice popadają w ruinę.
Dodatek - rozumiem też, że wiele osób będzie przeciwnych sprzedaży kramnic, gdyż prowadzą tam różnego rodzaju działalność, a miasto bierze za wynajem kwoty symboliczne. Po sprzedaży mogłoby się to zmienić.
Dane dotyczące kwot (orientacyjnych oczywiście) otrzymałem w Urzędzie Miejskim. Dostępne są dla każdego, kto jest tym zainteresowany. Natomiast - co sprzedać, co przejąć, za jakie pieniądze zrobić coś dla mieszkańców - zależy od decyzji radnych. Problem jest, bo wszystko dotyczy dużych pieniędzy. Chodzi tylko o to, by jak najwięcej "wyrwać" z Mazowsza lub Unii. I dlatego pewnie różną się te dwa problemy i nie można ich porównać. Po prostu na jedne inwestycje (np. kultury) pieniądze mogą być, na inne (np. handel czy rewitalizacja) nie.
Wy tym przypadku wydaję się rozsądne sprzedanie kramnic w drodze przetargu. Choć szkoda, że burmistrz nie był w stanie doprowadzić tego budynku do dawnej jego świetności. Mówienie, ze nie ma pieniędzy to już typowe tłumaczenie. Najwyraźniej inni potrafią. Z drugiej strony można zapytać skoro wydatki na remont kramnic są tak ogromne (przedstawione tu kwoty są mocno wyśrubowane) to skąd burmistrz weźmie pieniądze na ewentualny remont klubu garnizonowego? Zdaje się że klub garnizonowy - idąc tokiem rozumowania autora tego artykułu - kosztować będzie podobnie od 8-10 mln lub więcej.
W najbliższych latach tych pieniędzy miasto na pewno nie odłoży, nie można też za bardzo liczyć na pomoc unijną.
No właśnie skoro miasto nie odłoży, a i obecnie jak widać jest krucho z remontem i utrzymaniem mienią będącego w zarządzie ZGM, a na środki unijne nie można liczyć to pozostaje tylko sprzedaż posiadanego majątku a nie przejmowanie lub zakup kosztownych obiektów, które wymagają remontu i na siebie nie zarobią.
Miliony na sprzedaży pól czerwonkowskich zarobił powiat, nie miasto. Samorząd miejski za uzyskaną przy tej transakcji rentę planistyczną odkupił kilka hektarów pól od nowego właściciela.
Sprzedawać Panowie sprzedawać, doprowadzić do ruiny wszystko co miasta (więc i mieszkańców) i sprzedać. Drogi Panie Radny czy pytał Pan swoich wyborców jakie mają zdanie na ten temat?. Miasto nie ma kasy na remont ?, a gdzie te miliony zarobione na polach czerwonkowskich. Wspomina Pan Panie Radny o programie rewitalizacji,dlaczego więc z niego nie skorzystać , bo gospodarz do niczego? przecież to Wy Radni jesteście gospodarzem.
No i o to chodzi