Żyrardowianka – Orkan 4:3 (0:3) Gole: Adamczewski, Wróblewski, Wójcik (karny) Kolejny swój mecz rozegrał Orkan, tym razem na boisku w Wiskitkach. Pierwsza połowa bezapelacyjnie dla naszych. Szybkie akcje, gra z pierwszej piłki, dalekie przerzuty zupełnie zdezorientowały rywali. Tuż po przerwie Wójcik (48 min) marnuje doskonałą okazję. Żyrardowianie zaczynają faulować, dominuje walka siłowa, a gra w piłkę schodzi na drugi plan. Cieślak i Znajdek krwawią. Z boiska zostaje zniesiony Adamczewski. Arbitrzy gwiżdżą tendencyjnie, uznają gole strzelone ze spalonych. Orkan odpuszcza i nie ma co się dziwić. To tylko sparring, a mecz tego typu ma spełnić inne zadania. Na pewno nie zniszczenie fizyczne rywala przed przystąpieniem do rozgrywek. Niestety, ponownie okazało się, że chore ambicje często biorą górę nad zdrowym rozsądkiem. Tomasz Ertman Tyg. "Ziemia Sochaczewska" nr 11/2004
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze