Reklama

Krystyna Stańkowska – harcmistrz i nauczyciel

02/06/2017 13:49

- Czy ja kiedyś zdejmę ten mundur? – mówi niemal na przywitanie. Ale widzę, że w ogóle nie odczuwa takiej potrzeby. To duma, spełnienie i świadomość długoletniej służby wszczepionym w dzieciństwie ideałom każe jej podkreślać czas i fakt noszenia harcerskich emblematów, naszywek i odznak.

 

Miała siedem lat, gdy została zuchem. Trafiła na wyjątkowych opiekunów, to oni wyznaczyli jej wzorce do naśladowania. Szła harcerską drogą bez cienia wątpliwości, jak burza zdobywała kolejne umiejętności i stopnie awansu. Gdy 39 lat temu zaczęła pracę jako nauczyciel w klasach I – III w Szkole Podstawowej nr 3 w Sochaczewie, wiedziała, że najlepsza dla jej uczniów będzie metoda pracy zuchowej.

Reklama

- Dzięki tej metodzie moi uczniowie zaprzyjaźniają się ze strachem, nabierają konstruktywnego podejścia do życia, rozwijają postawy koleżeńskie i inne dobre wzory zachowania społecznego, zdobywają nawyk pozytywnego spędzania wolnego czasu, rozwijają wiedzę popularno-naukową, a także sprawność fizyczną – wylicza Krystyna z uśmiechem.

Wyobraźmy sobie. Tyle lat w jednej szkole. I za każdym razem, gdy dostaje pod swoją opiekę pierwszoklasistów, wszystkie dzieci zostają zuchami. Sto procent. Ta gromada to „Leśne bractwo”, co w naturalny sposób ukierunkowuje wychowanków na zdobywanie wiedzy przyrodniczej. Ale Krystyna chce, by kochali też ortografię i matematykę, dlatego tak bardzo dba o element zabawy i pozytywnej rywalizacji na swoich lekcjach. Ponieważ jej uczniowie to zuchy, co roku zabiega o to, by brali udział w konkursach „Zuch” przeprowadzanych przez Centrum Edukacji Szkolnej, i zazwyczaj ma kilku liderów.

Reklama

– Świadomość, że jest się liderem w nauce, jednym z najlepszych spośród tysięcy polskich dzieci, działa na uczniów bardzo budująco, zresztą na mnie, jako wychowawcę, również. Gdy moje zuchy odnoszą sukcesy, jestem z nich dumna, odczuwam wielką radość i czuję sens własnej pracy.

Wszyscy uczniowie Krystyny pracują według sześciu praw zucha: zuch kocha Boga i Polskę, zuch jest dzielny, zuch mówi prawdę, zuch pamięta o swoich obowiązkach, wszystkim jest z zuchem dobrze i ostatnie: zuch stara się być coraz lepszym. Stosowanie się do tych praw zapewnia ich rozwój społeczny, zachęca do podejmowania trudnych wyzwań, a wreszcie uczy kultury osobistej. Krystyna sprawdzała przez cztery dekady, jak dobrze to działa.

Reklama

O wyjątkowości jej zawodowego życia, a i życia codziennego, decyduje fakt, że Krystyna nie rozstaje się ze swoimi uczniami po lekcjach. Że widzi ich na zbiórkach, wycieczkach i w trakcie wykonywania zadań, jakich się podejmują. W wakacje pojedzie z połową swojej klasy na dwutygodniowe kolonie. A przecież to wszystko, co po szkole, to całe dopełnienie harcerskiej misji, wykonuje czysto społecznie.

- Nie, nie jestem tym wszystkim zmęczona, ani znużona. Wręcz przeciwnie. Wszystko, co robię, nakręca mnie do życia. Czuję się potrzebna tym dzieciom i to mnie niezwykle spełnia – mówi z przekonaniem. A ja nie mam wątpliwości, że harcerstwo i nauczanie są dla niej jednością, czymś absolutnie tożsamym, czymś, co nadało jej życiu ów pożądany głębszy sens.

Reklama

Tekst Monika Figut

Foto Wiktor Wachowski

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo e-Sochaczew.pl




Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości