Księża – Trojanów 2:1 (0:0)
Trojanów: Andrzej Orliński, Paweł Flakowski, Piotr Ambroziak, Tadeusz Ufa, Łukasz Schabek, Przemysław Rzepka, Krzysztof Chrzanowski, Mariusz Kacprzak, Bronisław Maklakiewicz, Krzysztof Orębski, Tomasz Szatkowski, Piotr Frank, Ireneusz Pawlaczyk, Piotr Stawicki.
W sobotę na stadionie w Kątach rozegrany został mecz towarzyski między Polską Reprezentacją Księży i Reprezentacją Parafii Trojanów. Rozpoczęcie meczu zaplanowano na godzinę 15.00, Jednak z powodów niezależnych od organizatorów spotkanie rozpoczęło się o 15:30. Komentatorem zawodów został niespodziewanie ks. Mirosław Kurek, który z mikrofonem radził sobie nadspodziewanie dobrze. Na trybunie zasiadła silna grupa kibiców z Trojanowa, która głośnym dopingiem zagrzewała swoich zawodników do walki. W pierwszej połowie na boisku niewiele jednak się działo. Każda z drużyn zaprezentowała może po dwie składne akcje, jednak nic z nich nie wynikło. Obrońcy (broń palna obydwu zespołów grali bardzo uważnie i to raczej dzięki ich zaangażowaniu, a nie słabości napastników w pierwszej części spotkania nie padły bramki. W przerwie meczu kibice wraz z zawodnikami mogli posilić się podarowaną przez wojsko grochówką. Zaabsorbowało to ich uwagę do tego stopnia, że kiedy sędzia zaczął zwoływać zawodników, ci nie bardzo to zauważyli. Przerwa potrwała chwilę dłużej. W dziesiątej minucie drugiej połowy Księża obieli prowadzenie. Taki obrót spraw ustawił przebieg spotkania. Drużyna Trojanowa musiała odważniej zaatakować, odsłaniając nieco dostęp do własnej bramki. Księża przetrwali napór, by w 20. minucie drugiej połowy, po efektownej kontrze podwyższyć wynik na 2:0. Od tej pory Trojanów jakby do końca się przebudził i w kilku sytuacjach tylko dobrej dyspozycji swojego bramkarza, Krzysztofa Wasiaka, Księża przez długi czas nie tracili bramki. W końcu jednak napastnikom Trojanowa udało się sforsować szyki obronne przeciwnika. Parafianie po uzyskaniu tej bramki, do końca meczu starali się doprowadzić do wyrównania. W ostatnich minutach piłka nie opuszczała już połowy księży. Jednak te rozpaczliwe ataki nie przyniosły skutku i spotkania zakończyło się wynikiem 2:1.
Sebastian Stępień
"Ziemia Sochaczewska" nr 37/2004
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze