Za kilka tygodni trzeba będzie zdecydować, skąd wziąć pieniądze na dodatki mieszkaniowe, z których korzysta kilka tysięcy osób. Zdaniem skarbnika miasta Jolanty Brzóski, pieniędzy zaplanowanych na ten cel może zabraknąć już w październiku. Teoretycznie pieniądze na dodatki powinien przekazywać kasie miejskiej Wojewoda Mazowiecki. To administracja rządowa powinna zadbać, by wydatki na ten cel pokrywać gminom w 100%. Rzeczywistość jest inna, Wojewoda nie ma pieniędzy, więc gminy muszą ich szukać w swoich budżetach – często kosztem inwestycji. Po liczbie wypłacanych dodatków widać, w jakiej kondycji jest lokalny rynek pracy, czy szerzej polska gospodarka. Kilka liczb. W I półroczu urząd miejski wypłacił łącznie 6.136 dodatków, z tego: użytkownikom mieszkań komunalnych – 2.379, użytkownikom mieszkań spółdzielczych – 1.958, użytkownikom mieszkań zakładowych, wspólnot mieszkaniowych i innych – 1.799. W budżecie miasta na 2003 rok, na wypłatę dodatków mieszkaniowych zabezpieczono 1.163.000 zł, w tym z środków własnych 920.000 zł a z dotacji celowej 243.000 zł. Przyznane dotacje są niewystarczające w stosunku do potrzeb zgłaszanych przez Urząd Miejski i tak na I kwartał otrzymaliśmy 76,4 %, a na II kwartał 55,3 % zgłoszonego zapotrzebowania. W okresie od stycznia do końca czerwca w formie dodatków wypłacono 950.000 zł., w tym ze środków własnych 707.000 zł (76,9 %) oraz w całości wydatkowano przyznaną dotację. Ostatnio Urząd Wojewódzki przekazał miastu prawie 99.000 zł na wypłatę dodatków w III kwartale br. Niestety kwota ta znowu pokrywa niewiele ponad połowę rzeczywistych potrzeb.
Daniel Wachowski Rzecznik Prasowy Burmistrza
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze