W ostatnią, na szczęście słoneczną niedzielę, tłumy ludzi pojawiły się na XII Dniach Kukurydzy w Skrzelewie w gminie Teresin. Święto kukurydzy to impreza o ukształtowanej od lat tradycji i wizerunku i jak co roku czekało tu na zwiedzających wiele atrakcji. Rolnicy uprawiający kukurydzę na pewno zainteresowani byli wystawą nowoczesnego sprzętu oraz pokazami zbiorów z poletek doświadczalnych różnych odmian kukurydzy, prezentacją upraw pod folią a także wymianą doświadczeń z innymi producentami. Inni uczestnicy festynu bardziej pochłonięci byli zwiedzaniem kilkudziesięciu stoisk z najróżniejszymi wyrobami. Powodzenie miał kiermasz roślinny, gdzie kupić można było sadzonki niekiedy bardzo oryginalnych gatunków, uwagę przyciągały też wyroby z wikliny i drewna, a także wyroby masarskie i tradycyjne jadło. Pojawiły się też egzotyczne w tych okolicznościach południowo-amerykańskie rytmy. Na estradzie zaś prowadzone były konkursy z nagrodami i prezentowały się zespoły zarówno z Teresińskiego Ośrodka Kultury, jak i grupy regionalne. Główny organizator święta kukurydzy, Tadeusz Szymańczak, dwoił się i troił. To wręczał na scenie puchary, to udzielał wywiadów dla gazet i stacji telewizyjnych. Wypowiedział się również dla czytelników naszej gazety. ”Mówię to z dużym niepokojem, ale w powiecie sochaczewskim, jak wykazują badania, aż 20 proc, upraw kukurydzy porażonych jest omacnicą prosowianką. Czyli co piąta kolba kukurydzy jest chora. To wpływa na spadek plonów oraz jakość kiszonek i ziarna. Dzisiaj pokazywaliśmy maszynę - opryskiwacz z bocznym wysokim wyrzutem, która, wprowadzona na pola, może chronić zagrożone rośliny. Ten stan rzeczy wiąże się też z ciągłą jeszcze nieufnością do roślin modyfikowanych, które na polskiej wsi można w myśl prawa Unii Europejskiej uprawiać, jednak na polskim rynku nie można kupić nasion roślin modyfikowanych. Dlatego nasi rolnicy, by je dostać, niekiedy jeżdżą aż do Czech. Szkoda tylko, że nie mamy jeszcze ustawy o organizmach zmodyfikowanych, która leży w Sejmie i ścierają się o jej kształt różne grupy nacisku. A wracając do dzisiejszego święta kukurydzy, to myślę, że spełnia ono, poza atrakcją ludowego festynu, również ważną rolę poznawczą i edukacyjną, bo na przykład maszyna stojąca na wystawie jest tylko ładnie pomalowanym sprzętem, a my pokazujemy ludziom jak ona sprawują się użytkowania w polu. Tylko podczas pracy rolnik może stwierdzić, czy odpowiada ona jego oczekiwaniom. Pokazaliśmy też ponad 70 rejestrowanych odmian kukurydzy i każdy mógł porozmawiać z ich producentami. Dowiedzieć się, ile dana odmiana daje z hektara, przy jakiej wilgotności, bo zbyt wilgotna pochłania z kolei duże koszty suszenia. A dodajmy, że kukurydza to z roku na rok coraz ważniejsza w kraju uprawa. Po pierwsze może ona rosnąć praktycznie na każdych glebach. Nawet na tych najgorszych nieźle przyjmują się niektóre gatunki. Ponadto kukurydza to obecnie nie tylko pasza, czyli kiszonka i ziarno, to również źródło odnawialnej energii, jak biomasa czy etanol. To też wyroby żywności bezglutenowej niezbędnej wielu ludziom. Używamy jej również w farmakologii a także przy wyrobie świetnych nalewek. Jest także używana w przemyśle metalurgicznym, i w innych dziedzinach, o których przeciętnie nie mamy pojęcia, jak na przykład produkcja folii do przyspieszonej uprawy, która w okresie wegetacji rozkłada się. Również opakowania do żywności robione są ze skrobi kukurydzy, bo są przyjazne dla środowiska”. Sławomir Burzyński
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze