Â
‘’Najpierw byl Howlin’ Wolf, potem Jimi Hendrix, a teraz Lord Bishop!’’ - powiedział raz Mother Tongue-Basser Davo po ich wspólnym show o tym czarnoskórym dwumetrowym muzyku z Bronxu, w żyłach którego płynie czysty rock’n’roll. Band gra na całym świecie (44 państwa, 4 kontynenty) od 15 lat i pragnie poznawać coraz to nowsze miejsca i pokazywać im swą twórczość.
Â
Lord Bishop Rocks łączy blues, funk, rock, punk, a nawet reggae w swoich naładowanych emocjami utworach. Muzyk sam nazywa swą twórczość jako Hendrixian Motör Funk.

Â
Co powinno się pod tym rozumieć?
Dzikie gitarowe brzmienia a la Jimi Hendrix, pomieszane z siłą Motörhead i ciężkim bluesem Led Zeppelin, do tego dochodzi funkowy ułamek z James’a Brown’a. Teksty artysty mówią o polityce, jak i o miłości, o otoczeniu, jak i o dalekich horyzontach... Taka interpretacja blues - rocka w wykonaniu Lord Bishop Rocks - połączenie czegoś brudnego, funky, seksownego, czegoś żywego jest po prostu prawdziwa.
Grupa ma za sobą ponad 3000 koncertów, które wykształciły ją w oczach(uszach:) słuchaczy jako ekstrawaganckie undergoundowe rockowe trio.
Publiczność artysta pozyskuje sobie dzięki niesamowitej energii i specyficznemu sposobowi bycia, jakie przekazuje stojąc na scenie.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Wspomnienie Carvin Jones Band i Cliff Stevens Band podpowiada: NO MUS JEST BYĆ :)
Wspomnienie Carvin Jones Band i Cliff Stevens Band podpowiada: NO MUS JEST BYĆ :)