Sprawdzamy, jak widzi Sochaczew i jak chce naprawić jego problemy kolejny z siedmiu kandydatów na burmistrza, Maciej Małecki. Zachęcamy do lektury wywiadu z liderem sochaczewskiego PiS-u, gościem cyklu przedwyborczych rozmów, jaki realizuje nasz portal.
Dlaczego zdecydował się Pan ubiegać o fotel burmistrza Sochaczewa?
Bo uważam, że Sochaczew zasługuje na więcej. A co znaczy więcej, można zrozumieć, kiedy odwiedzi się niedaleki Łowicz, Skierniewice, nie wspominając już o Grodzisku Mazowieckim czy Płocku. Te miasta rozwijają się NAPRAWDĘ. Myślę, że wielu mieszkańców Sochaczewa wracając do domu z wakacji, wyjazdów do rodziny czy zwykłych podróży, podczas których odwiedza się miasta podobne naszemu, widzi tę różnicę.
I nie mówię tu tylko o infrastrukturze w postaci nowego mostu na Bzurze, remontu dróg, budowy bezpłatnego parkingu przy dworcu PKP, ale o braku pomysłu na rozwój i długofalowej wizji, jak ma wyglądać miasto. Dotyczy to wielu zagadnień od pomysłu na rozładowanie korków w centrum miasta, działań skierowanych na rozwój przedsiębiorczości, przez konieczną poprawę estetyki miasta, poprawę bezpieczeństwa, dobrze zorganizowany sport, a szczególnie szkolenie młodzieży, atrakcyjną ofertę kulturalną, wykorzystanie potencjału organizacji pozarządowych i pasjonatów, których w naszym mieście jest wiele. Wiem jak to zmienić i zmienię to.
Nie twierdzę, że w Sochaczewie wszystko jest złe, bo byłaby to nieprawda i brak szacunku wobec wielu ludzi, którzy ciężko pracują na lepszą przyszłość miasta.
Jako wieloletni już radny miasta, swego czasu również przewodniczący tej rady, zna Pan doskonale i problemy miasta, i problemy ze skutecznym ich rozwiązywaniem przez samorząd. Proszę powiedzieć, jakie są te największe bolączki Sochaczewa i w jaki sposób burmistrz we współpracy z radą może je rozwiązać?
Mieszkańców Sochaczewa dotyka wiele problemów. Nie wszystkie można rozwiązać jednocześnie. Dlatego na początku października br. przeprowadziłem konsultacje w zakresie priorytetowych potrzeb miasta. Odpowiedzi, które otrzymałem potwierdziły, że mój program został przygotowany rzetelnie. Uważam, że obecnie najpoważniejsze problemy Sochaczewa to: po pierwsze - komunikacja. Przyszły burmistrz musi doprowadzić do jak najszybszej naprawy mostu na Utracie. Naprawa mostu będzie jedynie przywróceniem stanu sprzed kilku miesięcy. Poprawa warunków komunikacyjnych wymaga dalszych działań. I nie chodzi tu o wielkie inwestycje, jak nowy most na Bzurze. W wielu przypadkach wystarczą dobrze przemyślane zmiany tak jak wykonanie prawoskrętu na skrzyżowaniu ulic Warszawskiej i Traugutta, do czego udało mi się doprowadzić w tej kadencji. Dlatego będę dążył do przebudowy skrzyżowań: al. 600-lecia – Warszawska (rondo), Staszica – Warszawska, Staszica – al. 600-lecia, Pokoju – al. 600-lecia, Chodakowska – Wyszogrodzka (rondo), Gawłowska – Płocka (rondo). Realizacja tych planów pozwoli na łatwiejsze poruszanie się po sochaczewskich ulicach.
Uważam, że najpoważniejszą inwestycją będzie coraz bardziej potrzebny kolejny most na Bzurze. O budowę mostu zabiegam od wielu lat, w krótkim czasie zebrałem w tej sprawie kilkaset podpisów. Do budowy mostu nie trzeba przekonywać tych, którzy codziennie muszą dostać się z ulicy Gawłowskiej do centrum miasta. Nie chcę straszyć ani zapeszać, ale proszę sobie wyobrazić jak wyglądałaby sytuacja w Sochaczewie, gdyby z mostem na Warszawskiej stało się to samo co z mostem na Utracie?
Od kilku lat występuję do burmistrza o bezpłatny parking przy dworcu PKP dla tych, którzy do pracy i szkoły muszą dojeżdżać pociągami. Takie parkingi są w wielu miastach. Z jakichś przyczyn okazało się, że Sochaczew jest gorzej traktowany przez PKP od innych miast. Dlatego ja doprowadzę do wybudowania parkingu.
Sochaczew to nie tylko centrum. We wszystkich dzielnicach problemem są nawierzchnie dróg miejskich. Nieuczciwością byłoby obiecywać remonty wszystkich ulic. Miasto nie ma tylu pieniędzy. Mogę jednak zapewnić, że opracuję Program Remontu Ulic Miejskich, który będzie obejmował drogi we wszystkich dzielnicach, także we współpracy z innymi samorządami, co podniesie szansę na uzyskanie wsparcia finansowego z Narodowego Programu Przebudowy Dróg Lokalnych.
Po drugie - bezpieczeństwo. Od lat byłem zwolennikiem monitoringu, sprzeciwiałem się jednak wydawaniu pieniędzy na dzierżawę urządzeń od zewnętrznej firmy. Cieszę się, że mój głos został wzięty pod uwagę i miasto kupiło sprzęt na własność. Jako burmistrz dalej będę rozwijał monitoring.
Wprowadzę Szkolne Strefy Bezpieczeństwa – obejmujące drogę dzieci do szkół i przedszkoli oraz bezpieczeństwo w samych szkołach. Będę to realizował w ścisłej współpracy z policją, zarządcami dróg i organizacjami pozarządowymi.
Kolejnym działaniem będzie program MAPA, czyli Młodzi, Aktywni, Pozytywni, Ambitni, którego celem będzie m.in. kreowanie liderów społeczności i „ściąganie” młodzieży z ulicy. Chcę młodzież aktywizować, pobudzać do działania i uczyć brania odpowiedzialności za siebie, rodzinę i kolegów. Mam doświadczenie w tym zakresie. Od lat na takich właśnie zasadach współpracuję z wieloma młodymi ludźmi podczas imprez organizowanych przez stowarzyszenie Zamek. Do podobnych działań będę zachęcał sochaczewskie organizacje pozarządowe.
Po trzecie - rozwój gospodarczy – nie tylko nowi inwestorzy, ale też ułatwianie działalności już funkcjonującym i pomoc w podnoszeniu kwalifikacji. Dlatego oprócz aktywnego poszukiwania potencjalnych inwestorów i zachęcania ich do lokowania kapitału w Sochaczewie, będę zabiegał o unijne środki na wzmacnianie instytucji otoczenia biznesu oraz promocję gospodarczą sochaczewskich przedsiębiorców. Mam tu na myśli zarówno fundusze doręczeniowe, jak i udział w imprezach wystawienniczych.
Utworzę Miejskie Centrum Rozwoju. Jego zadaniem będzie m.in. organizacja zajęć dla osób, które w wolnym czasie chcą doskonalić swoje umiejętności. Między innymi poprzez Program Rozwoju Kwalifikacji Zawodowych, w ramach którego młodzież i dorośli będą mogli uczyć się wykorzystywania programów komputerowych niezbędnych w pracy zawodowej oraz uzyskiwać inne kompetencje, potrzebne na rynku pracy.
Miejskie Centrum Rozwoju widzę w odrestaurowanych sochaczewskich kramnicach u zbiegu ulic Warszawskiej i 1. Maja.
Doprowadzę do utworzenia w mieście hot-spotów, czyli miejsc, w których dostępny jest bezpłatny Internet. Naturalne miejsca to plac Kościuszki, sochaczewskie parki i chodakowskie alejki po przekształceniu ich w spacerowy deptak.
Po czwarte - brak estetyki Sochaczewa. Na wstępie przywoływałem porównania z podobnymi nam miastami. W tych porównaniach wypadamy niekorzystnie. Zmienię to m.in. poprzez program zachęcający mieszkańców centrum do odnawiania elewacji kamienic. Sprzątanie miasta zostanie zorganizowane w taki sposób, aby niedziela nie kojarzyła się ze śmieciami i butelkami, jakie pozostały po sobotniej nocy. Zmienię też sochaczewskie parki w miejsca przyjazne rodzinom. Będę pamiętał o innych dzielnicach: na przykład w chodakowskich alejkach wybuduję spacerowo–rekreacyjny deptak, ze stylowymi latarniami, ławeczkami i ładnie zagospodarowaną zielenią. Wzdłuż alejek, dziś noszących nazwę Pasażu Duplickiego, będzie przebiegać ścieżka rowerowa.
Po piąte - oferta kulturalna, w tym atrakcyjna propozycja dla młodzieży. Wykorzystam tu potencjał i zaangażowanie organizacji pozarządowych. Dziś wiele interesujących imprez i wydarzeń jest organizowanych przez pasjonatów. W wielu przypadkach wystarczy jedynie pozwolić tym ludziom działać. Znam to z własnego doświadczenia i pracy w stowarzyszeniu Zamek. W wielu miastach ludzie organizujący np. Dyskusyjny Klub Filmowy albo zapraszający historyków, dziennikarzy mogą liczyć na pomoc organizacyjną i finansową instytucji samorządowych, a nie korzystać jedynie z życzliwości klubu parafialnego.
Podniosę rangę sochaczewskiego muzeum. W innych miastach muzea nie ograniczają się do ekspozycji, ale prowadzą prace badawcze, których efektem są regularnie wydawane książki, organizują koncerty patriotyczne, także zespołów rockowych, wychodzą z atrakcyjną ofertą do młodzieży, na przykład w postaci tak popularnych dzisiaj gier miejskich, wystaw multimedialnych. Zadajmy sobie pytanie, kiedy ostatni raz w naszym mieście ukazała się jakaś książka o Sochaczewie, której nie wydali własnym nakładem pasjonaci, tylko instytucja? Czy funkcjonuje program, pozwalający na ocalenie od zapomnienia wspomnień starszych mieszkańców Sochaczewa? I nie chodzi tu tylko o II wojnę światową, ale o zwykłe życie, zwykłych ludzi w 60,40 czy 30 lat temu. Czy ktoś zbiera ich relacje?
Zmienię formułę Dni Sochaczewa. Ma to być święto wszystkich dzielnic, a program ma być pokazaniem najlepszej twarzy Sochaczewa. Czy tak jest dzisiaj?
Są problemy, które można rozwiązać szybko i bez kosztów. Na przykład dopilnować, aby miejskie autobusy nie odjeżdżały sprzed dworca PKP w momencie przyjazdu pociągu, tylko czekały aż pasażerowie dotrą z peronu na przystanek. Oczywistością jest, że rozkład jazdy autobusów powinien być dostosowany do przyjazdów i odjazdów pociągów.
Jestem przekonany, że nie będzie problemem współpraca z sochaczewskimi organizacjami pozarządowymi. Bardzo liczę na dobre wyniki wspólnych działań, między innymi w rozwoju oferty kulturalnej, sportowej, turystycznej Sochaczewa oraz wolontariatu na rzecz potrzebujących.
Budżet miasta i środki zewnętrzne – jak Pan ocenia możliwości Sochaczewa w tym zakresie. Co i za ile można zrobić w ciągu czterech lat, czy któreś dziedziny życia naszego miasta mogą być doinwestowane w większym zakresie niż dotychczas?
Jasne, że mogą być bardziej doinwestowane niż dotychczas. Możliwości Sochaczewa w zdobywaniu pieniędzy zewnętrznych są takie same jak innych samorządów. Oczywiście są różnice wobec gmin wiejskich i nie wszystkie konkursy czy działania z programów operacyjnych są skierowane do samorządów każdego szczebla. Jednak każdy samorząd musi zdobywać środki z zewnątrz, zwłaszcza unijne. To obowiązek, którego nie można traktować w kategorii wyczynu. Po prostu to jest czas Polski na największe pieniądze z funduszy europejskich, kto ten czas prześpi jest nieudolny bądź leniwy. Sochaczew przez ostatnie lata złożył kilka dobrych wniosków, które zostały skierowane do dofinansowania. Jednak w moim odczuciu niektóre konkursy zostały przespane. Myślę tu np. o konkursie z działania 4.4 Regionalnego Programu Operacyjnego Województwa Mazowieckiego dotyczącego ochrony przyrody. Szkoda, że miasto wspólnie z powiatem nie złożyło wniosku choćby na zakup wozów strażackich z modułami ratownictwa ekologicznego. Nie zaistnieliśmy także w konkursach ogłaszanych w ramach RPO WM z działań kultura i turystyka. Niezbyt wysoko został także sklasyfikowany w rankingu wniosek w konkursie działa 7.2 „Infrastruktura służąca edukacji”. Niestety alokacja środków z tych działań jest już na wyczerpaniu i nie należy spodziewać się, aby do 2013 roku konkursy te były ponawiane.
Jest ostatnia chwila na złożenie wniosku do długo wyczekiwanego konkursu właśnie z Regionalnego Programu Operacyjnego „Termomodernizacja budynków użyteczności publicznej”. Konkurencja na pewno będzie duża, ale warto powalczyć o unijne pieniądze na termomodernizację miejskich budynków.
Na pewno w najbliższych latach będę ubiegał się o środki zarezerwowane na wzmacnianie instytucji otoczenia biznesu oraz na promocję gospodarczą. Mam tu na myśli zarówno fundusze poręczeniowe dla sochaczewskich przedsiębiorców oraz udział w imprezach wystawienniczych. Cały czas, bez względu na obecny „konkurs termomodernizacyjny”, będę szukał dofinansowania na docieplenia obiektów użyteczności publicznej będących w mieniu miasta. Obecne szacunki to minimum 8 milionów złotych na tę inwestycję, a już teraz wiadomo, że maksymalne dofinansowane ze wspomnianego konkursu nie może być większe niż 5 milionów. Pozostaje zatem program Infrastruktura i Środowisko, który niestety do tej pory uwzględniał duże projekty przekraczające 10 milionów złotych. Funduszy na termomodernizację będę oczywiście szukał w Narodowym oraz Wojewódzkim Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej. Zobaczymy także jak potoczą się losy zapowiadanego konkursu z rewitalizacji miast.
Dużą szansą dla Sochaczewa, do tej pory prawie w ogóle niewykorzystaną, są możliwości pozyskania pieniędzy z Programu Operacyjnego Kapitał Ludzki. Znajdująca się w moim programie „rewitalizacja społeczna” w dużej mierze opiera się na potencjale, jakie dają inwestycje w kapitał ludzki. W tym obszarze przygotujemy wnioski unijne dotyczące aktywnej integracji społecznej przez ośrodki pomocy społecznej. Dużo sił skierujemy na przygotowanie programów rozwojowych, które będą rozwijały kompetencje kluczowe, poprawiające pozycję naszych mieszkańców na konkurencyjnym rynku pracy. Każdy składany projekt na wyrównywanie szans edukacyjnych uczniów, edukację przedszkolną, czy doskonalenie zawodowe uczniów przewiduje wydatki w ramach cross-financingu, czyli finansowania zakupów rzeczowych, wyposażenia szkoły, komputerów, pomocy dydaktycznych. W konkursach ogłaszanych do tej pory, wydatki te obejmowały aż 10 % wartości projektu.
Pana wizja Sochaczewa za cztery lata, jeśli to Pan zostanie burmistrzem?
Sochaczew piękny, rozwijający się, przyjazny. Sochaczew, który da perspektywy swoim mieszkańcom. Sochaczew, z którego będziemy dumni. Zależy mi na tym nie tylko dlatego, że od urodzenia mieszkam w Sochaczewie i właśnie z Sochaczewem wiążę swoją przyszłość. Przede wszystkim dlatego, że Sochaczew to dobre miasto, w którym żyją wspaniali ludzie.
Po 12 latach pracy w Radzie Miasta mam świadomość, że osiągnięcie tego zajmie więcej niż 4 lata. Ten, kto obieca cud w bardzo krótkim czasie, jest nieuczciwy wobec wyborców, albo nie ma świadomości o czym mówi. Jednak każda, nawet najdłuższa i najtrudniejsza droga, ma swój początek i koniec. Najważniejsze jest obranie właściwego kierunku i konsekwentne realizowanie kolejnych celów. Ja wiem jak zmienić Sochaczew na lepsze.
Jakim będzie Pan burmistrzem, proszę o samoocenę charakterologiczną.
Skutecznym i otwartym na współpracę między innymi z radnymi, organizacjami pozarządowymi i mieszkańcami. Nigdzie nie jest powiedziane, że burmistrz ma wszystko wiedzieć lepiej. Dlatego każdą propozycję dobrych dla miasta rozwiązań będę traktował bardzo poważnie, niezależnie od tego, kto ją zgłosi. Liczę na taką właśnie współpracę i zapraszam do niej.
Jest pan szefem sochaczewskiego PiS-u i naturalnym kandydatem tej partii na burmistrza. Swego czasu był Pan związany z LPR-em. Proszę w skrócie przedstawić Pana poglądy polityczne. Jak Pan ocenia rolę Radia Maryja, telewizji TRWAM i ojca Tadeusza Rydzyka we współczesnym życiu politycznym. Pytam, bo środowisko ojca Rydzyka niewątpliwe ma wpływ na kształtowanie poglądów również politycznych Polaków, w tym naszych mieszkańców, a wiem, że ukończył Pan Wyższą Szkołę Kultury Społecznej i Medialnej w Toruniu założoną właśnie przez ojca Rydzyka – proszę mnie poprawić, jeśli się mylę.
Dosyć nietypowe pytanie jak na wywiad, w którym rozmawiamy o problemach Sochaczewa. Tym bardziej, że nigdy nie byłem w partii Romana Giertycha, a na temat tego pana mam określone zdanie. Od stycznia 2007 roku jestem przewodniczącym Komitetu Powiatowego Prawa i Sprawiedliwości w Sochaczewie. To jest moja druga partia, pierwszą było na początku lat 90. Porozumienie Centrum, gdzie byłem najmłodszym członkiem w dawnym województwie skierniewickim. Jeśli chodzi o Wyższą Szkołę Kultury Społecznej i Medialnej w Toruniu, to miałem przyjemność poznawać tam zasady wykorzystywania funduszy unijnych, co jest dziś niezbędne w każdym samorządzie. WSKSiM to bardzo dobrze zorganizowana uczelnia, ze znakomitą kadrą, bardzo dobrą bazą i programem opartym między innymi na nauczaniu Ojca św. Jana Pawła II, na której poznałem wielu wartościowych ludzi.
Jak sądzę nadal jest Pan zapalonym kibicem piłki nożnej – czy znajdzie to przełożenie na Pana – jako burmistrza – stosunek do sportu w Sochaczewie? I tak bardziej poważnie – czy i ewentualnie co powinno się zmienić w tej sferze?
Sport w Sochaczewie wymaga zdecydowanych zmian. W tej dziecinie są ogromne zaniedbania. Począwszy od przestarzałej bazy sportowej, przez brak pomysłu na pracę z dziećmi i młodzieżą, brak koordynacji różnych grup wiekowych, aż do braku pomysłu, jak zachęcić mieszkańców do powszechnego uprawiania sportu.
Wiem, jak to zmienić. Przede wszystkim postawię na szkolenie dzieci i młodzieży. Będziemy wychowywać sportowo sochaczewską młodzież, zamiast wydawać pieniądze na ludzi, którzy przyjadą do Sochaczewa zagrać kilka meczów i odebrać wypłatę.
Trening dzieci, które zaczynają przygodę ze sportem powinien być zaplanowany na lata i ukierunkowany na rozwój zawodników. Będę dążył do tego, aby praca z grupami młodzieżowymi była prowadzona przez miasto, które opłaci trenerów oraz koszty wynikające z rozgrywek. Środki na sport będą przekazywane tym, którzy najlepiej je wykorzystują.
Wykorzystam doświadczenie w organizacji dużych imprez sportowych i rekreacyjnych, które zdobyłem organizując m.in. Rodzinne Rajdy Rowerowe, Turnieje Dzikich Drużyn, w których bierze udział ponad pół tysiąca osób. Ich popularność pokazuje, że sochaczewianie chcą spędzać czas na sportowo, w sposób zorganizowany. Brakuje jednak dla nich atrakcyjnych propozycji. Ja taką ofertę stworzę. Na przykład zorganizuję wiosenno-letnią ligę piłkarską siódemek, która będzie rozgrywać mecze na sztucznych boiskach przy Gimnazjum nr 2 i w Chodakowie. Oferta będzie urozmaicona, atrakcyjna także dla miłośników innych dyscyplin.
Wykorzystam istniejące już miejsca do uprawiania sportu i stworzę nowe. W niektórych przypadkach nie potrzeba dużych nakładów, a jedynie dobrego pomysłu na boiska do siatkówki, ringo, badmintona. Dotyczy to wszystkich dzielnic w mieście.
Przy ograniczonym budżecie miasta każda inwestycja powinna być dokładnie przeanalizowana. Dlatego będę rozważnie wydawał środki na rozwój bazy sportowej. Należy pamiętać, że Sochaczew, jako chyba jedyne miasto w okolicy, nie ma żadnej pełnowymiarowej hali sportowej. Takie hale można spotkać nawet w niewielkich gminach. Dlatego byłem przeciwny wydaniu około 700 tysięcy złotych na modernizację hali sportowej przy Orkanie, bez jej gruntownej przebudowy. Każdy kto korzysta z tego obiektu wie, że jest przestarzały i niefunkcjonalny. Zamiast tego proponowałem rozbudowę hali do ulicy Olimpijskiej. Po przebudowie hala miałaby pełne wymiary i trybuny pozwalające na organizację normalnych rozgrywek sportowych, a po przedzieleniu specjalnymi kotarami, na jednoczesne treningi kilku grup sportowych.
Mam pomysł na rozwój rywalizacji sportowej szkół, uczniów oraz rozwój pasji kibicowania, znajomości historii sportu, wyników, wydarzeń. Będę organizował otwarte konkursy wszechstronnej wiedzy sportowej.
Na koniec trzy pytania, które zadaję wszystkim kandydatom. Czy po ewentualnie wygranych wyborach jakieś zmiany organizacyjne i personalne dotkną Urząd Miasta?
Pracując przez trzy kadencje w Radzie Miasta miałem okazję współpracować z różnymi wydziałami urzędu, a tym samym poznać wiedzę i kompetencje pracowników. Wielu z nich prezentuje wysoki poziom profesjonalizmu. Inne osoby dopiero będę miał okazję poznać. Wiem na pewno, że w urzędzie miasta potrzebny jest przejrzysty system awansów i do tego będę dążył.
Czy gazeta samorządowa „Ziemia Sochaczewska” powinna istnieć: w ogóle lub w takiej formule jak dotychczas?
Zadaniem gazety samorządowej jest obiektywne informowanie mieszkańców i relacjonowanie lokalnych wydarzeń, bez wdawania się w konflikty. Takich standardów będę wymagał.
Czy popiera pan projekt budowy lotniska w Bielicach? Spółka zajmująca się tą inwestycją deklaruje, że lotnisko powstanie w 2013 roku. Czy będzie Pan wspierał to zadanie jako burmistrz, jeśli tak, to w jaki sposób?
Każde działanie skierowane na rozwój gospodarczy naszego regionu jest potrzebne. Dlatego wszelkie możliwe decyzje leżące w gestii władz miasta, a służące powodzeniu inwestycji czy dostosowaniu infrastruktury, będą ujmowane w działaniach służb miejskich w sposób priorytetowy. Chciałbym, aby lotnisko stało się jednym z ważniejszych elementów promocji miasta. Nie myślę tu oczywiście jedynie o turystyce, ale wykorzystaniu lotniska jako atutu w konstruowaniu oferty inwestycyjnej nie tylko miasta, ale i całego powiatu.
rozm. figa
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Najlepszy kandydat:) trzymam kciuki i wierzę, że damy radę:*
Dziękuję Panie Karolu. A i owszem obchodzę. Pozdrawiam
Tu trzeba wypowiadać się konkretnie i bez zbędnej filozofii. Nikt nikogo nie zmusza do atakowania czy popierania kandydata. Wolna wola...jak i dowolny wybór...:) Wszystkiego dobrego panie Szymonie jeśli to dziś obchodzi pan imieniny.:) Pozdrawiam Karol
Zdumiewa mnie nieco fakt, że jak się napisze o kimś ogólnie lub w miarę neutralnie, to często jest to odbierane jako popracie tego kogoś. Dopiero jak się delikwenta zmiesza z błotem, to wtedy jest jasny przekaz. Dobrze byłoby, gdyby rzeczy jawiły się tak zero-jedynkowo.
Przepraszam za błąd musisz...:) tak wyszło jakoś...
Troja nie mósisz tłumaczyć, że jest czy była to praca zespołowa. Na końcu pan Maciej wymienił choć część firm i osób z którymi współpracował i chyba podziękował.:) Co do pani Urszuli to zupełnie jej nie widzę w tej "roli" nie znam tej kobiety i mimo jej uroku osobistego nie słyszłem o jej społecznych czy innych dokonaniach, przepraszam.:( Pozdrawiam Karol
Tak osiągnięcia spore, lecz mimo wszystko za młody na Burmistrza. Na takim stanowiska potrzebne jest przede wszystkim doświadczenie ale zyciowe, kontakty nawiazane do tej pory i zaplecze polityczne-najlepiej z partii rzadzacej, gdyz wówczas jest szansa że kandydat przebije się w regionie i wywalczy wszystko co mozliwe w danym momencie czasu i miejscu. Jak jest takk energiczny, to szkoda to marnować, lepiej wykorzystać go nadal w Radzie Miasta-wiecej zrobi dla ludzi, a przecież ta praca daje mu tyle satysfakcji jak mówi, w co oczywiście wierzę.
Temu miastu potrzeba kobiety - ona wszystkich pogodzi i zadba o nie jak o własny dom. w to wierzę.
Widzę, że Pan Szymon Maciejewski zmienił zdanie i wspiera Maćka.
Brawo.
Wreszcie Pan zrozumiał, że Piotr Osiecki nie ma osiągnięć i szans na fotel burmistrza.
Widzę, że żałuje Pan swojego poparcia dla Pana Piotra.
Nie jest Pan pierwszy i ostatni, który żałuje.
Teraz wiem, że jest Pan prawdziwym kolegą i odda głos na Maćka Małeckiego.
p.s.
Karolu997, to co Pan Maciek napisał to praca zespołowa radnych. Szkoda, że ludzie piszą czasem bzdury nie znając podstaw ustawy o samorządzie gminnym. Dotyczy to również kandydatów.
pozdrawiam
Troja
Proszę wskazać kolejnego kandydata z tak ogromnym dorobkiem dla społeczeństaw i mieszkańców. Dziękuję p. Maćku i życzę powodzenia. Pozdrawiam Karol
Cieszę się, że Maciek napisał tego posta informującego o swoich dokonaniach w samorządzie. Właśnie o to też m. in. chodzi. Dzięki.
Jak jesteście tacy mądrzy i idealni to sami kandydujcie na burmistrza.Sami zróbcie coś dla Sochaczewa i dla jego społeczności lokalnej.Najłatwiej wytykać komuś błędy na forum internetowym-żałosne!!!Moim zdaniem Pan Małecki to dobry kandydat na burmistrza- ma wykształcenie,jest rzetelny,młody,pełen entuzjazmu,pasji,energii,wiary i światłych ideii.Nie należy przekreślać człowieka tylko dlatego, że w młodości kibicował innemu zespołowi piłkarskiemu niż większość szarej masy ludzkiej.Wolę Pana Małeckiego niż obecnego pożal się Boże burmistrza...Życzę Panu Małeckiemu wygranej i dużego zapasu pozytywnej energii...
Do programu M.M. powinien dołączyć jeszcze kilka punktów:
1. Przyłączyć powiat Sochaczewski do województwa Łódzkiego.
2. Utworzyć bezpłatny dojazd soboty i niedziele w pociągów PKP do stacji Łódź Niciarniana i autobusów do Łodzi.
3. Zakupić darmowe bluzy, czapeczki, szaliki, vlepki itd dla fanatyków spod hasła "Sochaczew - bastionem Widzewa".
4. Część pieniędzy przeznaczyć na oprawy na trybunie najbardziej fanatycznych kibiców Widzewa.
Szanowni Państwo, Działalność w samorządzie postrzegam jako służbę mieszkańcom przez wszystkie 4 lata kadencji, każdej z trzech kadencji. Nie ograniczam tego do kilku miesięcy przed kolejnymi wyborami. Praca nie może ograniczać się wyłącznie do sesji i komisji Rady. Rola radnego to także ożywianie życia społecznego, wspieranie i rozwijanie lokalnych inicjatyw, a przede wszystkim aktywność społeczna na różnych polach. Celem tych działań jest rozwój miasta i poprawa życia mieszańców Sochaczewa. Do tego dochodzi jeszcze pomoc w rozwiązywaniu zwykłych, ludzkich spraw, z jakimi zwracali się do mnie mieszkańcy. Nierzadko były to problemy losowe, rodzinne. Wiele z nich udało się rozwiązać, w niektórych wskazać dalszą drogę postępowania. Wspominając ważniejsze wydarzenia, chcę powiedzieć o doprowadzeniu do zmiany planu przestrzennego zagospodarowania Pól Czerwnonkowskich w sposób umożliwiający inwestycje, a tym samym stworzenie w Sochaczewie nowych miejsc pracy. Za istotne uważam, że udało mi się doprowadzić do przyjęcia przez Radę Miasta uchwały o bonifikacie 95% dla osób wykupujących na własność mieszkania komunalne, kiedy propozycja burmistrza ograniczała się do zdecydowanie niższej bonifikaty. Dzięki przeforsowaniu korzystnych warunków wielu mieszkańców wreszcie mogło wykupić swoje mieszkania na własność. Organizowałem także pomoc dla spółdzielców w nabyciu mieszkania i gruntu na własność m.in. poprzez spotkania z Tadeuszem Borowickim, ekspertem w zakresie ustawy uwłaszczeniowej. Zwracałem uwagę na problem waloryzacji rent i emerytur oraz służby zdrowia. W tej sprawie gościli w Sochaczewie doradca Prezydenta RP Lecha Kaczyńskiego – Paweł Wypych oraz senator Janina Fetlińska. Biorąc pod uwagę korki w centrum miasta, cieszę się, że ostatnio przeforsowałem projekt przebudowy skrzyżowania ulic Warszawskiej i Traugutta w sposób umożliwiający bezpośredni skręt w prawo z ulicy Warszawskiej. Sprzeciwiałem się wydaniu około 700.000 zł na termomodernizację hali sportowej przy ul. Warszawskiej. Zamiast tego proponowałem rozbudowę hali do ul. Olimpijskiej. Nie godziłem się na dzierżawienie przez Sochaczew kamer monitoringu miejskiego od prywatnej firmy, bez prawa własności. Zamiast tego proponowałem zakup sprzętu, który dziś jest własnością miasta. Zabiegałem o budowę kolejnego mostu na Bzurze, w tej sprawie zebrałem kilkaset podpisów mieszkańców. Byłem jednym z inicjatorów akcji zbierania podpisów pod propozycją budowy ścieżki rowerowej wzdłuż torów kolei wąskotorowej. W 2004r. zebraliśmy i przedłożyliśmy burmistrzowi około 1.000 podpisów. Regularnie domagam się od burmistrza miasta działań zmierzających do utworzenia przy dworcu PKP bezpłatnego parkingu dla osób dojeżdżających pociągami do Warszawy. Byłem zwolennikiem modernizacji Placu Kościuszki. Byłem inicjatorem zmiany organizacji ruchu w mieście poprzez wydłużenie zielonego światła dla samochodów przecinających ulicę Warszawską na skrzyżowaniach Piłsudskiego – Al. 600 lecia, 1 Maja – Żeromskiego, Traugutta – Staszica. Zorganizowałem akcję zbierania podpisów pod ustawą repatriacyjną. Zainteresowałem parlamentarzystów problemem redukcji etatów w sochaczewskiej komendzie policji. Po mojej interwencji interpelację poselską do marszałka Bronisława Komorowskiego wystosował w tej sprawie poseł Marek Opioła. Byłem w grupie radnych, która doprowadziła do wdrożenia programu dodatkowych policyjnych patroli, finansowanych przez samorząd i kierowanych w najbardziej niebezpieczne części miasta. Żałuję, że nie udało się doprowadzić do pozostawienia w Sochaczewie punktu krwiodawstwa. Akcję w tej sprawie organizowałem jako przewodniczący Rady Miejskiej wspólnie z sochaczewskim Klubem Honorowych Dawców Krwi, podobnie jak doroczne spotkania z krwiodawcami. Od lat uczestniczę w Patrolu Św. Mikołaja, który przed Świętami Bożego Narodzenia dociera z paczkami do najuboższych dzieci w Sochaczewie. Od momentu powstania wspieram, poprzez przygotowywanie wniosków o środki zewnętrzne na działalność, Jadłodajnię św. Matki Teresy z Kalkuty (przy parafii św. Wawrzyńca), z której korzystają najubożsi mieszkańcy Sochaczewa. Byłem organizatorem 10 Turniejów Dzikich Drużyn o Puchar Stowarzyszenia Zamek dla dzieci i młodzieży z Sochaczewa i okolic. Zawody, które odbywają się każdego roku w przeddzień wakacji gromadzą około 500 uczestników. Każda z drużyn otrzymuje komplet koszulek, posiłek i napoje, liczne nagrody w postaci sprzętu sportowego i turystycznego, odzieży sportowej. Dużo pracy wymaga Rodzinny Rajd Rowerowy im. Tadeusza Krawczyka po Ziemi Sochaczewskiej. Największa i najpopularniejsza w powiecie sochaczewskim impreza rowerowa, która gromadzi na starcie około 500 osób. Inny charakter miał Świętojański Rajd Motocykli Zabytkowych „Bzura”, który gromadził miłośników dawnej motoryzacji. Przemierzali oni Ziemię Sochaczewską upamiętniając żołnierzy, którzy bronili Ojczyzny przed Niemcami w 1939r. W czasie zimowych ferii organizowaliśmy Mistrzostwa Sochaczewa w grach komputerowych. Brali w nich liczny udział zarówno starsi jak i najmłodsi. Będąc przewodniczącym Rady Miejskiej wielokrotnie wspierałem, także organizacyjnie różne inicjatywy. To właśnie wtedy rozpoczęliśmy organizowanie Mistrzostw Diecezji Łowickiej w Piłce Halowej Ministrantów, w których bierze udział kilkadziesiąt drużyn z różnych parafii. Zwycięzcy wyjeżdżają na mistrzostwa Polski. Do innej grupy docelowej kierowałem „Sochaczewskie Spotkania z Historią Najnowszą”. W ramach spotkań odbywały się debaty i wykłady historyczne, warsztaty dla uczniów i nauczycieli, projekcje filmów historycznych. Jestem pomysłodawcą cyklu wydawniczego: Wędrówki po Ziemi Sochaczewskiej. Są to przewodniki turystyczne, w których przedstawiamy w niecodzienny sposób naszą ofertę turystyczną. Wydaliśmy już 6 pozycji: Wędrówki rowerowe po Ziemi Sochaczewskiej – propozycje szlaków rowerowych wiodących przez najbardziej malownicze zakątki naszych okolic. Wędrówki kulinarne po Ziemi Sochaczewskiej – czyli zbiór przepisów na potrawy przyrządzanie od wielu pokoleń w domach i dworach Ziemi Sochaczewskiej. Wędrówki Szlakiem Jagiełły po Ziemi Sochaczewskiej – odtworzenie szlaku, którym w 1410r. ze swoją armią szedł pod Grunwald król Władysław Jagiełło. Wędrówki pionkiem po Ziemi Sochaczewskiej – wzorowana na popularnym Monopolu gra planszowa zachęcająca do odwiedzenia Sochaczewa i przybliżająca atrakcje naszego miasta. Wędrówki z duchami po Ziemi Sochaczewskiej – przewodnik turystyczny, w którym zostały zebrane i opisane z przymrużeniem oka legendy i podania o miejscach w Sochaczewie i okolicach, w których straszy. Wędrówki z Fryderykiem po Ziemi Sochaczewskiej – przewodnik wydany w 200. rocznicę urodzin Fryderyka Chopina. Prowadzi miłośników muzyki genialnego kompozytora po jego śladach w Sochaczewie i okolicach. Oczywiście każda inicjatywa wymagała zebrania środków oraz odpowiedniego zespołu projektowego. Na szczęście nie brakuje osób, które chętnie włączają się w nasze akcje. Innym działaniem społecznym mającym na celu ukazanie naszego miasta jako miejsca atrakcyjnego turystycznie było odtworzenie i oznaczenie w terenie Szlaku Jagiełły. Kilka lat temu w całym powiecie sochaczewskim stanęły tablice z mapą powiatu, na których przedstawione zostały różne warianty szlaku. Warto zaznaczyć, że nasz Szlak Jagiełły został w 2008 roku uhonorowany przez internautów tytułem „Perła w koronie Mazowsza” w plebiscycie prowadzonym przez portal „Naszemiasto.pl”. Szereg działań kieruję do młodzieży, także w celu zainteresowania młodych ludzi życiem społecznym i politycznym. Dlatego inicjowałem wyjazdy młodzieży wraz z opiekunami do Muzeum Powstania Warszawskiego, Sejmu, Senatu, Pałacu Prezydenckiego. Od lat staram się włączać młodzież jako wolontariuszy w organizację m.in. Rodzinnych Rajdów, Turniejów Dzikich Drużyn, Patrolu św. Mikołaja. Do tego dodałbym pielęgnowanie rocznic narodowych m.in. akcja wywieś flagę na 3 Maja i 11 Listopada, akcja pamiętajmy o bohaterach (11 Listopada), zapalanie zniczy i składanie kwiatów w miejscach pamięci narodowej w rocznice patriotyczne. Od lat prowadziłem i wspierałem działania na rzecz przeciwdziałania uzależnieniom. M.in. organizowałem dla uczniów sochaczewskich szkół koncert Piotra Nagiela i „Jarego” Jaryczewskiego „Dopóki masz wybór”, we współpracy z ks. Mirosławem Kurkiem zorganizowaliśmy pierwszy koncert Rock bez nałogów. Część z tych inicjatyw była wspólnym dziełem lub powstała przy współpracy wielu instytucji i organizacji oraz przy pomocy sponsorów i darczyńców. W tym miejscu szczególnie dziękuję za współpracę Stowarzyszeniu na Rzecz Rozwoju Ziemi Iłowskiej, Fundacji Jesteśmy Razem, Starostwu Powiatowemu, Urzędowi Miasta, UKS Dragon Fight Club, KS Bzura Chodaków, Sochaczewskiemu Klubowi Honorowych Dawców Krwi, Caritas, Szpitalowi Powiatowemu w Sochaczewie, Państwowej Szkole Muzycznej, MKS Orkan, ULKS Tęcza Budki Piaseckie, Stowarzyszeniu Miłośników Dawnej Motoryzacji „Kardan” przy SGGW w Warszawie, lokalnym mediom, placówkom oświatowym, parafiom oraz wielu innym organizacjom i ludziom dobrej woli, nie wymienionych tu, a dzięki pomocy których możliwe było skuteczne działanie na rzecz innych osób. Praca w samorządzie to także stale pośredniczenie w różnych wydziałach Urzędu Miasta w sprawach, z którymi zwracają się do mnie mieszkańcy Sochaczewa oraz wsparcie w sprawach kierowanych przez mieszkańców do urzędów i instytucji zewnętrznych oraz parlamentarzystów. Pragnę zaznaczyć, że oprócz wymienionych zagadnień było dużo tematów, których nie udało się rozwiązać. Tak samo jak w życiu. Są osiągnięcia i momenty, z których jesteśmy dumni i takie, o których wolimy zapomnieć. Nie jestem wyjątkiem i tak jak każdy człowiek popełniałem także błędy. Ważne jednak, aby umieć się do nich przyznać, wyciągnąć wnioski i naprawić wyrządzone szkody. Każda załatwiona sprawa i każdy wyjaśniony problem dają dużo satysfakcji. Wbrew pozorom największą satysfakcję przynoszą często nie spektakularne wydarzenia, ale pomyślnie rozwiązane problemy zwykłych mieszkańców. Pozdrawiam serdecznie, Maciej Małecki.
Panie Szymonie demokrację wyborczą znamy bez mała 18 lat. Świadomego wyborcę chcącego poprawy życia zarówno własnego jak i lokalnego czy ogólnokrajowego nie trzeba przekonywać przedstawiając postacie polityczne z państw wysoce rozwiniętych. Osobiście uważam, że dla mieszkańców naszego miasta najważniejsza jest wiarygodność kandydata jak i jego dotychczasowe osiągnięcia. Deklaracje przedwyborcze są często przedstawiane na wyrost a rzeczywistość odkrywa zupełnie inny obraz. Moim skromnym zdaniem obecne „roszady” jakie widzimy w ugrupowaniach politycznych jak i samorządowych świadczą tylko i wyłącznie o niekonsekwencji poglądów danego kandydata. Choć mówi się również, że „ tylko krowa nie zmienia poglądów”. Wracając jednak do tych wyborczych programów ich oceny i wiarygodności sądzę, że każdy z kandydatów powinien skupić się na najważniejszych w/g niego sprawach. Rozpisywanie pochwalnych czy dramatycznych „poematów” nie daje nam mieszkańcom jasnego obrazu. Doskonale wszyscy wiemy, iż głównym powodem czy skutkiem słabo rozwijającego się miasta jest duże bezrobocie wynikające z braku inwestorów chcących otwierać tu swoje firmy. Wysokie koszty utrzymania też nie rokują najlepiej ( chodzi o koszty wody, ścieków, C.O, gruntów, mieszkań itp.).Zatem wczytując się w programy wyborcze szukamy kandydata sprawdzonego, wiarygodnego, odpowiedzialnego z charyzmą a przede wszystkim mieszkańca naszego miasta. Pytanie jakie po wielokroć jest stawiane kandydatom to osiągnięcia jakim może się pochwalić uważam za jak najbardziej zasadne. Tym bardziej, że są to osoby z życia publicznego naszego miasta które zasiadają na stanowiskach urzędów miejskich, powiatowych czy radni. Zatem nich każdy wybiera zgodnie ze swoimi poglądami, odczuciami i własnym sumieniem do czego zachęcam i pozdrawiam Karol.
Szkoda, że Mewa spośród wartości demokratycznych faworyzuje jedynie nieposłuszeństwo obywatelskie. Ja wolałbym raczej lansować odpowiedzialność obywatelską i chęć partycypacji. Ten trójpodział sceny politycznej jest wg mnie tak oczywisty, że obecnie chyba każda partia na polskiej scenie politycznej – może poza centrową (ale coraz bardziej bezideową) PO - ma problem z samoidentyfikacją. Jaką partią prawicową jest PiS? Może jedynie w sferze obyczajowo-światopoglądowej i w zakresie konfrontacyjnej polityki historycznej. Gospodarczo aż razi populizm podszyty lukrem kolektywizmu w tanim wydaniu. Jednym słowem partia skupiająca w dużej mierze ludzi wykluczonych, często anarchistycznie nastawionych do świata. SLD – niby jako lewica ma podobno bronić najsłabszych. W sferze deklaracji może i tak jest, natomiast w jej szeregach jest/było wielu liberałów ekonomicznych (Rosami, Belka). Przypomnę premier z SLD Leszek Miller swego czasu rozważał wprowadzenie podatku liniowego!!! PO miała być formacja reformatorską i zarazem konserwatywno-liberalną. To znaczy w sferze obyczajowości konserwatywna, a w sferze gospodarki liberalna. Nie przeprowadziła do tej pory żadnej obiecywanej systemowej reformy w żadnej dziedzinie. Na dodatek podwyższyła nam VAT – jak na „prawdziwą” partię konserwatywną przystało??!! A co do zmiany poglądów, to czymś innym jest zmiana partii, czymś innym poglądów. Może to być tożsame, ale nie musi wcale Np. taki Ronald Reagan zaczynał jako demokrata (lewicowiec w naszych warunkach), a skończył jako republikanin i był jednym z najwybitniejszych prezydentów USA. Jemu akurat zmiana poglądów wyszła chyba na dobre. Co do „porządku” – to zdecydowanie lepiej było przed 1989 rokiem – jak pisałem - wszystko było jasne i przejrzyste. W sferze aktywności i świadomości większości społeczeństwa miało wtedy właśnie miejsce powszechne MEGANIEPOSŁUSZENSTWO OBYWATELSKIE, które jest do dziś ulubioną postawą wielu ludzi w tym kraju (co gorsze również młodych). Tu akurat zmiana podglądów i postawy byłaby może wysoce pożądana.
Czytam Szymona i lewituję…(komentarz osobisty)… no szkoda, że bycie ponad nie skłania do rzeczywistości..ale na temat Nie raczej nikt w tej odsłonie buzi nie zamknął… bynajmniej jakoś ja nie zamierzam. Mówienie o społeczeństwie obywatelskim, małej ojczyźnie wzmaga we mnie poczucie odwołania się do innej wartości demokratycznej… zapewnionej nam zwykłym mieszkańcom kraju, powiatu, miasta, gminy - NIEPOSŁUSZEŃSTA Obywatelskiego. I też bez ubierania w górnolotne słowa, teorie ..wymienię w punktach: · w naszej RP istnieje jeden zrozumiały podział : lewica, prawica i centrum · otwieram dziś Ziemię Sochaczewską i oczą nie wierzę … „misz-masz” , konglomerat …pytam kto się w tym połapie… tyle wspólnot samorządowych bez konkretnej idei uaktywniających się teraz.. nie wczoraj… i pewnie nie jutro… ważne jest teraz… bo wybory · jestem tym obywatelem który obserwuje kandydatów na radnych powiatu czy miasta…. w tamtych wyborach byłem tam... dziś „skoczę” na inną listę… wybaczcie ale ja nie rozumiem… latający kandydaci .. przykre Jestem pełna szczęścia ,gdy ktoś ma sprecyzowane poglądy ….i takie ja mam …. A co do innych spraw… wybór burmistrza to nie wszystko, bez względu kogo wybierzemy… On ma mieć koalicję która będzie Go wspomagać… czy któryś z kandydatów na radnych zadaje sobie to pytanie … ?wybory bezpośrednie to niekoniecznie w mieście …. kolacja, jak w strukturach powiatowych…. gdyby co ,to mam w pamięci ,że ten Bronx nie pójdzie w zapomnienie.
Panie Szymonie po tak obszernych wypowiedziach zamnął pan usta wszystkim na ty portalu. Teraz nie wiem co jest tego przyczyną? Czy wspomnienia historyczne, a może brak sprecyzowanych pogladów? Chyba, że brak wiary w dobrego kandydata na bumistrza maszego miasta? Lansik chyba pomaga. :) Pozdrawiam Karol
Osobiście bardzo lubię, gdy ktoś ma sprecyzowane poglądy i wie, kogo poprze w wyborach. Pełnią szczęścia byłoby, gdyby jeszcze umiał to uzasadnić. Tu już jestem bardziej powściągliwy. No, ale nie wszystko od razu. Chcę wierzyć jednak, że w wielu przypadkach (a może nawet w większości) tak może być. W pełni się zgadzam, że komentatorów, różnej maści ekspertów jest sporo, bo Polacy słyną z tego - zwłaszcza w pewnych kwestiach, jednak ja właśnie w ten deseń: przejdźmy do działania! Kiedyś dawno temu zamiast Rady Miasta, Powiatu były tzw. Rady Narodowe. Tam zasiadali głównie sami „idealni” kandydaci, pewnie częściowo nawet uczciwi, gdyż władza ludowa stała oczywiście na straży owej uczciwości. I pewnie wsłuchiwali się oni w głos ludu – czasem nawet aż za bardzo…. Nad doborem tych kandydatów czuwał nie byle kto – poważne gremium – które było oczywiście tajne. W wyborach do Rad Narodowych była też w zasadzie jedna lista, na którą „delegowano” przedstawicieli różnych środowisk, tak aby reprezentacja lokalnej społeczności była pełna. Zdumiewała sprawność komisji obwodowych w liczeniu głosów – wyniki były niemal natychmiast. Niektórzy nawet twierdzą, że jeszcze przed wyborami. Być może. Z frekwencją też było o niebo lepiej. Z reguły w rodzinach wykształcił się taki obyczaj, że na wybory chodził jeden „reprezentant”- to była wersja minimum. Stała za tym konkretna motywacja, gdyż potem łatwiej można było dostać paszport, jak np. ciocia NRF-u przysłała zaproszenie, to nie było już problemu. Teraz wszystko stanęło na głowie. Tylu kandydatów, tyle list, kilkanaście komitetów – ciężko się w tym wszystkim połapać. Poza tym nie ma już „idealnych” kandydatów, na doborem których stoi jakaś komórka rekrutacyjna złożona z „fachowców”. Trzeba robić kampanię i jeszcze ludzi przekonywać, a wielu i tak jest niezadowolonych…
Nie wiem czy zwolennicy Pis-u noszą berety? Znam kilku i stwierdzam, że preferują zgoła odmienne trendy w modzie. Osobiście Kol. Maćka nigdy w takim image nie spotkałem, podobno ktoś go widział w odsłonie rodem z Kubricka Full Metal Jacket. Ja do zmiany upodobań w modzie nie będę go raczej namawiał. Widzę, że ma dobrych doradców ds. kreowania wizerunku płci żeńskiej. Z tym „byciem razem”, to lekka przesada. Wychowaliśmy się na osławionym sochaczewskim osiedlu – znanym w pewnych kręgach pod nazwą Bronx. Dla mniej wtajemniczonych powiem tylko, że jest to osiedle przy ul. Senatorskiej. Poza wszystkim jestem przekonany, że obydwu nam zależy na pomyślności Sochaczewa. Mamy pewnie inną nieco wizję i różnie rozkładamy akcenty. Nie to jednak według mnie jest głównym problemem. Mnie osobiście najbardziej martwi wysoce indyferentna postawa młodego elektoratu, a przecież wybory lokalne dotyczą nas (również młodych ludzi) w wielu aspektach bardziej niż ogólnopolskie. Można oczywiście mówić, że z przyczyn historycznych w Polsce nie wykształciła się identyfikacja z tzw. Małą Ojczyzną. Ale czy samo akademickie stwierdzenie tego faktu załatwia sprawę? Nawet Lenin za największych wrogów rewolucji nie uważał jej ideologicznych wrogów, lecz właśnie powszechny nihilizm. W kampanii wyborczej o wiele lżej mówi się o tym, co się będzie robić. Dlaczego pytanie kandydata na burmistrza o jego wcześniejsze dokonania w samorządzie to jakaś zdrada, czy przejaw antypatii? To właśnie – w moim najgłębszym przekonaniu - przejaw odpowiedzialności i obywatelskiej dojrzałości. Czy zatem kryterium znajomości z kimś powinno być w decydowaniu politycznym jedyne i zarazem rozstrzygające? Według mnie zdecydowanie NIE. Nie mówię, że jest ono kompletnie nieważne, ale tu chodzi chyba o coś więcej. Polityka ogólnopolska to polityka rozgrywająca się głownie w mediach. Poza tym wielu ludzi – co zrozumiałe – nie ma czasu jej śledzić. W samorządzie ten kontakt na linii kandydat-wyborca jest o wiele bliższy. Tu nie jesteśmy też skazani na „prawdę ekranu”. Reasumując: aktywizujmy się i nie bądźmy bierni! Walka z nihilizmem to nasz obywatelski obowiązek!
Podoba mi się wypowiedź Mewy i ja mam podobne poglądy choć jeszcze nie znamy wszystkich kandydatów. SMA natomiast ma skrajnie wypaczony gust i argumentację :) Panie Szymonie filozofów mamy pod dostatkiem, oczekujemy uczciwości, słuchania głosu mieszkańców i realizowania kokretnych planów. Pozdrawiam wszystkich kandydatów Karol
Jaki kandydat taka o nim dyskusja. zupełny brak wszystkiego, szkoda, że refleksji nad sobą również brak.współczuje miastu i kandydatowi.zupełny brak pomysłu na siebie.
Witam, Mam prośbę do kandydatów z listy PIS. Ja rozumiem, że jesteście mocno zaangażowanie, ale z tym kadzeniem to już przesadzacie. Ale,ale widzę, że pojawił się tu mój intelektualny ulubieniec Szymek Maciejewski. Ładnie to tak koledze Maćkowi pisać takie laurki? Panie Szymonie co z waszą przyjaźnią? Widzę, że i pana wzieło i też pan kandyduje. Całą filozofię szlak trafił. pozdrawiam Troja P.S Panie Maćku, a po co chce Pan robić nam Łowicz w Sochaczewie? Mi się podoba tak jak jest. Jak będę chciała pojechać do Łowicza to wiem gdzie jest droga.
Ja chciałem docenić głos Szymona za uczciwość i porządną warotość analityczną opisu faktów przed wyborami na burmistrza. To jest tym bardziej cenne, że chyba jest zwolennikiem innej kandydatury, a jednak daje dosyć obiektywną rzeczową opinię i pytanie , a nie robi tu taniej agitacji. Niemałą cześć opinii w postach wyborczych stanowią agresywne komentarze osób, które nie wierzą w sukces swojego kandydata i ten stan rzeczy próbują ukryć agresją wobec innych.
Odpowiadam Szymonowi… były w naszej nowej demokracji … dorosłej już, bo ma ponad 18 lat… czasy.. kiedy byliście z Maćkiem razem… i temu zaprzeczyć raczej nie można..losy polityczne różnie się toczą , analizować nie zamierzam… i nie zamierzam tu uprawiać „warszawki „… dokonujemy wyborów różnych i każdy z nas ma prawo do swoich poglądów … dlatego napiszę krótko… · Piotr Osiecki – kandydat merytoryczny tylko czy… we wszystkich sprawach ? mam wątpliwości… · Maciej Małecki – uczciwość …życiowa… tyle ,że z PiS… cóż społeczeństwo powie? podzielone?... · Urszula Pawlak … - kobieta z ??? z PO… nigdy nie słyszałam …no ale kandyduje z PO · Paweł Masłowski… niezły wynik w przednich wyborach… ale lokalna prasa , jakoś nic nie mówiła o dokonaniach Myślę, że argument typu niska frekwencja … a „moherowe berety” pójdą do wyborów to nie jest właściwa argumentacja… Wszak sam nasz premier tej argumentacji żałował…. Także niech każdy wybiera swego kandydata, wczyta się w programy …. I wybierze kogo zna i ufa… Bez przesadnej agitacji … pozdrawiam Wyborców… i bądźmy w Tych wyborach … nie dlatego ,że musimy … - to jest nasz przywilej..
Pewien filozof powiedział: wybory demokratyczne decydują o tym, kto będzie uciskany w majestacie prawa. Jak na razie na esochaczew pojawiają się kandydaci, z których żaden nie rokuje dobrze dla miasta. Nie widzę na razie żadnego, który by nie chciał uciskać mieszkańców!
Wszyscy obiecuja zlote gory,a najbiedniejsi zawsze i tak dostaja po d.....
Panie Macieju, jak pan znajdzie czas na realizację tych wszystkich marzeń, jak trwa liga i trzeba wspierać Widzew. Zresztą dotychczas nawet na sesje nie miał pan za bardzo czasu, bo były mecze. No i to wspieranie Czubackiego i Żelichowskiego. Czy choć raz zagłosował pan przeciwko podwyżkom burmistrzów?
Maciek Małecki jest poważnym kandydatem na burmistrza Sochaczewa z kilku powodów. Po pierwsze jest osobą znaną - w szczególności w środowisku osób w taki czy inny sposób związanych z miejscową parafią św. Wawrzyńca oraz w kręgach kibiców Widzewa. Po drugie ma dwunastoletnie doświadczenie w samorządzie lokalnym i po trzecie stoi za nim PiS-owska machina partyjna. Jak wiemy także w naszym mieście partia PiS ma swój twardy elektorat. Z punktu widzenia kandydata podstawową zaletą tych ludzi jest to, że są oni bardzo zdyscyplinowani. Niska frekwencja w wyborach lokalnych, która jest nie tylko w Sochaczewie, ale w całym kraju faktem, bardzo sprzyja kandydatowi PiS. Jest to bardzo niedobra wiadomość przede wszystkim dla wszystkich tych, którzy raczej nie chodzą na wybory lokalne, a jednocześnie nie zgadzają się z silnym upartyjeniem samorządu względnie nie są sympatykami tej partii. Na koniec przyłączam się do zadanego wcześniej pytania o bilans dokonań 12-letniej kariery w samorządzie kandydata na burmistrza Sochaczewa Macieja Małeckiego.
Do Kuby te słowa dotyczą kandydatów na burmistrza jak i radnych miejskich i powiatowych "Do tej pory to ja Pana znam tylko z pokazywania się na różnych imprezach okolicznościowych i na tym koniec." Sam zastanawiam się nad tym sochaczewskim "fenomenem". Ludzie często krytykowani mają "odwagę" i startują w wyborach i o dziwo dostają się do miejskich, powiatowych i gminnych Rad!!! Pozdrawiam Karol
Pan Małecki już dość długo jest zaangażowany w rozwój naszego miasta, więc może by nam Pan wymienił co dotychczas udało się Panu zdziałać? Chce Pan kandydować na burmistrza to proszę nam opowiedzieć czym się Pan do tej pory załużył dla miasta, żebyśmy mogli, mieszkańcy sochaczewa, zweryfikować Pana poczyniania i ewentualnie wziąć pod uwagę Pana kandydaturę. Do tej pory to ja Pana znam tylko z pokazywania się na różnych imprezach okolicznościowych i na tym koniec.
Łatwo się oglądać na inne miasta, gorzej działać dla dobra własnego? Prawda Panie Radny? 12 lat pracy w radzie i co Pan konkretnie zrobił? Ja nie mogę się jakoś doczytać. W dogadanie się Pana z innymi opcjami politycznymi, radnymi czy mieszkańcami oraz w otwartość jakoś nie bardzo wierzę, zważywszy na Pana przynależność partyjną. Chyba że zmieni Pan wizerunek jak Pana szef. Pytanie o studia w Toruniu dla mnie zdecydowanie trafne. Członkostwo w PC i PiS oraz studia jak najbardziej pozwalają wyciągnąć opinię o Pana poglądach i stylu pracy. Nie bardzo rozumiem jak Szkoła Wyższa Kultury Społecznej i Medialnej ma się do funduszy unijnych, ale może się nie znam. Według mnie to raczej ekonomiczne kierunki powinny nauczać tego przedmiotu. no tak ale zapomniałam, że Ojciec Rydzyk zna się na wszystkim najlepiej - zresztą tak jak i Pis cały.
Najlepszy kandydat:) trzymam kciuki i wierzę, że damy radę:*
Dziękuję Panie Karolu. A i owszem obchodzę. Pozdrawiam
Tu trzeba wypowiadać się konkretnie i bez zbędnej filozofii. Nikt nikogo nie zmusza do atakowania czy popierania kandydata. Wolna wola...jak i dowolny wybór...:) Wszystkiego dobrego panie Szymonie jeśli to dziś obchodzi pan imieniny.:) Pozdrawiam Karol