Maria Biernacka, uczennica II klasy Sochaczewskiego LO im. Chopina, została w tym roku finalistką ogólnopolskiej Olimpiady Literatury i Języka Polskiego. To ogromny sukces, w którym dużą rolę odegrała także opiekunka – Bogusława Górnicka, polonistka w LO. Obie panie były gośćmi naszego studia, a rozmawiała z nimi Izabela Goryniak.
Tegoroczna edycja Olimpiady Literatury i Języka Polskiego odbyła się w nietypowych, pandemicznych warunkach. Dla uczestników – a było to kilka tysięcy osób - wiązało się to z dodatkowym stresem, jednak Marysi udało się go pokonać. W rozmowie opowiada o przebiegu kolejnych etapów konkursu, temacie swoich prac pisemnych, zainteresowaniach i zaskakujących planach na przyszłość. Mówimy też o tym, jaką rolę do odegrania ma w procesie przygotowań nauczyciel, ile trzeba przeczytać, żeby udało się dojść tak daleko w olimpiadzie.
Poniżej fragment rozmowy.
Jakich przygotowań wymaga udział w takiej olimpiadzie? Z twojej Marysiu strony, ze strony nauczyciela?
MB: Z mojej strony to były naprawdę bardzo duże przygotowania. Na pierwszym etapie było to napisanie pracy. Ja byłam przekonana, że to po prostu taka zwykła praca, taka szkolna, a okazało się, że trzeba było naprawdę czytać wiele opracowań naukowych, artykułów. Początkowo ciężko było mi się odnaleźć w takim języku naukowym, dopiero później, z czasem to przyszło, że zaczęłam czytać te artykuły z większą łatwością, chociaż nadal jest pewna trudność
Ale myślę, że pani profesor jest niezastąpiona w podsuwaniu odpowiedniej literatury?
BG: Skromnie dodam, że główna część pracy to Marysi praca. Marysia musiała spotkać się z literaturą bardzo trudną, zupełnie innym językiem napisaną, musiała zdobyć tę literaturę i to są dziesiątki godzin spędzonych z tekstem, który jest dla ciebie obcy, bo na co dzień w rzeczywistości szkolnej rzadko spotykamy się z takimi tekstami - mówię o opracowaniach literackich. To jest poziom uniwersytecki, trzeba to powiedzieć, chociaż wymagania olimpiady mówią, że jest to poziom języka polskiego na poziomie rozszerzonym - ale to rozszerzenie jest naprawdę do poziomu uniwersyteckiego.
Tym bardziej brawa dla ciebie Marysiu. Czy dobrze kojarzę, że twoja praca pisemna miała związek z romantyzmem?
Tak, była to rozprawka z elementami eseju i moim tematem byli "Romantyczni świadkowie początków nowoczesności" i również był podtemat "Postęp czy degeneracja - opinie i uczucia pokoleń romantycznych wobec zachodzących zmian cywilizacyjnych".
To powiedz, jak to "ugryzłaś".
Na pewno bardzo się interesowałam tym tematem, natomiast początkowo było mi ciężko. Tam były podane teksty i to był ogromny plus. Miałam podane antologie różnych tekstów i wybrałam kilka różnych utworów, na przykład wierszy, były fragmenty powieści i z tych fragmentów starałam się spisać jakieś interpretacje. Pisałam o zarówno kontekście literackim, jak i historycznym. To znaczy kiedy Romantyzm się zaczynał, to zbiegło się w czasie z rewolucją przemysłową. To jeszcze echo Oświecenia, poprzedniej epoki, podczas której było bardzo popularne, żeby dążyć do rozwoju technologicznego. Romantycy mieli na to zupełnie inne spojrzenie. Pojawiały się takie tematy jak odhumanizowanie człowieka, jak zniszczenie przyrody - a przyroda była dla romantyków bardzo ważna - dla nich tak naprawdę był to osobny organizm, który wręcz potrafił wydawać sądy na różne tematy, który czuł, i wydaje mi się, że też ta szczególna wrażliwość romantyków miała swój udział w tym, że ich poglądy jeśli chodzi o postęp technologiczny były negatywne. Chociaż to też nie było takie jednolite i o tym właśnie pisałam, na tym się skupiałam.
Zapraszamy do wysłuchania całej rozmowy i raz jeszcze gratulujemy Marii i jej opiekunce.
Realizacja Wiktor Wachowski
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze