Reklama

Miałem rację

Tygodnik Ziemia Sochaczewska
01/08/2006 12:53
Po śmierci Kazimierza Górskiego napisałem w „Krótkiej piłce”, że los jest niesprawiedliwy i nie pozwolił temu WIELKIEMU TRENEROWI obejrzeć tegorocznych Mistrzostw Świata. Niestety miałem rację twierdząc, że los wie co robi i zapewne chce zaoszczędzić temu CZŁOWIEKOWI wielu negatywnych emocji związanych z grą (o ile wyczyny naszych „orłów” można nazwać grą) polskiej husarii. Niestety dla Polaków mistrzostwa skończyły się już pierwszego dnia po porażce z bardzo przeciętnym Ekwadorem. A zwycięstwo z Kostaryką? – może ktoś zapytać. Było marnym widowiskiem, a poziom odpowiadał meczowi o XXXI miejsce w tej imprezie. Niestety mistrzostwa pokazały marnotę naszego futbolu (oraz ludzi z nim związanych – konferencje prasowe to kpina z nas wszystkich, a o tzw. „raporcie Janasa” lepiej nie wspominać – żenada), który toczony jest rakiem mamony. Miernoty na boiskach zarabiają spore pieniądze, sędziowie i działacze handlują meczami (co pokazuje śledztwo prokuratury – „siedzi” już 25 osób, a liczne grono samo się zgłasza licząc na złagodzenie lub uniknięcie kary), hordy troglodytów terroryzują trybuny i polskie miasta, a lokalne animozje i wygórowane ambicje klubów nie pozwalają się rozwijać piłkarskim talentom. Słabość polskiej piłki młodzieżowej dodatkowo obnażyły Mistrzostwa Europy, które odbyły się w lipcu w Polsce. Nasi zawodnicy ustępowali rywalom przede wszystkim pod względem technicznym oraz sprawnościowym. Będzie tak nadal o ile młodymi chłopcami będą zajmować się ludzie przypadkowi, dla których liczy się doraźny sukces, a nie wszechstronny rozwój (nie tylko piłkarski) kilkunastoletnich piłkarzy. Czy to się kiedyś zmieni? O ile PZPN-em będzie rządził ten układ (jakie to modne słowo w RP nr 4) – na pewno nie !!! Listek musi odejść, a z nim cała armia wiernych pretorian, która „układu” będzie broniła jak niepodległości. Oni walczą o przetrwanie, gdyż nie potrafią robić nic poza „działaniem”.
PS
Dwaj piłkarscy parlamentarzyści: Roman „Kosa” Kosecki oraz propagujący abstynencję trener Janusz Wójcik, po tygodniu trwania Zimowych Igrzysk Olimpijskich w Turynie grzmieli z trybuny sejmowej o kosztach przygotowania reprezentacji Polski do tej imprezy (ok. 10 mln PLN w okresie czterech lat), chcieli rozliczać wszystkich dookoła. Po dwóch medalach (Justyny Kowalczyk i Tomasza Sikory) nabrali wody w usta, a sprawa rozliczeń umarła śmiercią naturalną. Ciekawe, kiedy panowie ci zapytają się wielkim i donośnym głosem o to, ile zapłaciliśmy za superkompromitację (pod każdym względem, i sportowym, i organizacyjnym) w Niemczech. Chyba lepiej będzie w następnych latach zainwestować te pieniądze w rozwój innych dyscyplin (w tym zimowych), chociażby pływania. Przedstawiciele tej dyscypliny należą do czołówki światowej, z licznych imprez przywożą worki medali, harują jak woły (piłkarze nawet w 25% nie wykonują takiej pracy treningowej), a z finansami związek pływacki ma ogromne problemy. Z utęsknieniem czekam na czas, kiedy nad życiem w Polsce nie będzie krążyło widmo Monty Pythona.
Tomasz Ertman
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo e-Sochaczew.pl




Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości