Reklama

Miejskie i osiedlowe tereny - czy na takie wydatki stać nas w czasie suszy?

30/08/2022 19:58

Betonowe place wypełniają coraz większe obszary miasta. Coraz mniej zieleni i drzew dających wytchnienie od upałów. Adaptacja do zmian klimatu jest daleka od ideału, a coraz większe koszty utrzymania zieleni powinny skłonić do zadania ważnego pytania. Czy wspólnoty mieszkaniowe i samorządy stać na koszenie trawników?

 

Wycinka lub przycinanie do pnia drzew, ścinanie krzewów i koszenie trawników, tak najczęściej wygląda "dbanie" o zieleń części wspólnych mieszkańców. Z jednej strony jest to odpowiedź na chęć kontrolowania, wizję przyciętego krótko trawnika, niechęć do cienia i widoku wysokich drzew z okien mieszkańców bloków i ptaków, które "brudzą". Z drugiej, szczególnie w ujęciu samorządu konieczność wykonania określonej liczby koszeń trawników przez firmę zajmującą się tym działaniem. Wielu mieszkańców miasta wobec rosnących kosztów utrzymania, szalejącej inflacji i coraz wyższych rachunków, których podwyżki ponosi każdy mieszkaniec miasta oraz zmian klimatu, zauważa konieczność modyfikacji w wydatkach samorządu, jak wspólnot mieszkaniowych. 

Reklama

 

Do redakcji od długiego czasu wpływają interwencje mieszkańców związane z rewitalizacją terenów zielonych, która polega na wycince i koszeniu trawników w dobie upałów. 

Pod naszym blokiem wreszcie urosła piękna, zielona trawa. Rosły też na niej rozsiane kwiaty, które nagle dziś zostały skoszone. Uważam, że w czasie suszy, nie powinno się kosić traw. Mieliśmy piękną łąkę, a za chwilę będziemy mieli żółtą popaloną połać...

Czy jest to naprawdę potrzebne? Czy pieniędzy przeznaczonych na koszenie traw nie można przeznaczyć na inne, ważniejsze cele?

Reklama

To jedno z wielu zapytań mieszkańców dotyczące nie tylko zieleni, ale i wydatków miasta. Miejmy nadzieję, że przyszłoroczne działania miasta, jak i wspólnot skupią się na działaniu dla dobra przestrzeni zielonych. I wspólnej kasy. 

Zarząd Zieleni w Warszawie, który ogranicza koszenie, jest świetnym przykładem, że można zaoszczędzić i do tego jeszcze zyskać. Dzięki ograniczonemu koszeniu udało się pozyskać wiele roślin łąkowych, które mają szansę na przetrwanie. Nie chodzi o to, żeby nie kosić, chodzi o to, żeby kosić kilka razy w roku. Rośliny łąkowe oczyszczają powietrze, ograniczają hałas, zwiększają retencję wody. Z obserwacji wynika, że na łące występuje mniej kleszczy i co najważniejsze: trawy bardzo często uczulają, a rośliny łąkowe najczęściej zapylane są przez owady. Zieleń w mieście może być ciekawa.  

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    Gość - niezalogowany 2022-08-31 10:57:31

    To ciągłe koszenie to jakiś obłęd ani to ładnie nie wygląda ani ekologiczne nie jest.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    Kamila - niezalogowany 2022-08-31 14:12:11

    A kto wymyślił ozdabianie ulicznych latarni pelargoniami? Wygląda to śmieszne, niegustownie, dziwacznie i bezsensownie generuje koszty. Częste podlewnie z użyciem wysięgnika zamontowanego na ciągniku to niepotrzebne zużycie drogiego paliwa, wody, opłacenie pracownika. Ponadto owa polewaczka tamuje ruch uliczny.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Stefanek - niezalogowany 2022-08-31 14:27:46

    a na głowy przechodniów brudna woda kapie

    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo e-Sochaczew.pl




Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości