Mierzi mnie hipokryzja, upowszechniana w miejskich środkach przekazu.
Dostrzegam ją w obu artykułach, które dotyczą kwestii umorzenia podatku od nieruchomości dla szpitala sochaczewskiego, a które znalazły się na łamach samorządowego tygodnika "Ziemia Sochaczewska" oraz na portalach internetowych.
W artykule" Praca, a nie politykowanie" burmistrz Osiecki stwierdził: "Obserwując działania części lokalnych polityków, wydaje mi się, że przyświeca im jedna zasada „im gorzej dla miasta, tym lepiej”. Jeszcze raz oświadczam, że będę wspierał szpital powiatowy tak, jak robiłem to do tej pory, ale nie mogę być w tym działaniu osamotniony. Również władze powiatu muszą zacząć pomagać swojej jednostce, tak jak robią to inne samorządy powiatowe np. w Żyrardowie lub Kutnie". Czy ta wypowiedź burmistrza nie dowodzi jego politykowania? Czy nie jest przesadą głoszone osamotnienie burmistrza we wspieraniu szpitala? Przecież nikt poza miastem nie ściąga podatku od szpitala i nikt dotychczas nie uzależniał ewentualnego umorzenia podatku szpitalowi od tego co robią inni! Burmistrz przywołuje Żyrardów i Kutno, gdzie obydwa szpitale są już przekształcone przez samorządy powiatowe w spółki kapitałowe z ograniczoną odpowiedzialnością. Więc lepiej niech władz powiatu do podobnych działań nie przymusza.
Myślą przewodnią
drugiego artykułu "Kto naprawdę wspiera
szpital, a kto nie daje złotówki" jest
stwierdzenie, że przez ostatnie dwa lata miasto pomaga, a z budżetu
powiatu dla szpitala nie przekazano ani złotówki. Zgadzam się z
zawartym w artykule tylko pierwszym zdaniem stwierdzenia, że "burmistrz zwolnić z podatku szpitala nie musiał.
Mimo to w odpowiedzi na decyzję burmistrza pojawiła się ostra
reakcja przedstawicieli powiatu, i słynny już wywiad w radiu FAMA,
którego efektem są jedynie obrażeni ludzie.." i
sądowe procesy zapowiedziane przez radnego powiatu oraz burmistrza.
Padło wiele słów, które tak naprawdę zamazały istotę sporu.
Dla mnie kuriozalna była nie odmowa, ale uzasadnienie odmownej
decyzji burmistrza w której znalazł się niemerytoryczny argument o
braku wsparcia finansowego ze strony powiatu. Moim zdaniem to była
iskra. Później emocje wzięły górę i wierzę, że jeśli musi,
wystudzi je sąd. Przedstawiciel Zarządu Powiatu podczas wywiadu
odczytał dokładne brzmienie tytułu dokumentu, który jest
publicznie dostępny i znajduje się na portalu miejskim. Takie są
fakty.
Moim zdaniem nie byłoby
polityki, gdyby burmistrz ograniczył się przy odmowie umorzenia
tylko do troski o budżet miejski. Przecież mógł powiedzieć tej
raty nie umorzę, ale dbając o zdrowie mieszkańców miasta dla
których szpital ma ogromne znaczenie, będę w miarę możliwości
nadal pomagał. Jestem w stanie zrozumieć, że prawdopodobnie w ten
sposób ratował wykonanie budżetu za 2012 r. Podobnym krokiem mogła
być podjęta w końcu roku decyzja o sprzedaży działki przy ul.
Fabrycznej, za 50% wartości wycenionej przez rzeczoznawcę.
Przypuszczam, że powodem był art. 243 ustawy o finansach
publicznych, który zacznie obowiązywać od 2014 roku i będzie
rygorystycznie dyscyplinować finanse samorządów. Na jego
ograniczające działanie będą mieć bezpośredni wpływ budżety
trzech ostatnich lat (2011, 2012 i 2013). Przy planowaniu na jesieni
budżetu i Wieloletniej Prognozy Finansowej na 2013 rok dla miasta,
pojawiło się we wskaźnikach takie zagrożenie (na razie bez
konsekwencji) wynikające z zastosowania art. 243 u.f.p. Należało o
tym powiedzieć wprost, a nie prowokować sporu z powiatem.
Uważam też, że jest
niestosownym mówienie mieszkańcom przez kogoś kto zna zadania i
budżety zarówno gminy jak i powiatu, że powiat nie robi czegoś co
robi miasto, a co powiat robić powinien. To właśnie jest
najczystsze politykowanie, bazujące na powszechnej nieznajomości
przez mieszkańców zadań i finansów różnych szczebli samorządu.
Powiat nie ma nic wspólnego z podatkami lokalnymi. Ma inne zadania,
inną strukturę budżetu i kompletnie nieporównywalne możliwości
finansowe.
Burmistrz przypomina jak to było gdy pracował w powiecie. Ja pamiętam jeszcze bardziej odległe i trudne czasy dla powiatu i szpitala. Jednak od 15 kwietnia 2011 roku funkcjonuje nowa ustawa o działalności leczniczej, której art. 59 zrzuca na powiat odpowiedzialność za pokrycie ujemnego wyniku finansowego szpitala. Czyżby burmistrz nie wiedział, że zarząd powiatu deklarując rezygnację z przekształcenia szpitala w spółkę prawa handlowego tym samym gwarantuje mu finansową pomoc. Zarząd obiecał też, że dochody ze sprzedaży powiatowego mienia szpitalnego pozostaną w szpitalu. Jednocześnie art. 61 tej ustawy wyraźnie mówi, że wszystkie zobowiązania, należności i mienie szpitala są w ostateczności powiatowymi. Natomiast udzielanie dotacji szpitalowi regulują przepisy art. 114 - 117 tejże ustawy. Szpital przygotowuje wnioski projektowe o środki zewnętrzne i z pewnością będzie liczył na wsparcie powiatu. Tymczasem powiat oczekuje od dyrekcji szpitala bieżącej efektywności w działalności medycznej oraz sprawnego zarządzania szpitalem i jego finansami. I jest to zdrowa sytuacja w którą nie powinien ingerować burmistrz.
Jerzy Żelichowski –
przew. Komisji Ochrony Zdrowia i Polityki Społecznej Rady Powiatu
Sochaczewskiego
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Zastanawiam się, czy te podgrzewane medialnie spory z powiatem o szpital, ul. Staszica, nie są próbą odwrócenia uwagi od problemów z Kramnicami, sygnalizowanymi przez podwykonawców tej budowy? Koniec marca, a tam nie widać żadnego pośpiechu!
Zastanawiam się, czy te podgrzewane medialnie spory z powiatem o szpital, ul. Staszica, nie są próbą odwrócenia uwagi od problemów z Kramnicami, sygnalizowanymi przez podwykonawców tej budowy? Koniec marca, a tam nie widać żadnego pośpiechu!