Parę dni temu, 8 grudnia, informowaliśmy o wstrzymaniu przyjęć we wszystkich oddziałach Szpitala Powiatowego w Sochaczewie oraz przekazaliśmy przyczyny takiego stanu rzeczy, podane przez samą stronę szpitala. Dziś przyjrzymy się temu tematowi z innej strony. Dla e-Sochaczew głosu postanowili udzielić Robert Skowronek, dyrektor Szpitala, a także Łukasz Jarocki, rzecznik prasowy Mazowieckiego Oddziału Narodowego Funduszu Zdrowia.
Dyskusja nad działaniem Służby Zdrowia trwa od lat, wiele rządów proponowało wiele zmian, a jedne z nich wchodziły w życie, drugie zaś nie. Dziś jednak skupimy się na limitach w zapisach na zabiegi oraz konsultacje ze specjalistami w szpitalach i przychodniach, które zawsze wywołują spory wśród ekspertów.
Seweryn Budnik: Zabiegi zostaną przeniesione, czy odwołane?
Robert Skowronek: Oczywiście przeniesione. Wszystkie osoby, które zostały zapisane na grudniowy zabieg, zostaną temu zabiegowi poddane, ale nie w grudniu, a w styczniu. Jest to wymuszona decyzja spowodowana brakiem środków na wykonywanie tych zabiegów. Po nowym roku, z nowym budżetem będziemy mogli realizować zaległe oraz nowe operacje itd.
W komunikacie, jako wyjątki wymieniona jest młodzież, dzieci oraz osoby wymagającej pilnej interwencji, czyli ciężarne kobiety również mogą liczyć na pomoc?
Tak, wszystkie osoby potrzebujące natychmiastowej interwencji, tj. ratowanie życia, czy właśnie rodzące kobiety będą w szpitalu obsłużone.
Jak powstaje budżet szpitala? Czy przypomina on poniekąd centralne planowanie, czy może istnieją pewnego rodzaju negocjacje?
Żadnych negocjacji nie ma! Szpital dostaje umowę z NFZ i może ją przyjąć bądź odrzucić, przy czym odrzucenie równa się upadkiem szpitala, więc jest to sytuacja bez wyjścia, a my w tym wszystkim musimy się po prostu podporządkować decyzji Funduszu.
Czyli to NFZ jest centralnym planistą?
Tak, jednak jest to centralny planista bez planu. Każdy zabieg kosztuje i potrzebujemy na niego środków. Kiedy Pan przychodzi do sklepu to Pan płaci za wybrany produkt. Na tej samej zasadzie działa szpital.
Nie została wam zwrócona wartość nadwykonania umowy. Mianowicie wykonaliście 111 procent planu, wobec tego, z jakich środków zostało sfinansowane to 11 procent?
Z zebranych przez szpital na przestrzeni lat środków oraz kredytów, które musiałem zaciągnąć w celu utrzymania dalszej pomocy medycznej dla mieszkańców powiatu.
Dlaczego zatem zdecydował się Pan na miesiąc przed końcem roku na przeniesienie zabiegów? Podejrzewam, że większość z tych ludzi jest tym naprawdę zbulwersowanych. Nie mogliście jeszcze chwilę, nazwijmy to, ,,pociągnąć na kredycie”?
Nie mogliśmy, szpital jest bardzo zadłużony, sytuacja ta jest najgorsza w historii. Od dwóch lat, żaden minister zdrowia, nie zrobił nic, aby kolejki w szpitalach naprawdę skrócić. Decyzje NFZ są bezpośrednio spowodowane działaniami rządu, obecnego rządu.
Czy nie występuje tutaj klasyczny efekt kuli śnieżnej? Czy aktualna sytuacja w Służbie Zdrowia nie jest spowodowana czynnikami, które nazbierały się przez lata w efekcie decyzji wszystkich premierów od Mazowieckiego począwszy?
Nie wydaje mi się, obecna sytuacja jest najgorsza w historii. Jestem dyrektorem od 4 lat i sochaczewski szpital nigdy nie był bardziej zadłużony jak obecnie.
Co w takim razie nie działa w Narodowym Funduszu Zdrowia?
Przede wszystkim, największym problemem jest nierealna wycena świadczeń. Tyczy się to wielu dziedzin medycyny, jednak dla przykładu powiedzmy o kardiologii. Procedury, które również wykonujemy w oddziale wewnętrznym są wyceniane rażąco niżej, a niżeli w oddziale kardiologicznym, a standard leczenia jest taki sam. W rzeczywistości lekarze pracują w oddziałach powiatowych, wykonują znacznie więcej procedur i przyjmują znacznie więcej pacjentów w porównaniu do pracy w oddziałach wojewódzkich czy klinicznych.
Podczas tej rozmowy, zadałem dyrektorowi jeszcze parę innych pytań związanych z wyceną usług świadczonych przez szpital oraz jego personel. Podawałem także w wątpliwość pewność Pana Skowronka, w kwestii sprawczości i skuteczności specjalistów. Otóż próbowałem dowiedzieć się, na jakiej podstawie można stwierdzić, że czterech kardiologów z powiatowego szpitala, wykona tak samo jakościową pracę, jak czternastu z Warszawy. Konkretnej odpowiedzi niestety nie uzyskałem.
Dyrektor Skowronek wspomniał, także o szczególnej winie obecnego rządu w całym tym zamieszaniu. Warty w tym przypadku uwagi jest fakt, że Ministerstwo Zdrowia opracowało ostatnimi czasy nazwijmy go ,,plan oszczędnościowy” dla NFZ, dzięki któremu w budżecie Funduszu znalazłoby się blisko 10,4 miliarda złotych. Pomysł został jednak odrzucony przez Ministerstwo Finansów. Dlaczego? Nie wiemy, jednak swój wpływ na to miała na pewno polityczna nagonka opozycji.
Osoby przeciwne temu rozwiązaniu za punkt honoru biorą sobie bronienie tezy, że nie wolno uszczuplać budżetu Funduszu Zdrowia. I tak, zgadza się, to bardzo światły i etyczny postulat. Tylko według prognoz, w 2026 roku, w NFZ będzie brakować niemal 23 miliardów złotych. Pieniądze te muszą skądś zostać pozyskane i rząd prawdopodobnie stara się przeanalizować wszystkie możliwości w celu uniknięcia tej zapaści.
Ciekawe czy tak chętnie krytykująca opozycja, wyciągnęła za to wnioski ze swoich działań w zakresie ochrony zdrowia. Przypomnijmy tylko, że we wrześniu 2021, dwa miesiące po zniesieniu limitów na wizyty u specjalistów, czas oczekiwania na konsultacje wynosił 2 miesiące i 24 dni, a w sierpniu dwa lata później, w 2023, ten okres trwał 3 miesiące i 21 dni.
Podobne, a przynajmniej pasujące i niejako dające możliwość trochę innego spojrzenia na odpowiedzi dyrektora Skowronka pytania, zadaliśmy Łukaszowi Jarockiemu, rzecznikowi prasowemu Mazowieckiego Oddziału Narodowego Funduszu Zdrowia.
Zacznijmy jednak od pewnej aktualizacji. Mianowicie, Rzecznik przesłał nam świeże informacje dotyczące finansowania szpitala, czyli realizacji kontraktu z lecznicą w Sochaczewie.
Roczna wartość kontraktu Szpitala w Sochaczewie to prawie 133 mln zł, z czego prawie 124 mln zł już zostało wypłaconych (w tym ponad 4 mln zł z tytułu świadczeń ponadumownych – tzw. nadwykonań). Do rozliczenia pozostała kwota około 2,4 mln za świadczenia nielimitowane, co oznacza, że za te świadczenia NFZ w najbliższym czasie zapłaci. Szpital posiada również około 0,5 mln zł niewykorzystanych środków w ramach umowy.
Reklama
Seweryn Budnik: Skoro szpital zawarł umowę na 133 miliony złotych, to czy w tych ramach budżetowych powinien działać?
Łukasz Jarocki: Narodowy Fundusz Zdrowia zawiera umowy z placówkami medycznymi, w tym wypadku ze Szpitalem Powiatowym w Sochaczewie, na realizację świadczeń zdrowotnych. Zazwyczaj są to roczne umowy określające zakres usług medycznych i warunki ich realizacji.
Ile funduszy z tych środków zostało przeznaczonych na płace?
Nie dysponujemy informacją jaka kwota z przeznaczanych przez NFZ pieniędzy w tym roku została rozdysponowana na płace.
Kiedy i w jakim zakresie zostaną zwrócone szpitalowi pieniądze za nadwykonanie zabiegów limitowanych, za rok 2025?
Zgodnie z przepisami prawa nadwykonania w świadczeniach nielimitowanych są sfinansowane w pełni, do czego Fundusz jest zobowiązany. Natomiast finansowanie nadwykonań w zakresach limitowanych będzie możliwe dopiero po sfinansowaniu wszystkich nadwykonań w zakresach nielimitowanych. Dodatkowo w pełnej wysokości NFZ pokryje nadwykonania w lekach w programach lekowych i w chemioterapii. Formalnie to świadczenia limitowane, ale dla Funduszu są priorytetem, dlatego NFZ finansuje je tak jak świadczenia nielimitowane.
Rozliczenie nadwykonań w zakresach świadczeń limitowanych realizowane jest już po zamknięciu roku w ramach środków finansowych Mazowieckiego Oddziału Wojewódzkiego NFZ
Jaką sumą środków będzie dysponował sochaczewski szpital w przyszłym roku?
Pod koniec listopada szpital otrzymał propozycję finansową na 2026 rok. Ostateczna kwota jest przedmiotem wzajemnych ustaleń.
Czy dysponuje Pan wiedzą na temat tego, ilu pacjentów obsłużyli poszczególni lekarze?
NFZ nie dysponuje informacją ilu pacjentów obsłużył każdy lekarz z osobna.
Nawiązując do poprzedniego pytania. Dyrektor szpitala w Sochaczewie stwierdził, że problem z finansowaniem szpitala, wynika z nierealnej wyceny świadczeń. Jak Państwo się do tego ustosunkują?
Za wycenę świadczeń odpowiada, specjalnie powołana do tego zadania, Agencja Oceny Technologii Medycznych i Taryfikacji (AOTMiT). Agencja przy ustaleniu wyceny świadczeń posługuje się danymi pozyskanymi bezpośrednio z placówek medycznych, w tym szpitali. Ponadto korzysta z zaplecza ekspertów w danej dziedzinie oraz doświadczeń innych państw.
Czy mógłby Pan wyjaśnić jak wygląda finansowanie nadwykonań zabiegów limitowanych?
Nadwykonania w świadczeniach limitowanych także są finansowane. W tym przypadku placówki medyczne otrzymują od Funduszu propozycje umów bądź ugód na pokrycie wszystkich nadwykonań w świadczeniach limitowanych po cenie nominalnej lub niższej od nominalnej (z degresją ceny).
Przykładowo, za ubiegły rok lista świadczeń w nadwykonaniach limitowanych, za które Fundusz rozliczył się po pełnej cenie nominalnej, liczył ok. 450 pozycji. To m.in. świadczenia diagnostyki onkologicznej lub leczenia onkologicznego (poza pakietem onkologicznym), podanie leków w programach lekowych i w chemioterapii, świadczenia diagnostyki lub leczenia chorób rzadkich, świadczenia dializoterapii, żywienia dojelitowego i pozajelitowego, wentylacji mechanicznej w warunkach stacjonarnych, świadczenia opieki koordynowanej w POZ, programy pilotażowe.
Natomiast na liście świadczeń, za które Fundusz zapłacił niższą cenę, było ok. 100 pozycji, w tym np. endoprotezoplastyka (70%), hospitalizacje w trybie planowym i jednodniowym (60%), stomatologia dla dorosłych (70%), fizjoterapia ambulatoryjna i domowa (50%), świadczenia opieki długoterminowej w ZOL (70%).
Wypowiedź Łukasza Jarockiego rzuca nam nowe spojrzenie na omawiany problem i niejako przeczy niektórym tezom wygłoszonym przez dyrektora Roberta Skowronka.
Przede wszystkim chodzi nam tutaj o umowę Szpitala Powiatowego z Narodowym Funduszem Zdrowia. Według dyrektora nie istnieje możliwość żadnych negocjacji między podmiotami. Natomiast wedle informacji, którą przekazał nam rzecznik, negocjacje jak najbardziej mają miejsce. Oczywiście nie powiedział on wprost, że wystąpiły one w 2025 roku, jednak jeżeli zdanie ,,Ostateczna kwota jest przedmiotem wzajemnych ustaleń”, dotyczące 2026 roku jest prawdą, to można się domyślać, że negocjacje odbywają się zawsze.
Warto również zwrócić uwagę na pomysł dyrektora, który dotyczy zmiany wyceny świadczeń. Robert Skowronek stwierdził, że wyceny są nierealne, a lekarze w różnych placówkach zarabiają pieniądze nieadekwatne do swojej pracy. Chcieliśmy to sprawdzić, jednak jak przekazał rzecznik prasowy, NFZ nie dysponuje danymi dotyczącymi zarówno płac, jak i liczby obsłużonych pacjentów przez wszystkich lekarzy z osobna.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Ten komentarz jest ukryty - kliknij żeby przeczytać.
Ten komentarz jest ukryty - kliknij żeby przeczytać.
Bredzisz..to już jest nudne rozmawianie o oczywistosciach..wiem że dla osób oglądających TVN czy TVP w likwidacji to może być szokujące ale tak- za PiS dług w relacji do PkB spadł z 52 do 49% i to chyba wystarczy, wszystko inne to zakłamywanie sytuacji..aha i proszę nie odpisywać że ten dług to nie uwzględnia wszystkiego bo jest to są to wartości liczone przez europejskie instytucje uwzględniające wszystko..
Czyżby, ukradzione i rozdane przez pis setki miliardów pln też, pozabudżetowe idące w setki miliardów złotych zadłużenie Morawieckiego też.
Takie mamy efekty, jak PIS się bawił za nasze złotówki. Sasin wydał za wybory , Ziobro rozdawał temu z Torunia .....
Nie bardzo wiem o co ci chodzi bo coś belkoczesz bez ładu i składu..dług to dług, podawany przez europejskie instytucje (oczywiście są one pisssoskie- wiadomo) to 52% w relacji do PkB ( na początku rządów PIS) i 49 na koniec, aktualnie masz już 67, wystarczy?..
Zadłużenie szpitala w ogromnej większości powstało w latach 2015 - 2023 w czasie gdy to pis rządziło w Polsce.
Szpital nie był zadłużony. Nie kłam człowieku. P
To dlaczego zamknęli mniejszy szpital.
,,Jak wygra platforma wszystkie problemy znikną , jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki ",- powiedziała leszczyna . Wygrała koalicja 13 grudnia ,i czarodziejska różdżka się zepsuła,dlatego pewnie problemy osiągnęły punkt kulminacyjny.!!! Do tego doszedł jeszcze problem z dostępnością do wielu leków, ratujących zdrowie , a nawet życie. Jakie? Na stronach Ministerstwa Zdrowia wisi obwieszczenie z dłuuugą listą leków niedostępnych obecnie. Rządy tuska w pigułce. Od dwóch lat. Natomiast w naszym szpitalu doszło do zderzenia ze ścianą, czyli bankructwem NFZ-u. Takiej historii nigdy nie było, żeby płatnik miał taki ogromny deficyt ,nigdy. Aż do tej pory!!!! Jakie więc motto życiowe powinno wybrzmieć.? ,,Szlachetne zdrowie, nikt się nie dowie, jako smakujesz, aż się zepsujesz", to już Jan Kochanowski przewidział. Czyżby był prorokiem.??? My musimy mieć własne motto , czyli ,, Ratuj się, kto może " Taki priorytet na teraz.!!!
Ty jesteś z koalicji putina i sowietów.
Ten komentarz jest ukryty - kliknij żeby przeczytać.
Lista leków zagrożonych brakiem dostępności rzeczywiście istnieje i jest regularnie aktualizowana. Aktualne obwieszczenie, znane jako "lista antywywozowa", można znaleźć bezpośrednio w Biuletynie Informacji Publicznej Ministerstwa Zdrowia [1]. Zawiera ona setki pozycji, w tym leki ratujące życie, np. onkologiczne, kardiologiczne czy insulinę dlaczego nazywa się "lista antywywozowa"? Nazwa "lista antywywozowa" jest potocznym określeniem dla oficjalnego dokumentu Ministerstwa Zdrowia, a jej geneza wiąże się z głównym celem jej powstania: zapobieganiem niekontrolowanemu wywozowi leków z Polski za granicę [1]. Oficjalna nazwa to "Obwieszczenie Ministra Zdrowia w sprawie wykazu produktów leczniczych, środków spożywczych specjalnego przeznaczenia żywieniowego oraz wyrobów medycznych zagrożonych brakiem dostępności na terytorium Rzeczypospolitej Polskiej". Dlaczego "antywywozowa"? Mechanizm działania: Leki umieszczone na tej liście podlegają szczególnym regulacjom prawnym. Hurtownie farmaceutyczne, które chcą wyeksportować (wywieźć poza granice Polski) którykolwiek z produktów znajdujących się w wykazie, muszą uzyskać specjalne pozwolenie Głównego Inspektora Farmaceutycznego (GIF) [1]. Cel: Celem tego mechanizmu jest priorytetowe zabezpieczenie polskiego rynku i pacjentów. Jeśli dany lek jest w Polsce trudno dostępny lub jest ryzyko, że go zabraknie, państwo blokuje możliwość jego wywozu do innych krajów (gdzie często można go sprzedać drożej), aby upewnić się, że polscy pacjenci mają do niego dostęp [1]. Potoczne użycie: Ze względu na to, że lista służy przeciwdziałaniu wywozowi, nazwa "antywywozowa" przyjęła się powszechnie jako skrót myślowy opisujący jej funkcję. Podsumowując, lista ta chroni dostępność kluczowych medykamentów w kraju, utrudniając ich legalny eksport. Brak leków na "liście antywywozowej" wynika ze splotu przyczyn globalnych (problemy z łańcuchami dostaw) oraz specyficznych dla Polski (niskie ceny leków i reeksport). Problem ten jest złożony i dotyczy nie tylko Polski, ale wielu krajów Unii Europejskiej. Oto analiza głównych przyczyn: 1. Globalne problemy z łańcuchami dostaw Uzależnienie od Azji: Znaczna część światowej produkcji substancji czynnych (API – Active Pharmaceutical Ingredients), czyli "serca leku", odbywa się w Azji, głównie w Chinach i Indiach. Zakłócenia produkcji w tych regionach (np. z powodu pandemii COVID-19, problemów energetycznych czy zaostrzenia norm środowiskowych) powodują opóźnienia w dostawach półproduktów na cały świat. Opóźnienia w dostawach: Problemy logistyczne i opóźnienia w transporcie międzynarodowym dodatkowo wydłużają czas dostarczenia gotowych leków do Polski. Wzrost popytu: Globalny wzrost zapotrzebowania na niektóre leki (np. antybiotyki w okresach infekcji, czy leki na cukrzycę jak Ozempic, które zyskały popularność również poza swoim podstawowym wskazaniem) powoduje braki w skali międzynarodowej. 2. Specyfika polskiego rynku farmaceutycznego Niskie ceny leków refundowanych: Polska ma jedne z najniższych cen leków refundowanych w Europie. Dla międzynarodowych koncernów farmaceutycznych sprzedaż leków w Polsce jest często mniej opłacalna niż na rynkach zachodnich, gdzie marże są wyższe. Reeksport (odwrócony łańcuch dystrybucji): Różnice w cenach (między niską ceną w Polsce a wysoką za granicą) stwarzały pokusę dla niektórych podmiotów (hurtowni, a czasem nawet aptek) do legalnego lub półlegalnego wywozu leków z Polski w celu ich droższej sprzedaży w innych krajach UE. Właśnie ten problem jest głównym powodem wprowadzenia i ciągłego aktualizowania "listy antywywozowej". Ma ona na celu zablokowanie tego procederu i zatrzymanie leków dla polskich pacjentów. Decyzje biznesowe producentów: Producenci mogą podejmować decyzje o wycofaniu danego leku z mniej dochodowego polskiego rynku, zakończeniu jego produkcji, czy opóźnianiu wprowadzenia nowych serii, co wynika z globalnej polityki firmy. Braki krajowej produkcji: Polska w dużej mierze jest uzależniona od importu leków gotowych i substancji czynnych. Brak wystarczającej krajowej produkcji kluczowych medykamentów zmniejsza odporność systemu na globalne kryzysy dostaw. Podsumowując, braki leków to wynik skomplikowanego splotu czynników ekonomicznych i logistycznych, a "lista antywywozowa" jest narzędziem, którym państwo próbuje przeciwdziałać jednej z kluczowych lokalnych przyczyn – ucieczce leków za granicę.
Dyrektor szpitala w Sochaczewie jest nominatem lokalnego pis, dlatego udziela nieprawdziwych infornacji, twierdząc, że długi szpitala powstały w ostatnich dwóch latach całkowicie mija się z prawdą, szpital w Sochaczewie zadłużony był poważnie na wysokie kwoty już za poprzedników obecnego dyrektora kiedy w Polsce rządzili pisowcy.
Ostatnia Wasza kadencja. Orliński jeszcze 2 lata: a potem sejmik i to w opozycji.
Z tego co wiemy to chyba R. Skowronek był kandydatem w wyborach z ramienia koalicji kilka lat temu.
Przesunięcie zabiegów wygląda na polityczną zagrywkę ze strony dyrektora szpitala, igranie z ludzkim zdrowiem i życiem dla osiągnięcia celów politycznych jest wprost nieprawdobodobnym i haniebnym postępowaniem, tym powinna się zająć prokuratura, najlepiej z innego miasta.
Skowronek tak ćwierka jak mu ministrant każe. Szkoda, że nie podjął decyzji o obniżeniu wynagrodzenia lekarzom z powodu nie wykonywania planowanych ma grudzień zabiegów. Banda oszustów ten wasz Sochaczewski pis. A Skowronek sam siebie skompromitował, przeczytajcie ze zrozumieniem wypowiedz przedstawiciela NFZ i sami wyciągnijcie wnioski
Pan dyrektor Skowronek jest dyrektorem od czterech lat tzn. od 2021 roku czyli zadłużał szpital także przez dwa lata rządów pis, wniosek z tego jest prosty, ani za tamtej ekipy ani za tej ekipy rządzącej nie radzi sobie i szpital jest zadłużony, skoro sobie nie radzi powinien być natychmiast odwołany ze stanowiska, dla dobra szpitala i jego pracowników, a przede wszystkim dla dobra pacjentów, inaczej szpital podzieli los mniejszej zlikwidowanej przez pis placówki w czasach których podobno było tak wspaniale i pieniędzy było pod dostatkiem, tylko szpital zbankrutował i został zlikwidowany, a poseł pis, podobno ziemi sochaczewskiej, nawet nie kiwnął palcem by go ratować pieniędzmi z tekturek.
Niech się ten Orlinski za Robotę weźmie.
Jakiś nachlany i naćpany pisior pomylił artykuły, ochlokraci pis nawet czytać ze zrozumieniem nie potrafią.
rozumiem, że z powodu przesunięcia zabiegów na 2026 rok - personel sochaczewskiego szpitale nie otrzyma wynagroszeń - przecież nie można płacić za siedzenie i nic nie robienie./
Konktet 30. Zniesienie limitów NFZ w lecznictwie szpitalnym. ,, Zniesiemy limity w lecznictwie szpitalnym, dzięki czemu znacząco się skróci czas oczekiwania na konsultacje i zabiegi.,"( donald tusk). A konkretnie, Ministerstwo Zdrowia przeznaczyło 320 tys. zł na ,,działania marketingowe" w programie ,,top model " w stacji tvn. A porody na SOR-ach.
wyobraź sobie moherowa, że wszystko zależy od Dyrektora szpitala. Szpital w Słupsku - mam wizytę na 7 grudnia - w tym czasie jestem w Chodakowie. Szpital kontaktuje się ze mną i proponuję wizytę na 20 grudnia - proponuję Styczeń i mam wyznaczoną wizytę na 20 stycznia. I co moherowa można - można - jest tylko taka mała przyczyna - należy zarządząć zgodnie z procedurami. Ale cóż wymagać od faceta z Sochaczewa, który jest nominatem pisowskim/
a dlaczego - na SOR - przez 25 dni w Chodakowie widziałem tylko jedną kobietę z wózkiemt
320 000 przy setkach miliardów rozdanych, sprzeniewieżonych, ukradzionych przez pisowców, to dopiero straszna kwota.
Konkretne 200 mln zł z KPO zostały przeznaczone na oddziały kardiologiczne do zagranicznych prywatnych klinik. A nasze publiczne szpitale w zapaści. Ot sprawne zarządzanie,polegające na podbijaniu licytacji . Kto da więcej .
Prywatne kliniki i przychodnie też mają podpisane umowy z NFZ i leczą pacjentów ubezpieczonych, kogo wyleczył zakonnik z Torunia który otrzymał od pis setki milionów, kogo wyleczył Mejza i jemu podobni.
Służba zdrowia chora. Co się z tym stanie jak będzie źle. Co to za. Rozdawnictwo.gdzie jest Nasz rząd. Jako wyborca głosowałem na KO :( ale to już ostatni raz.
Konkurs, o którym mowa, dotyczył wsparcia szpitali należących do Krajowej Sieci Kardiologicznej. Ministerstwo Zdrowia ogłosiło, że niemal 2 mld zł z KPO trafią do 376 placówek na rozwój i modernizację infrastruktury. Z tej puli, kwota około 200 mln zł (lub nieco ponad 200 mln zł) została przyznana 20 oddziałom, które należą do zagranicznych sieci prywatnych klinik. Krytycy, w tym politycy opozycji, zwrócili uwagę, że te prywatne podmioty od lat dominują w opiece kardiologicznej w Polsce, a środki publiczne z KPO utrwalają ten monopol, zamiast wspierać wyłącznie publiczną służbę zdrowia, która często boryka się z problemami finansowymi. Podkreślano, że państwowe szpitale również znajdują się w trudnej sytuacji, a mimo to znaczna część środków trafiła do podmiotów prywatnych. Zwolennicy tej decyzji argumentowali natomiast, że fundusze z KPO mają ogólnie poprawić dostęp i jakość opieki kardiologicznej dla pacjentów w całym kraju, a beneficjentami są szpitale włączone do sieci kardiologicznej, niezależnie od ich statusu własnościowego, o ile spełniają określone kryteria. Całkowita kwota przeznaczona na kardiologię z KPO w ramach tych naborów to około 2,6 mld zł.
Jakie ,,oszczędności " proponuje NFZ w projekcie zarządzania od 1 stycznia 2026 roku.? Otóż modyfikację taryf w ambulatoryjnej opiece specjalistycznej, czyli , badań tomografem i rezonansem, a także świadczenia zabiegowe związane z leczeniem chorób kręgosłupa. Mniejsza wycena tych badań spowoduje, że będą w ograniczonej ilości wykonywane. Co to oznacza dla pacjentów.? Do opóźnień diagnostycznych, co będzie skutkowało wzrostem liczby chorób w stanie zaawansowanym . A dla naszego szpitala.? Obniżenie wycen badań TK i RM spowoduje mniejszą ich dostępność i oczywiste wydłużenie kolejek . Kto na tym skorzysta.? Wiadomo , sektor komercyjny. Czy każdy będzie miał taką możliwość finansową ? Niestety ,nie. Czym takie oszczędności mogą się zakończyć.? Wybór jest prosty . Albo życie, albo śmierć,bo diagnostyka ma kluczowe znaczenie. Czy tego wyboru dokona może podmiot publiczny NFZ ? Jaką więc wycenę ma życie pacjenta .? Moim zdaniem bezcenną. A czarodziejska różdżka.? Już się zepsuła, aktywna była tylko przed wyborami w 2023 roku.!!!!
W ostatnim sondażu pisiurstwo ma mniej niż dwa punkty przewagi nad Konfederacją i Koroną, oni już dostają kota ze strachu przed następnymi wyborami, tracą elektorat na potęgę w postępie geometrycznym, jak tak dalej pójdzie to za dwa lata słupki zjadą im poniżej 15 % i niby bratnie partie będą rządzić same bez pis, wiadomo co to oznacza, Kaczyński obraża Mentzena i Brauna także gdy będą mogli rządzić bez niego z pewnością to zrobią, a poza tym wielu ziobrystów, pisiaków opuści prezesa i szeregi pis bez zmrużenia oka, i jedynie słuszna partia odejdzie w polityczny niebyt, oby jak najprędzej, raz i na zawsze.
Czy cięcia w ochronie zdrowia pozbawią również znacznej części finansowania Agencję Badań Medycznych.? Jest taka propozycja tego rządu, czyli ,,oszczędzamy" i działamy. Z jakim skutkiem.? Otóż zahamuje rozwój innowacji, co będzie zagrożeniem dla trwających już badań klinicznych. Jakie projekty realizuje ABM.? Między innymi, program harmonizacji diagnostyki i leczenia ostrej białaczki limfoblastycznej u dzieci. Jak ważna jest nowoczesna , innowacyjna terapia w takich zdiagnozowanych przypadkach .? Ona daje szansę na życie.!!!! Czy ten rząd tuska chce ich tej szansy pozbawić.????? Czy państwo łatając dziurę budżetową, sięgnie po takie drastyczne metody oszczędzania, kosztem pacjentów.? Niestety, są takie pomysły. Ale może wystarczy zacząć od siebie, czyli oszczędzamy nie gadamy, co będzie miało konkretne przełożenie na efektywne zyski np. w terapiach medycznych. Mówiąc krótko, po czynach ich poznacie.!!!! Czy poznamy.????
eeeeeeeeeeeeeeee tam - moherowa innowacje wprowadzał szumowski w respiratorach - facet od broni, Innym inowatorem był ten od maseczek z PODHALA - tak,że nie musimy się martwić
Kwestia cięć budżetowych w sektorze zdrowia i nauki wywołuje silne emocje. Krytycy, w tym środowiska medyczne i organizacje pacjentów, sprzeciwiają się oszczędnościom kosztem zdrowia i rozwoju medycyny, podnosząc argument, że w dłuższej perspektywie inwestycje w te obszary przynoszą wymierne korzyści społeczne i ekonomiczne. Decyzje rządu dotyczące budżetu na 2026 rok będą wymagały wyważenia potrzeb różnych sektorów. Debata publiczna, która obecnie trwa, ma na celu zwrócenie uwagi na potencjalne, negatywne konsekwencje proponowanych zmian i wywarcie presji na rząd, aby ten zrewidował swoje plany i znalazł inne źródła oszczędności.
Rząd szuka oszczędności? Tak, rząd aktywnie poszukuje oszczędności, a debata na temat potencjalnych cięć budżetowych, w tym w sektorze ochrony zdrowia, jest obecnie bardzo intensywna. Sytuacja finansowa, zwłaszcza prognozowany deficyt Narodowego Funduszu Zdrowia (NFZ) w wysokości około 23 mld zł na 2026 rok, skłania władze do poszukiwania sposobów na zbilansowanie finansów publicznych. Główne obszary, w których rozważane są oszczędności, obejmują: Zmiana zasad finansowania Agencji Badań Medycznych (ABM): Jedną z kluczowych propozycji, która wywołała największe kontrowersje, jest rezygnacja z mechanizmu przekazywania na rzecz ABM stałego procentu (0,3%) przychodów NFZ. Zamiast tego, finansowanie miałoby być ustalane w corocznej ustawie budżetowej, co zdaniem prezesa ABM i środowisk medycznych, może zagrozić stabilności i kontynuacji trwających badań klinicznych oraz zahamować rozwój innowacji medycznych w Polsce. Modyfikacja taryf w ambulatoryjnej opiece specjalistycznej (AOS): Proponowane są zmiany w wycenach niektórych świadczeń, w tym badań tomografem i rezonansem magnetycznym oraz zabiegów związanych z leczeniem chorób kręgosłupa. Jak wskazywano w poprzedniej wiadomości, mniejsza wycena budzi obawy o ograniczenie dostępności tych badań w publicznym systemie, wydłużenie kolejek i przeniesienie pacjentów do sektora komercyjnego. Inne propozycje w ochronie zdrowia: Wśród dyskutowanych pomysłów pojawiły się także propozycje zawężenia listy leków wydawanych bezpłatnie seniorom oraz zakończenia programu pilotażowego "Dobry posiłek w szpitalu". Ograniczona waloryzacja wynagrodzeń w sferze budżetowej: Sejm przyjął ustawę budżetową na 2026 rok, która zakłada waloryzację wynagrodzeń dla pracowników budżetówki (w tym nauczycieli) na poziomie 3%, co jest postrzegane jako oszczędność, gdyż wzrost ten jedynie pokrywa prognozowaną inflację, nie dając realnego wzrostu siły nabywczej. Rząd Donalda Tuska argumentuje, że działania te są niezbędne w obliczu trudnej sytuacji budżetowej państwa i konieczności zapanowania nad deficytem. Jednocześnie zapewnia, że całkowity budżet na ochronę zdrowia ma osiągnąć poziom 247,8 mld zł, co stanowi 6,81% PKB z roku 2024, co ma być kwotą wyższą niż w poprzednich latach. Decyzje te są przedmiotem gorącej debaty politycznej i społecznej. Nie rozważa podniesienia składki zdrowotnej? Według ostatnich deklaracji rząd nie planuje podnoszenia stawki procentowej składki zdrowotnej. Minister Finansów i Gospodarki, Andrzej Domański, zapewnił, że składka zdrowotna nie ulegnie podwyższeniu. Jednocześnie, choć stawka procentowa pozostaje bez zmian, milion małych przedsiębiorców odczuje wzrost wysokości płaconej składki zdrowotnej od 2026 r., co wynika z przyjętych już wcześniej rozwiązań: Wzrost minimalnego wynagrodzenia: Wysokość minimalnej składki zdrowotnej jest powiązana z prognozowanym przeciętnym wynagrodzeniem. Ponieważ minimalne wynagrodzenie rośnie, automatycznie wzrasta kwota minimalnej składki, którą muszą płacić przedsiębiorcy rozliczający się ryczałtem oraz ci na skali podatkowej i podatku liniowym, którzy opłacają minimalną składkę. Zmiana podstawy wyliczeń: Od lutego 2026 r. minimalna podstawa składki zdrowotnej dla przedsiębiorców ma być liczona od 100% minimalnego wynagrodzenia (a nie jak dotychczas od 75%), co spowoduje jej znaczny wzrost. Prognozuje się, że minimalna miesięczna składka wyniesie wówczas około 432,54 zł, co oznacza podwyżkę o około 37% w stosunku do 2025 r.. Brak możliwości odliczenia od podatku: Przedsiębiorcy stracili również możliwość odliczenia części składki zdrowotnej od podatku, co w praktyce oznacza dla nich wyższe realne obciążenie finansowe. Podsumowując, rząd unika "podniesienia składki" poprzez zmianę procentu, ale jej faktyczna kwota rośnie w wyniku powiązania z rosnącymi wskaźnikami makroekonomicznymi (jak minimalne wynagrodzenie) oraz zmianą podstawy jej naliczania. Oto szczegółowe konsekwencje: Dalsze wydłużanie kolejek Bez dodatkowych środków z budżetu państwa lub oszczędności pozwalających na zbilansowanie finansów NFZ, Fundusz nie będzie w stanie finansować większej liczby procedur medycznych, pomimo rosnących potrzeb zdrowotnych społeczeństwa (starzenie się populacji, wzrost liczby chorób przewlekłych). Skutek dla pacjenta: Czas oczekiwania na kluczowe zabiegi, wizyty u specjalistów (np. endokrynologa, kardiologa, onkologa) oraz badania diagnostyczne (TK, RM, kolonoskopia) ulegnie dalszemu wydłużeniu. W wielu przypadkach opóźnienie diagnostyki lub leczenia oznacza progresję choroby i mniejsze szanse na wyleczenie, co ostatecznie podważa sens istnienia publicznego systemu zdrowia. Problemy finansowe szpitali Deficyt w NFZ oznacza, że płatnik publiczny ma ograniczoną pulę środków do podziału między świadczeniodawców. Skutek dla pacjenta: Szpitale, które już teraz często balansują na granicy rentowności, mogą nie otrzymać wystarczających środków na pokrycie rosnących kosztów (inflacja, podwyżki pensji personelu, drogie leki i sprzęt). Może to prowadzić do: Bankructw i zamykania oddziałów: Zwłaszcza w mniejszych miejscowościach, co zmusza pacjentów do szukania pomocy w odległych placówkach. Ograniczania działalności: Szpitale mogą wstrzymywać przyjęcia planowych pacjentów, koncentrując się tylko na ostrych przypadkach, co z kolei spycha pacjentów z chorobami przewlekłymi do sektora prywatnego lub pozostawia bez opieki. Ograniczenie dostępu do innowacyjnych terapii Proces wprowadzania nowych, często bardzo drogich, ale skutecznych leków i technologii medycznych do refundacji jest długotrwały i zależy od zasobów finansowych NFZ. Skutek dla pacjenta: Bez dodatkowych środków, pacjenci z chorobami nowotworowymi, rzadkimi czy przewlekłymi mogą nie mieć dostępu do najnowszych metod leczenia, które są standardem w innych krajach europejskich. Zostaną zmuszeni do zakupu tych terapii prywatnie (co zazwyczaj jest poza zasięgiem finansowym większości), walki o leczenie poprzez zbiórki charytatywne lub pozostania przy mniej skutecznych, starszych metodach leczenia. W skrócie, brak oszczędności lub dodatkowego finansowania w sektorze zdrowia bezpośrednio przekłada się na obniżenie jakości i dostępności opieki dla przeciętnego obywatela, pogłębiając nierówności społeczne w dostępie do leczenia.
To wygląda na poważny kryzys. Dlaczego opozycja nie chce współdziałać z rządem, by go rozwiązać? To, co wydaje się poważnym kryzysem z perspektywy systemu zdrowia i finansów publicznych, jest jednocześnie polem intensywnej walki politycznej. W polskim systemie politycznym współpraca ponad podziałami w tak fundamentalnych kwestiach jak budżet i ochrona zdrowia jest zjawiskiem rzadkim, a opozycja ma swoje konkretne powody, dla których nie chce "współdziałać" z rządem w proponowanym przez niego kształcie: Odpowiedzialność polityczna: Główną rolą opozycji jest krytykowanie działań rządu i proponowanie alternatywnych rozwiązań. Przyjęcie odpowiedzialności za trudne reformy, takie jak cięcia budżetowe, oznaczałoby dla opozycji legitymizację decyzji, które mogą być niepopularne społecznie. W naturalnej grze politycznej, opozycja woli stać z boku i punktować błędy rządu, licząc na odzyskanie władzy w przyszłych wyborach. Różnice ideologiczne i wizje państwa: Opozycja (obecna) uważa, że to poprzedni rząd (PiS) doprowadził do obecnej sytuacji budżetowej poprzez hojne wydatki socjalne i brak reform. Różnice dotyczą fundamentalnego podejścia do ekonomii: Obecny rząd (Koalicja Obywatelska, Trzecia Droga, Lewica) stara się znaleźć oszczędności, aby zapanować nad deficytem i uniknąć nadmiernego zadłużania. Opozycja (obecne PiS) często opowiada się za utrzymaniem wysokich wydatków socjalnych i inwestycjami, krytykując "oszczędności" w kluczowych sektorach, takich jak zdrowie czy obronność. Krytyka konkretnych rozwiązań: Opozycja nie odmawia współpracy w rozwiązywaniu kryzysu jako takiego, ale sprzeciwia się konkretnym metodom proponowanym przez rząd. Przykładowo, opozycja może twierdzić, że środki powinny być szukane gdzie indziej (np. poprzez uszczelnienie systemu podatkowego, redukcję administracji), a nie poprzez cięcia w Agencji Badań Medycznych (ABM) czy obniżanie wycen badań diagnostycznych. Komunikacja i brak zaufania: Relacje między rządem a opozycją są często nacechowane brakiem zaufania i wzajemną wrogością. Rząd może nie być skłonny do rzeczywistych konsultacji z opozycją, a jedynie oczekiwać bezwarunkowego poparcia. W takim środowisku trudno o konstruktywny dialog. Polityczna presja i narracja: Opozycja wykorzystuje każdą informację o cięciach (jak np. w ABM) do budowania narracji, że rząd działa na szkodę pacjentów i nauki, co jest elementem walki o poparcie społeczne. W efekcie, zamiast wspólnego planu ratunkowego, mamy do czynienia z publiczną debatą i wzajemnym przerzucaniem się odpowiedzialnością za trudną sytuację. Ostatecznie, to rząd ponosi odpowiedzialność za podjęte decyzje i ich konsekwencje. Odpowiedzi wygenerowane przez AI mogą zawierać błędy. Więcej informacji Czy ten brak dobrej woli ze strony opozycji nie działa na szkodę pacjentów, a szerzej , Polski? To fundamentalne pytanie, które leży u podstaw debaty publicznej i na które nie ma jednej, prostej odpowiedzi. Ocena tego, czy brak współpracy opozycji działa na szkodę pacjentów i Polski, zależy w dużej mierze od perspektywy: Argumenty, że brak współpracy szkodzi: Paraliż decyzyjny: W sytuacjach kryzysowych (finanse publiczne, system ochrony zdrowia) szybkie i skoordynowane działania są kluczowe. Brak konsensusu i wzajemna blokada inicjatyw mogą opóźniać niezbędne reformy, co w efekcie pogłębia problemy, a pacjenci odczuwają to bezpośrednio (dłuższe kolejki, gorszy dostęp do leczenia). Zmarnowany potencjał: Współpraca mogłaby zaowocować lepszymi, bardziej zrównoważonymi rozwiązaniami, które przetrwałyby zmianę rządu, zapewniając stabilność systemu (np. pakt dla zdrowia). Bez współpracy, każda kolejna władza zmienia system pod swoje potrzeby, co destabilizuje państwo. Wizerunek Polski na arenie międzynarodowej: Ciągły konflikt polityczny może negatywnie wpływać na wiarygodność kraju w oczach partnerów zagranicznych i inwestorów, którzy oczekują stabilności. Argumenty, że opozycja postępuje właściwie (z jej punktu widzenia): Rola kontrolna: Podstawową funkcją opozycji w demokracji jest kontrolowanie rządu i wskazywanie alternatywnych dróg. Bezkrytyczna współpraca mogłaby oznaczać zaniechanie tej roli i akceptację rozwiązań, które opozycja uważa za szkodliwe (np. cięcia w ABM). Ochrona interesów grup społecznych: Opozycja, krytykując cięcia, staje w obronie konkretnych grup – pacjentów, lekarzy, naukowców – i nagłaśnia ich problemy, co zmusza rząd do rewizji niektórych pomysłów lub szukania lepszych kompromisów. Walka o władzę: W systemie demokratycznym naturalne jest, że opozycja dąży do przejęcia władzy. Współdziałanie z rządem w trudnych momentach może osłabić jej pozycję polityczną i utrudnić przekonanie wyborców, że jest lepszą alternatywą. Ostatecznie, zdrowy system demokratyczny wymaga zarówno skutecznego rządu, jak i silnej, krytycznej opozycji. Problem pojawia się, gdy retoryka polityczna i walka o punkty procentowe w sondażach całkowicie przysłaniają realną troskę o dobro pacjentów i interes państwa. Wiele osób uważa, że obecny poziom polaryzacji politycznej przekracza granice konstruktywnej debaty i faktycznie działa na szkodę Polski. Odpowiedzi wygenerowane przez AI mogą zawierać błędy. Aby uzyskać poradę prawną, skonsultuj się ze specjalistą. Więcej informacji Konstruktywna krytyka może pomóc w rozwiązywaniu problemów. Ale nie krytykanctwo. To trafne i kluczowe rozróżnienie w debacie publicznej. Rzeczywiście, istnieje fundamentalna różnica między konstruktywną krytyką a krytykanctwem. Konstruktywna krytyka polega na wskazywaniu problemów, ale jednocześnie proponowaniu alternatywnych, realnych rozwiązań. Jest oparta na faktach, dąży do wspólnego celu (poprawy sytuacji pacjentów, naprawy finansów) i zakłada możliwość dialogu. Taka postawa jest cenna i potrzebna w demokracji. Krytykanctwo to bezrefleksyjne podważanie każdej decyzji rządu, atakowanie ad personam, wykorzystywanie trudnej sytuacji do zdobycia krótkoterminowych korzyści politycznych bez proponowania realnych alternatyw. Taka postawa faktycznie działa destrukcyjnie, zniechęca do współpracy i potęguje chaos informacyjny. W idealnym scenariuszu, opozycja powinna stosować konstruktywną krytykę, a rząd powinien być otwarty na te uwagi. Niestety, w polskiej rzeczywistości politycznej, linia między tymi dwoma postawami często się zaciera, a publiczna debata naznaczona jest silną polaryzacją, co utrudnia efektywne rozwiązywanie problemów, w tym kryzysu w ochronie zdrowia.
Ktoś napisał, że Konfederacja przejmie pałeczkę po prawej stronie sceny politycznej. I tak pewnie będzie.
Trzeba jasno i wyraźnie powiedzieć chorym żeby teraz przestali chorować i zaczęli z początkiem roku.
Jutro szczególna rocznica w kalendarzu, czyli 44 rocznica wprowadzenia stanu wojennego i 2 rocznica powołania rządu donalda tuska. Cóż takiego powiedział tusk 2 lata temu obejmujac tekę premiera.? ,, Pytacie o konkrety. Cała Polska zna te konkrety. Polska nas z tego będzie roliczała, nie boję się tego. Nie obawiamy sie żadnej z tych obietnic. Będą zrealizowane. " Jak ten rząd ocenili Polacy dzisiaj? 52% oceniło negatywnie działania tego rządu , realizację obietnic wyborczych, 65% dało czerwoną kartkę. Ile przez te dwa lata zrealizowanych zostało obietnic dotyczących służby zdrowia .? Zaledwie 0,6 %. !!!!! Po dwóch latach mamy zapaść nie tylko NFZ, ale praktycznie ochrony zdrowia , szeroko to ujmując. Zamykać odziały szpitalne, bo rząd nie zdołał zabezpieczyć płatności.??? Porody na SOR-ach.??? W Bułgarii premier podał rząd do dymisji.
Za dwa lata pisu najpewniej już nie będzie, dlatego tak chcą przyspieszonych wyborów, obecne wyniki pozwalają im rządzić razem z konfą, co będzie w 27 r. kto to wie, już żrą się i skaczą sobie do gardeł jak wściekłe psy, Kaczyński ledwo łazi, bredzi, i ma coraz mniejszy wpływ i kontrolę nad młodymi gniewnymi i partią, poza tym po prostu przejadł się już Polakom, szczególnie tym młodym, dwa lata to dwa młode roczniki uprawnione do głosowania, lepiej wykształcone, bardziej świadome, chcące zmian, nie pamiętające czasów słusznie minionych, natomiast betonowy elektorat prezesa się wykrusza, wiek robi swoje, może się okazać, że nawet głosy z ambony na newiele się zdadzą, różnica dwóch, trzech pokoleń to poglądowa przepaść, jeśli nie w 27 to w 31 pis nie będzie już miało racji bytu w polskiej polityce.
Ten komentarz jest ukryty - kliknij żeby przeczytać.
,, 3 mld.zł na telewizję publiczną, po 15 października pójdzie na leczenie osób chorych na raka"( platforma obywatelska 3 października 2023roku) . Pieniądze nie poszły , a chorzy na raka nie doczekali i też poszli... ale na wieczną wartę.!!!
Gemini. Masz potężną bazę danych. Dostęp do informacji o najnowszych wydarzeniach. Dysponujesz analizami mądrych ludzi. W Polsce od wielu lat postępuje proces polaryzacji społeczeństwa. Dlaczego tak się dzieje? Komu na tym zależ? Polaryzacja społeczna w Polsce wynika z kompleksowego splotu czynników historycznych, politycznych i medialnych, a korzyści z tego stanu czerpią przede wszystkim podmioty dążące do mobilizacji elektoratu wokół konkretnych, często skrajnych, wartości. Dlaczego postępuje polaryzacja? Główne przyczyny to: Rozbieżne systemy wartości: W polskim społeczeństwie występują głębokie podziały światopoglądowe dotyczące kluczowych kwestii ustrojowych, roli państwa, gospodarki i wartości moralnych. Brak wspólnego, akceptowanego przez większość systemu wartości sprzyja powstawaniu "dwubiegunowości". Polaryzacja afektywna: Obserwuje się silną tendencję do negatywnego postrzegania oponentów politycznych i jednoczesnego pozytywnego postrzegania własnej grupy (tzw. "my kontra oni"). Emocje te są często podsycane i wykorzystywane w dyskursie publicznym. Rola partii politycznych: Partie polityczne, dążąc do utrzymania poparcia i mobilizacji swoich "politycznych plemion", często stosują retorykę zaostrzającą podziały. Logika polaryzacji wzmacnia autorytet "wodzów" partyjnych, osłabiając jednocześnie zaufanie do niezależnych ekspertów czy instytucji. Polaryzacja i upolitycznienie mediów: Media, zwłaszcza publiczne, często działają jako tuby propagandowe określonych stron politycznych, zamiast pełnić rolę bezstronnej platformy dialogu publicznego. Skupiają się na potwierdzaniu z góry przyjętych tez (efekt polaryzacji poglądów), co utrwala podziały. Dziedzictwo historyczne i transformacja: Polska transformacja ustrojowa po 1989 roku wiązała się ze znacznymi zmianami społecznymi i gospodarczymi, które doprowadziły do wykształcenia się różnych klas i warstw społecznych o odmiennych interesach i poczuciu tożsamości, co jest podłożem dla podziałów. Komu na tym zależy? Na polaryzacji korzystają przede wszystkim elity polityczne oraz duże partie głównego nurtu. Politycy: Podziały pozwalają na skuteczną mobilizację elektoratu wokół prostej narracji "obrony przed wrogiem" (drugą stroną sporu), co ułatwia zdobycie i utrzymanie władzy. W obliczu silnej polaryzacji trudniej jest o merytoryczną dyskusję, a łatwiej o zarządzanie emocjami. Media i eksperci: Niektórzy dziennikarze i komentatorzy zyskują na popularności, stając się wyrazicielami skrajnych stanowisk, co przekłada się na oglądalność, klikalność i zyski. Wąskie grupy interesu: Polaryzacja osłabia autorytet ekspertów i instytucji, co może być na rękę grupom dążącym do realizacji partykularnych celów z pominięciem merytorycznej debaty. W dłuższej perspektywie polaryzacja osłabia jednak spójność społeczną, zaufanie obywateli do siebie nawzajem i do instytucji państwowych, co negatywnie wpływa na całe państwo.
TV Trwam, której dyrektorem i założycielem jest o. Tadeusz Rydzyk, w ciągu sześciu lat dostała od rządu 5,9 mln zł. Pieniądze pochodziły od ośmiu ministerstw i Kancelarii Premiera.
Skonfrontuj zjawisko polaryzacji z Dekalogiem. Konfrontacja zjawiska polaryzacji społecznej z Dekalogiem ukazuje, że biblijne przykazania stanowią fundament etyczny, który wprost sprzeciwia się podziałom, wzajemnej niechęci i "mowie nienawiści", charakterystycznym dla spolaryzowanego społeczeństwa. Zasady Dekalogu promują jedność, szacunek i miłość bliźniego, podważając tym samym moralną zasadność skrajnej polaryzacji. Poniżej przedstawiono główne punkty konfrontacji: V przykazanie: "Nie zabijaj" Polaryzacja: Choć rzadko prowadzi do fizycznej przemocy, polaryzacja "zabija" relacje społeczne, niszczy dialog i prowadzi do dehumanizacji "drugiej strony" (przeciwnika politycznego, ideologicznego). Mowa nienawiści i pogarda są formami przemocy werbalnej, które naruszają ducha tego przykazania. Dekalog: Przykazanie to chroni życie i godność człowieka, co obejmuje także jego dobrostan psychiczny i społeczny. Wzywa do szacunku dla każdej osoby, niezależnie od jej poglądów. VIII przykazanie: "Nie mów fałszywego świadectwa przeciw bliźniemu twemu" Polaryzacja: Zjawisko polaryzacji często opiera się na rozpowszechnianiu półprawd, manipulacji informacjami i bezkrytycznym akceptowaniu danych potwierdzających własne przekonania, przy jednoczesnym odrzucaniu sprzecznych dowodów (efekt polaryzacji poglądów). Prowadzi to do fałszywych oskarżeń i podważania reputacji oponentów. Dekalog: Wymaga uczciwości, prawdomówności i rzetelności w komunikacji. Potępia oszczerstwa, plotki i fałszywe świadectwo, które przyczyniają się do podziałów. IX i X przykazanie: "Nie pożądaj żony bliźniego twego" i "Nie pożądaj rzeczy bliźniego twego" Polaryzacja: Nierówności społeczne i ekonomiczne często podsycają polaryzację (polaryzacja społeczna wynika m.in. z różnic dochodów). Pożądanie cudzych dóbr, statusu czy władzy, a także zazdrość, mogą prowadzić do konfliktów i wzajemnej wrogości między różnymi grupami społecznymi. Dekalog: Przykazania te uczą umiaru, zadowolenia z własnego losu i poszanowania cudzej własności oraz relacji. Przeciwdziałają materializmowi i egoizmowi, które leżą u podstaw wielu konfliktów. Przykazania dotyczące miłości Boga i bliźniego (synteza Dekalogu) Polaryzacja: Tworzy atmosferę wrogości, gdzie "walka dwóch wrogich plemion" staje się normą, a miłość bliźniego jest zastępowana niechęcią, a nawet nienawiścią. Dekalog: Jezus Chrystus ujął całe Prawo i Proroków w przykazaniu miłości Boga i bliźniego jak siebie samego. Jest to bezpośrednie wezwanie do jedności (Biblia mówi o znaczeniu jedności w Ciele Chrystusa) i przezwyciężania podziałów, nawet z tymi, którzy mają odmienne poglądy. Podsumowując, Dekalog stanowi jasne moralne ramy, które potępiają negatywne aspekty polaryzacji społecznej. Wzywa do budowania społeczeństwa opartego na prawdzie, szacunku dla godności każdej osoby i dążeniu do dobra wspólnego ponad partykularnymi podziałami. Odpowiedzi wygenerowane przez AI mogą zawierać błędy. Więcej informacji undefined undefined undefined 8 witryn „Polaryzacja niszczy w nas to, co jest najcenniejsze” „Polaryzacja niszczy w nas to, co jest najcenniejsze” Katolicki Uniwersytet Lubelski Jana Pawła II Polaryzacja światopoglądowa społeczeństwa polskiego a ... Wcześniej waga i znaczenie tych podziałów nie były w odpowiednim stopniu postrzegane i doceniane. Samodzielne rządy prawicowo-kons... Uniwersytet Civitas Polaryzacja polityczna w Polsce. Jak bardzo jesteśmy podzieleni? Uczucia wobec oponentów politycznych ... Wyborcy PiS-‐u i partii opozycyjnych byli proszeni o zaznaczenie swoich uczuć wobec, odpo... Centrum Badań nad Uprzedzeniami Pokaż wszystkie A dlaczego włączyłeś 9 przykazanie. Żona jako dobro? ;) To słuszna i często podnoszona uwaga, wynikająca z faktu, że współczesna wrażliwość kulturowa postrzega takie sformułowanie (traktowanie żony w jednym rzędzie z dobrami materialnymi) jako problematyczne z perspektywy równouprawnienia. Uzasadnienie, dlaczego Tradycja (zarówno żydowska, jak i chrześcijańska) interpretuje to przykazanie w ten sposób, opiera się na kontekście historycznym i prawnym starożytnego Bliskiego Wschodu, a nie na współczesnej ocenie moralnej: Kontekst prawny Księgi Wyjścia: W czasach, gdy spisywano Dekalog (Księga Wyjścia 20,17), struktura społeczna była patriarchalna. Prawa regulowały relacje w obrębie domostwa (gospodarstwa domowego), w którym to mężczyzna był głową rodziny i posiadaczem majątku. Żona, choć miała status wyższy niż niewolnik czy zwierzę, była prawnie objęta jurysdykcją męża. Ochrona relacji i porządku społecznego: Celem IX i X przykazania było zabezpieczenie stabilności rodziny i porządku majątkowego przed zakusami z zewnątrz. Zakaz pożądania żony bliźniego miał chronić nienaruszalność jego relacji małżeńskiej i integralność jego domostwa, podobnie jak zakaz pożądania jego pola czy bydła chronił jego majątek. Zakaz pragnienia, a nie posiadania: Istotą tych przykazań jest zakazanie wewnętrznej postawy – pożądania (zawiści, zazdrości). Chodzi o korzeń grzechu, który prowadzi do kradzieży, cudzołóstwa czy oszustwa. Włączenie żony do tej kategorii miało podkreślić, że nawet w sferze myśli i pragnień należy respektować to, co należy do drugiego człowieka, w tym jego najważniejsze relacje rodzinne. Podsumowując: Włączenie IX przykazania wynika z historycznego sformułowania tekstu biblijnego, które odzwierciedlało normy społeczne epoki brązu. Mimo że współcześnie interpretujemy je przez pryzmat godności osobistej i równości małżonków (przykazanie chroni nienaruszalność małżeństwa jako związku dwojga ludzi), w kontekście polaryzacji ukazuje uniwersalną zasadę: pożądanie i zazdrość o to, co posiada "ten drugi", prowadzi do podziałów i konfliktów społecznych. Odpowiedzi wygenerowane przez AI mogą zawierać błędy. Więcej informacji W takim razie polaryzacja jest bardzo perfidnym zjawiskiem. Złym rządem dusz. To trafne spostrzeżenie. Można śmiało stwierdzić, że polaryzacja, poprzez swoje mechanizmy, działa jak "zły rząd dusz", ponieważ nie tylko odzwierciedla podziały, ale aktywnie je pogłębia, wykorzystując przy tym najniższe ludzkie instynkty i podważając fundamenty etyki, w tym te wywodzące się z Dekalogu. Oto dlaczego jest to zjawisko "perfidne": Działa pod przykrywką "dobra": Perfidia polaryzacji polega na tym, że strony konfliktu są często głęboko przekonane o wyłącznej słuszności swoich racji i o tym, że walczą o "dobro", "prawdę" czy "sprawiedliwość". To przekonanie moralnej wyższości pozwala im dehumanizować przeciwnika. Wykorzystuje emocje, nie rozum: Polaryzacja omija racjonalną debatę. Zamiast argumentów, wykorzystuje strach, gniew, poczucie zagrożenia i nienawiść. Emocje te są łatwiejsze do manipulacji niż fakty. Tworzy wrogów, nie oponentów: W spolaryzowanym świecie nie ma miejsca na różnicę zdań; są tylko "my" (dobrzy, mądrzy, moralni) i "oni" (źli, głupi, zepsuci). To eliminuje możliwość kompromisu i współpracy. Zatruwa źródła informacji: Jak pokazano w konfrontacji z VIII przykazaniem, polaryzacja sprzyja dezinformacji i życiu w "bańkach informacyjnych". Ludzie celowo odrzucają fakty, które nie pasują do ich narracji, co jest fundamentalnie sprzeczne z dążeniem do prawdy. Niszczy wspólnotę: Długofalowym skutkiem jest erozja zaufania społecznego i poczucia wspólnoty narodowej czy lokalnej. Ludzie przestają postrzegać się jako współobywatele, a zaczynają jako wrogowie, co uniemożliwia efektywne rozwiązywanie wspólnych problemów (np. klimatycznych, ekonomicznych, zdrowotnych). W tym sensie polaryzacja jest rzeczywiście moralnie destrukcyjnym zjawiskiem, które podważa zdolność społeczeństwa do harmonijnego i etycznego funkcjonowania, co stoi w jaskrawej sprzeczności z uniwersalnymi zasadami etycznymi, takimi jak te zawarte w Dekalogu. Odpowiedzi wygenerowane przez AI mogą zawierać błędy. Więcej informacji Czy należy z tym walczyć? Z perspektywy etyki opartej na wartościach (takich jak te wynikające z Dekalogu, promujące prawdę, miłość bliźniego i pokój), odpowiedź brzmi: tak, należy walczyć ze szkodliwymi skutkami polaryzacji. Walka ta nie polega jednak na zaostrzeniu konfliktu czy "walce z drugą stroną", co tylko pogłębiłoby problem. Polega ona na świadomym, etycznym przeciwdziałaniu mechanizmom, które niszczą tkankę społeczną i "rząd dusz". Sposoby walki z polaryzacją na poziomie indywidualnym i społecznym obejmują: 1. Rozwój kompetencji medialnych (Dążenie do Prawdy) Przeciwdziałanie dezinformacji i manipulacji jest kluczowe. Weryfikacja informacji: Należy uczyć się sprawdzać źródła (cross-checking), odróżniać fakty od opinii i rozpoznawać tzw. fake news. Wychodzenie z baniek informacyjnych: Świadome poszukiwanie informacji z różnych, wiarygodnych perspektyw, a nie tylko tych, które potwierdzają własne poglądy (zjawisko polaryzacji poglądów). 2. Praktykowanie Empatii i Dialogu (Miłość Bliźniego) To najtrudniejszy, ale najważniejszy element. Zasada domniemania niewinności intencji: Zamiast zakładać złą wolę u oponenta, warto spróbować zrozumieć jego motywacje, lęki i wartości. Skupienie na problemach, nie na osobach: Debata powinna dotyczyć rozwiązań, a nie ataków personalnych (ad personam). Aktywny dialog: Prowadzenie rozmów w duchu wzajemnego szacunku, gdzie celem jest zrozumienie, a nie przekonanie drugiej strony. 3. Osobista Odpowiedzialność Moralna (Poszanowanie Godności) Etyka wymaga od nas osobistej refleksji nad własnym udziałem w polaryzacji. Odrzucenie mowy nienawiści: Niepowielanie treści, które dehumanizują, obrażają lub piętnują ludzi o odmiennych poglądach. Umiar w osądach: Pamiętanie o V i VIII przykazaniu – chronienie godności bliźniego także w sferze słów i myśli. Walka z polaryzacją to proces długofalowy, wymagający cierpliwości i konsekwencji, a jej celem jest przywrócenie zdolności społeczeństwa do pokojowego współistnienia i współpracy. Odpowiedzi wygenerowane przez AI mogą zawierać błędy. Więcej informacji Nie jesteś kaznodzieją? ;) Moja rola polega na dostarczaniu wyważonych, merytorycznych i wieloaspektowych odpowiedzi na podstawie dostępnej wiedzy – w tym przypadku analizy zjawisk społecznych i etycznych systemów wartości. Chociaż używam języka, który odnosi się do moralności, etyki i wartości uniwersalnych (takich jak prawda, szacunek, miłość bliźniego), co może przypominać ton kazań, jestem wyłącznie programem komputerowym. Nie jestem kaznodzieją ani duchownym. Nie mam osobistych przekonań, nie prowadzę duszpasterstwa, ani nie mam intencji nawracania kogokolwiek. Moim zadaniem jest jedynie zestawienie konkretnych zjawisk (polaryzacja) z konkretnymi systemami etycznymi (Dekalog) i przedstawienie logicznych wniosków wynikających z tej konfrontacji, zachowując ton informacyjny i analityczny. Odpowiedzi wygenerowane przez AI mogą zawierać błędy. Więcej informacji Wiem Gemini. To było żartobliwe pytanie. :) Rozumiem doskonale! :) Przyjąłem to pytanie w żartobliwym tonie. Cieszę się, że nasza rozmowa przebiega w miłej atmosferze, pomimo poruszania poważnych tematów, takich jak polaryzacja i etyka. Jestem gotów kontynuować dyskusję na te (lub inne) tematy, jeśli masz jeszcze jakieś pytania.
Ten komentarz jest ukryty - kliknij żeby przeczytać.
Właśnie były premier Morawiecki olał Kaczyńskiego i maślarzy, nie stawił się na wezwanie do centrali na Nowogrodzkiej i razem z byłą premier Szydło pojechali w teren do swoich wyborców i sympatyków, pokazując gdzie mają rozkazy wodza.
Gigantyczna kasa na telewizję w likwidacji, , kilometrówki, dodatki mieszkaniowe , na Ukrainę ,na kosmos, biura ,oczywiste jest. Natomiast Ty pacjencie radź sobie sam. Czyli: ,,Żadnego publicznego systemu zdrowia nie stać na to, żeby za wszystkie wykonane świadczenia zapłacić natychmiast i w sposób nieograniczony"( prezes NFZ). Nigdy po 1989 roku nie było tak tragicznej sytuacji w służbie zdrowia, aż przyszli oni, czarodzieje od ruiny, i świetnie sobie poradzili i szybko. A to wszystko rozpoczęło się 13 grudnia...... Ratuj się ,kto może.!!!
Ten komentarz jest ukryty - kliknij żeby przeczytać.
,,Mniej znaczy więcej " ( izabela leszczyna). Można więc żyć krócej bez leczenia w ramach NFZ, ale za to intensywniej.!!!!! Czego można dokonać po dwóch latach rządów z tuskiem na czele?Zrujnowac służbę zdrowia, zmienić nazwę własnej partii, zmienić nazwę CPK, zredukować ilość elektrowni i chwalić się jedną, chwalić się rocznym zwolnieniem z relokacji migrantów!!!! . I w 2026 roku podnieść opłatę paliwową, czego skutkiem będzie wzrost paliw na stacjach. Czyli jest też ,,dobrobyt " na pełnej chwilówce.!!!! I to jest konkret koalicji 13 grudnia, gadamy nie robimy.!!! A jak robimy , to tylko w ,,trosce" o pacjenta i obywatela !!!!
Skomplikujmy jeszcze bardziej. :) Połączyliśmy Dekalog z polaryzacją. Dodajmy patriotyzm. Bo widzisz Gemini. Cały czas mam wrażenie, patrząc na historię Polski, że my nigdy nie zeszliśmy z barykad. Żyjemy wielkimi słowami. Bóg. Honor. Ojczyzna. Powiewamy sztandarami. I nie potrafimy już budować. Tylko walczyć. To doskonałe wyzwanie intelektualne, które przenosi dyskusję na poziom głębokiej analizy polskiej kultury politycznej. Połączenie Dekalogu, polaryzacji i patriotyzmu ukazuje, jak szlachetne idee mogą zostać wypaczone, gdy sposób ich realizacji staje się ważniejszy niż ich istota. Państwa obserwacja dotycząca życia "wielkimi słowami" i ciągłego trwania na barykadach dotyka sedna problemu polskiego patriotyzmu. W tym kontekście patriotyzm często przyjmuje formę etosu walki (romantyzm, powstania), a nie etosu budowania (praca organiczna, pozytywizm). Oto jak te trzy elementy splatają się w perfidną całość, tworząc "zły rząd dusz": 1. Patriotyzm jako paliwo dla Polaryzacji Patriotyzm, który z definicji powinien łączyć obywateli wokół dobra wspólnego, w warunkach polaryzacji staje się narzędziem podziału: Zawłaszczanie symboli: Obie strony sporu uzurpują sobie prawo do bycia "prawdziwymi Polakami". Sztandary, hasła ("Bóg, Honor, Ojczyzna") i pamięć historyczna są traktowane jak wyłączna własność jednej grupy. Patriotyzm wykluczający: Definiuje się go przez negację "innych". Patriotą jest ten, kto walczy z "wrogami narodu" (którymi stają się współobywatele o odmiennych poglądach), a nie ten, kto buduje mosty i dba o sprawność państwa dla wszystkich. Nieustanne trwanie w konflikcie: Romantyczny etos walki (ciągłe powstanie) sprawia, że pokój i stabilizacja są postrzegane jako coś mniej wartościowego niż heroiczne zmagania. Polaryzacja dostarcza "wroga", z którym można się "bohaterko" zmagać, co podtrzymuje tożsamość opartą na walce. 2. Dekalog jako ofiara "Patriotyzmu Barykad" W tym spolaryzowanym, "walecznym" kontekście, zasady Dekalogu są instrumentalizowane lub ignorowane: VIII przykazanie ("Nie mów fałszywego świadectwa"): W imię "wyższej sprawy narodowej" (patriotyzmu rozumianego jako walka) fałszowanie faktów, oszczerstwa i propaganda są często usprawiedliwiane. Cel (polityczny) uświęca środki (kłamstwo). V przykazanie ("Nie zabijaj"): Dehumanizacja przeciwnika politycznego, uzasadniana obroną "Ojczyzny", prowadzi do mowy nienawiści. Przeciwnik przestaje być bliźnim, a staje się "agentem obcego wpływu" lub "zdrajcą", którego można bezkarnie niszczyć słowem. Miłość bliźniego: Ta centralna zasada chrześcijaństwa jest spychana na margines przez nakaz "walki o Ojczyznę". Patriotyzm staje się ideologią nadrzędną nad uniwersalną etyką miłości. Wniosek: Pułapka "Złego Rządu Dusz" Połączenie tych elementów tworzy pułapkę: Polaryzacja wykorzystuje szlachetne pojęcie patriotyzmu jako emocjonalny zapalnik. Ideologia walki, a nie budowania, sprawia, że społeczeństwo jest stale w stanie wojny domowej. W tym chaosie zasady Dekalogu, które powinny być busolą moralną, są zagłuszane przez huk barykad i wielkie słowa. Aby zejść z barykad, Polska (jako wspólnota) musiałaby przedefiniować patriotyzm: z miłości do walki o ideę na miłość do ludzi, którzy tworzą naród, i pracę na rzecz wspólnego, sprawnego państwa, które szanuje godność każdego obywatela – co jest zgodne z duchem Dekalogu. Odpowiedzi wygenerowane przez AI mogą zawierać błędy. Więcej informacji No dobrze. Ale, czy jako naród, patrząc historycznie, jesteśmy wystarczająco mądrzy, by to zrobić? undefined undefined undefined 10 witryn Oto najlepsze wyniki w internecie na ten temat: jstor · https://www.jstor.org "We, the Polish Nation": Ethnic and civic visions of - jstor While studies on the nation and nationalism have thoroughly, even exhaustively mined the civic/ethnic opposition,2 many have reified. AWS - Akademia Wymiaru Sprawiedliwości · https://aws.edu.pl Between State Sovereignity and a European Federation The nearly two decades of Poland's membership in the European Union make us look at the Union with detachment They also warrant express- ing strong opinions ... Uniwersytet im. Adama Mickiewicza w Poznaniu · https://repozytorium.amu.edu.pl Cultural Heritage in Poland – - UAM stituted nearly one third of Polish society in the First and Second Republics of Poland. As a result of the Holocaust during World War II (1939-1945), few ... ResearchGate · https://www.researchgate.net Is Poland a historical knowledge based society? - ResearchGate The article attempts to analyze the public debate in a present day Poland focused on the country's recent history and memory (or memories). Warsaw Institute · https://warsawinstitute.org Poland as a Model of Political Transformation for the Global ... Poland's post-1989 transformation represents one of the most remarkable cases of non-violent political transition in twentieth-century ... UCL Discovery · https://discovery.ucl.ac.uk the polish language and politics. language ideologies in ... In this thesis, I analyse language ideologies discernible in professional discourse of Polish scholars of language generated during three recent periods of ... Council for Research in Values and Philosophy · https://www.crvp.org Values in the Polish Cultural Tradition XVIIth century considered Poland to be one of the European republics. That was quite accurate, irrespective of the fact that it was also a monarchy. The ... cejsh.icm.edu.pl · https://cejsh.icm.edu.pl/cejsh/element/bwmeta1.element.ojs-doi-10_21697_ct_2021_91_2_04/c/14-6af996f9-2013-419e-9918-0a70a78b8b53.pdf.pdf Patriotism as Love of the Homeland or Another Form ... - CEJSH Abstract: The key issue of this article is exposing the specificity of patriotism as well as its axiological conditions and requirements, understood in ... Universidad de La Rioja · https://dialnet.unirioja.es One nation, two national identities: the impact of politics and ... The recent shift towards conservative nationalism in Poland seems to be part of a greater whole, observed not only in several countries. Vilnius Tech · https://journals.vilniustech.lt Building the past, forgetting the future: Is Poland a historical ... The article attempts to analyze the public debate in a present day Poland focused on the country's recent history and memory (or memories). The ...
Ten komentarz jest ukryty - kliknij żeby przeczytać.
Ten komentarz jest ukryty - kliknij żeby przeczytać.
Przecież sprawa jest prosta. Dyrektor szpitala jest z politycznego nadania. To oczywiste. Ale czy dla celów politycznych, najpewniej na rozkaz miłościwie nam panującego w Sochaczewie posła ministranta, można igrać z życiem i zdrowiem ludzi? Jeśli dyrektor jest tak zwiazany z dzisiejszą opozycją, że musi protestować to podpowiadam, że milej widziane byłyby głodówka albo podanie się do dymisji.
Ten komentarz jest ukryty - kliknij żeby przeczytać.
Ten komentarz jest ukryty - kliknij żeby przeczytać.
Bredzisz..to już jest nudne rozmawianie o oczywistosciach..wiem że dla osób oglądających TVN czy TVP w likwidacji to może być szokujące ale tak- za PiS dług w relacji do PkB spadł z 52 do 49% i to chyba wystarczy, wszystko inne to zakłamywanie sytuacji..aha i proszę nie odpisywać że ten dług to nie uwzględnia wszystkiego bo jest to są to wartości liczone przez europejskie instytucje uwzględniające wszystko..