Charytatywna impreza zorganizowana w Folwarku Gawłów miała za cel zebranie pieniędzy na pomoc dla Mateusza. Jest to szczytny cel ale czy ochroną zdrowia Polaków nie powinno zajmować się nasze państwo?
Wróćmy jednak do tematu. Na imprezie działo się wiele ciekawych rzeczy, które zupełnie niespodziewanie zostały zaproponowane przez uczestników. Po południu w Gawłowie pojawiła się część drużyny seniorów rugby sochaczewskiego Orkana. Zorganizowali oni zajęcia dla dzieci, a następnie trener drużyny Maciej Brażuk wyzwał na rugbowy pojedynek motocyklistów z Boruty. A że to chłopy, które na robocie nie pękają, rękawica została podjęta. Ustalono stawkę. Przegrani wrzucają do puszki tysiaka.
Lekka rozgrzewka. Ustalenie reguł gry i mecz się rozpoczął. Na początku była zabawa w „paryżankę”. Orkan objął prowadzenie. Z biegiem czasu gra stawała się coraz bardziej zacięta. Pierwsze wbitki. Pierwsze szarże. Walka na całego. Motocykliści nie odpuścili i w ostatniej akcji meczu Bartek „Tytus” Otręba zdobył przyłożenie na wagę remisu.
Obydwie drużyny solidarnie wrzuciły do puszki po pięćset zyli gdyż najważniejsza jest zabawa i pomoc potrzebującym. Oby tych co pomagają było jak najwięcej, a tych drugich jak najmniej.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Wszystko fajnie ale organizatorzy seansów filmowych mogli trochę pomyśleć. W czasie kiedy trwał seans dla dzieci zaraz obok również dorośli oglądali film. Niestety film dla dorosłej widowni był bardzo głośno a do tego w cięgi 5 miny trwania filmu dzieci mogły usłyszeć m.in. słowa ***, kur.., i conajmniej dwa inne.
Potwierdzam, niestety w trakcie wybierania filmu i czytania opisu nikt z Nas nie wiedział, iż słowa wulgarne będą padały w trakcie seansu, nie było to planowane i celowe. sami byliśmy zszokowani, dało Nam to lekcje na przyszłość... Jeśli ktokolwiek poczuł się urażony to serdecznie przepraszamy.
Niech się młodzierz uczy życia!!! BO życie to nie jest bajka!!! I UJ
Wszystko fajnie ale organizatorzy seansów filmowych mogli trochę pomyśleć. W czasie kiedy trwał seans dla dzieci zaraz obok również dorośli oglądali film. Niestety film dla dorosłej widowni był bardzo głośno a do tego w cięgi 5 miny trwania filmu dzieci mogły usłyszeć m.in. słowa ***, kur.., i conajmniej dwa inne.
Potwierdzam, niestety w trakcie wybierania filmu i czytania opisu nikt z Nas nie wiedział, iż słowa wulgarne będą padały w trakcie seansu, nie było to planowane i celowe. sami byliśmy zszokowani, dało Nam to lekcje na przyszłość... Jeśli ktokolwiek poczuł się urażony to serdecznie przepraszamy.
Niech się młodzierz uczy życia!!! BO życie to nie jest bajka!!! I UJ