O tajemnicach, które ukryte są w murach domów, pod piwnicami czy w lasach słyszał prawie każdy. Miasto także kryje w sobie wiele z nich. Sochaczewskie ulice miały być odwiedzane przez tajemniczego, czarnego psa. Czy był postrachem, czy też chronił osoby? Dowiecie się tego z materiału wideo. Na cykl rozmów o mrocznych historiach miasta i jego okolic zapraszają Jerzy Szostak z dziennika Ekspress Sochaczewski oraz Tomasz Ertman i Dominika Myszkowska.
Czy czarny pies, który widziany był między innymi na ulicy Warszawskiej czy też przy moście obok młyna w Chodakowie chciał chronić osoby, które go spotkały? Jaka symbolika kryje się za tajemniczą postacią? Tego dowiecie się z materiału wideo. Historia opisana jest również w najnowszym wydaniu gazety Ekspress Sochaczewski.
Nagranie oraz montaż: Wiktor Wachowski.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Super, super aż miło się tego słucha. A ile śmiania przy tym. Tak powinno być, a nie tylko polityka i polityka. Brawo dla redakcji a szczególnie dla Jerzego. Jest nie do porobienia. Tomasza jak nikt do tej pory nie obszczekał to teraz, jak zostanie radnym to musi uzbroić się w gaz przeciwko psom. Bo nie tylko obszczekają ale też pogryzą. Ale tam ,,cicho być,,
Błąd literowy powyżej, powinno być- nie do podrobienia- a nie porobienia. To z radości, śmiechu i pośpiechu. Sorry.
Lubię Panią Dominikę coraz bardziej. Oszczędna bardzo . Ta jej kawa , to przechodnia jest , czwarty felieton filmowy obsługuje . pozdrawiam
A czarna Wołga też jeździła... ?
Super, super aż miło się tego słucha. A ile śmiania przy tym. Tak powinno być, a nie tylko polityka i polityka. Brawo dla redakcji a szczególnie dla Jerzego. Jest nie do porobienia. Tomasza jak nikt do tej pory nie obszczekał to teraz, jak zostanie radnym to musi uzbroić się w gaz przeciwko psom. Bo nie tylko obszczekają ale też pogryzą. Ale tam ,,cicho być,,
Błąd literowy powyżej, powinno być- nie do podrobienia- a nie porobienia. To z radości, śmiechu i pośpiechu. Sorry.