Reklama

Na grzyby po suszarkę - 10.11.2009

Tygodnik Ziemia Sochaczewska
10/11/2009 13:27

Były nawet łzy wzruszenia
Zakończył się kolejny sezon grzybiarski, zakończył się również, czwarty już chyba, konkurs na Grzybiarza Roku „Na grzyby po suszarkę”. Sezon chimeryczny, z trudnymi do przewidzenia okresami owocnych grzybobrań. Bo albo było za sucho, albo za zimno, albo była pełnia księżyca grzybom niesprzyjająca. Tym większe należą się pochwały dla tych, którzy, mimo trudnych grzybiarskich warunków, odwiedzając często swe tajemne najlepsze miejsca, wypatrzyli jednak dorodne okazy.
W tym roku do siedziby redakcji „Ziemi Sochaczewskiej” zaprosiliśmy laureatów konkursu, którzy w ciągu całego sezonu mogli pochwalić się największymi znaleziskami. Pojawili się również fundatorzy nagród, za które jesteśmy im wdzięczni: pan Marek Stępowski-właściciel sklepu „Sezam”, który ufundował pierwszą, tytułową nagrodę – suszarkę do grzybów i warzyw oraz pani Beata Brymora z firmy Mars Polska, która obdarowała wszystkich przybyłych grzybiarzy pięknymi wiklinowymi koszami na grzyby wraz ze słodką zawartością wyrobów firmy.
Również redakcja gazety przygotowała swoje nagrody, a redaktor naczelna Małgorzata Pałuba rozpoczęła najważniejszą część spotkania, wywołując kolejnych laureatów. I tak, pierwsze miejsce i tytuł „Grzybiarza Roku 2009”, potwierdzający to dyplom i główną nagrodę – suszarkę do grzybów, którą wręczył sam fundator oraz kosz wiklinowy ze słodyczami otrzymał Jerzy Połeć z Chodakowa za dwa wielkie prawdziwki o średnicach kapeluszy 29 cm i 24 cm. Drugie miejsce i grill ogrodowy oraz kosz otrzymała Karolina Kuta za pociechę o średnicy kapelusza 29 cm. Miejsce trzecie przypadło Marcie Wiśniewskiej, która otrzymała żelazko i kosz za prawdziwka o śr. kapelusza 24 cm. Wyróżnieni w tym roku zostali też Barbara Winnicka i Michał Machała za prawdziwki o śr. kapeluszy ponad 20 cm, za co obdarowani zostali przez Beatę Brymorę koszami ze słodyczami.
Spotkanie na tym się jednak nie zakończyło, bowiem grzybiarze, jak wędkarze, lubią opowiadać o swych przygodach. Z jednym wszakże wyjątkiem – wyjawienia miejsca okazałych znalezisk. Były więc opowieści o tym, jak zbawienne na pojawienie się grzybów jest polewanie upatrzonego miejsca deszczówką i o wstawaniu w nocy, by już w lesie oczekiwać przy herbatce z termosu i kanapkach na świt. Laureat głównej nagrody opowiadał o swych próbach wykopania okazałego grzyba wraz z ziemią, by w domu, niezagrożony zerwaniem przez kogoś innego, mógł jeszcze podrosnąć. Były też rady co zrobić, by we własnym ogrodzie mieć grzyby. Co robić? Podobno należy sadzić tam wiele leśnych drzew, zwłaszcza świerki i sosny. Stworzyć namiastkę lasu. Tylko czy wtedy, gdy na grzyby wychodzi się jak na przydomową działkę, by na zupę wybrać największe okazy, grzybobranie może być jeszcze emocjonujące?
Bo przecież w naszym konkursie chodzi nie tylko o „sportową” rywalizację, ale przede wszystkim o propagowanie zdrowego spędzania wolnego czasu na wspólnych rodzinnych wyprawach do lasu. Spotkajmy się więc za rok na grzybobraniu, w lesie.
bus
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo e-Sochaczew.pl




Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości