Reklama

Na majówkę rozsypał się worek z pieniędzmi!

Na majówkę rozsypał się worek z pieniędzmi i czy może być lepsza wiadomość dla świętujących, grillujących i wypoczywających Sochaczewian niż ta, że znalazło się dla nich extra 4 mln zł?

Zapewne jak wszyscy mieszkańcy, do których zwrócił się Piotr Osiecki, spodziewałem się w dobrych wieściach z okazji majówki wiadomości związanych z tymi konkretnie dniami. Sądziłem, że będzie tym razem mniej pudru propagandowego, ale tego akurat nowa władza w mieście nie żałuje mieszkańcom od ostatnich wyborów samorządowych. Dziękuję za dobrą prognozę pogody, sugestie jak spędzić miło majowe wolne dni oraz zaproszenie na Majówkę Konstytucyjną. Te lakoniczne informacje są przyjemne.

Pozostałe wieści warte są konia z rzędem za pomysł łączenia ich z Konstytucyjnym Świętem i zostały napisane z pozycji nieco zirytowanego prasowym przekazem, ale jednak zadowolonego z sytuacji finansowej burmistrza.

Odniosę się zatem do tych kilku "majówkowych informacji". Kilka dni wcześniej ucieszyłem się szczerze z pozyskanego dofinansowania do budowy żłobka i wyraziłem to w tekście pt. Sochaczewski Maluch zyskał akceptację. Ale przypuszczałem też, że nastąpi wkrótce etap propagandowej erupcji i pompowania sukcesu. Bo czy może być lepsza wieść zdaniem burmistrza, że pozyskano 800 tys. zł na miejski żłobek. Na miejskim portalu napisano, że to jeden z najlepszych wyników w Polsce. To jedna z najwyższych kwot dotacji w kraju.
Nie napisano dlaczego! Polecam artykuł:

http://serwisy.gazetaprawna.pl/edukacja/artykuly/608025,program_maluch_nie_ma_zlobkow_nie_ma_nian_nie_ma_komu_brac_pieniedzy.html.

Większość gmin policzyła koszty budowy i utrzymania nowych obiektów w zadeklarowanej ilości dzieci przez okres 5 lat od ukończeniu zadania dotowanego z projektu "Maluch". Na tak kosztowne przedsięwzięcia zdecydowały się tylko nieliczne gminy w Polsce, raczej bogate. Pozostałe dotowane kilkadziesiąt gmin zwiększa ilość miejsc średnio o kilkanaście, stąd adekwatnie mniejsze dofinansowanie. Rozdysponowano na razie ok. 20 mln zł, a przewidziano na 2012 kwotę 40 mln zł. Będzie więc jeszcze drugi nabór. Ministerstwo zapewne nie ostatni raz liberalizuje wymagania chcąc zachęcić gminy do zwiększenia ilości miejsc dla dzieci do lat 3. Dla Sochaczewa to dopiero początek realizacji zadania, dlatego nie chwalmy dnia przed wschodem słońca. Od 2012 roku ok. 200 mln zł. z Europejskiego Funduszu Społecznego ma zostać przeznaczone na tworzenie, wyposażenie i utrzymanie miejsc opieki nad małymi dziećmi. Dodatkowo mówi się też, że nie będzie wymogu wkładu własnego. Więc będzie pole do popisu!

Kwestia skrzyżowania na Gawłowskiej, przez niektórych celowo uważanego za konflikt miejsko-powiatowy, okazała się wyolbrzymioną różnicą zdań. Pan Piotr Osiecki nazwał spotkanie ze starostą obiecującym i dodał "Liczę, że powiat wywiąże się z obietnicy, jaką wspólnie złożyliśmy mieszkańcom tkwiącym w korkach przy Gawłowskiej". Dobrze, że panowie wyjaśnili sobie, że nie można rozmawiać tylko o światłach na Gawłowskiej, ale również o sygnalizacji świetlnej na Łowickiej i Płockiej. Napinanie muskułów z pewnością nie przyśpieszyłoby tej inwestycji!
Szkoda że nie próbowano porozmawiać też o moście dla Karwowa! Przecież jeżdżący ul. Gawłowską kierowcy pamiętają obietnicę przedwyborczą Piotra Osieckiego dla mieszkańców tamtej części Sochaczewa. Natomiast nie było takiej obietnicy ze strony starosty, stąd jemu jej nie przypominam.

Co do finansów miejskich, to nie jest łatwo rozwalić 100 milionowy budżet miasta w czasie jednego roku w sytuacji, gdy za jego stan odpowiada osoba uważana przez Regionalną Izbę Obrachunkową za jedną z lepszych skarbników samorządowych. Trzeba być nie lada specem i to raczej na przestrzeni kilku lat, aby zachwiać budżetem miasta. Stąd podzielam opinię burmistrza po roku zarządzania finansami miejskimi, że budżet jest niezagrożony. Ale nie lekceważyłbym niepokoju i obaw o stan budżetu niektórych radnych miejskich, którzy widzą promocyjny rozmach i zręczną werbalną argumentację dla uzyskiwania niezbędnego poparcia nieznacznej większości rady w ważnych głosowaniach. Natomiast zdumiewać może zadowolenie burmistrza z niespodziewanej 4 milionowej nadwyżki budżetowej, bo jeszcze niedawno z wielkim trudem wygospodarował wspólnie z Radą Miasta 300 tys. zł na dopłaty do taryfy za ścieki! Nie był w stanie zrobić nic więcej dla mieszkańców. Żałował, że nie ma jeszcze miliona, bo dotacja byłaby większa, podobnie jak za poprzednich władz miasta. A tu nagle ma cztery miliony extra!
Miłe zaskoczenie? Racjonalne wydawanie każdej złotówki? Oszczędności gdzie się da? Czy słowa te nie są preludium przed zbliżającym się absolutorium dla burmistrza? To może, skoro są dodatkowe pieniądze, jest szansa na ulżenie mieszkańcom w opłatach dla ZWiK, czy na drugą obiecaną salę gimnastyczną, a może remonty stołówek szkolnych?

I jeszcze na koniec o rządzie, którego nie chcę bronić. Ale nie można go obciążać za ewentualną czarną godzinę w Sochaczewie! Niedofinansowanych zadań samorządom dorzucały po kolei wszystkie rządy. Sochaczew jednak sobie z tym radził i mimo wszystko dosyć dużo inwestował. A ten rząd przecież dał pieniądze na żłobek i miejmy nadzieję nie ostatnie.

Są więc dobre wieści i zdaniem burmistrza powody do dobrego nastroju na długi weekend.
Fajnie byłoby gdyby przy grillu w te wolne majowe dni burmistrz pomyślał o odpowiedzi na mój list otwarty, który opublikowałem 31 marca 2012 roku i na który w codziennym zabieganiu nie znalazł jeszcze czasu. Czy jako radny nie mam prawa oczekiwać od najważniejszego funkcjonariusza publicznego w mieście rzetelnej odpowiedzi na zadane pytanie? Proszę łaskawie zerknąć do Kodeksu Postępowania Administracyjnego. Wart przemyślenia jest np. art. 7. W toku postępowania organy administracji publicznej stoją na straży praworządności, z urzędu lub na wniosek stron podejmują wszelkie czynności niezbędne do dokładnego wyjaśnienia stanu faktycznego oraz do załatwienia sprawy, mając na względzie interes społeczny i słuszny interes obywateli. Taka jest ustawowo rola administracji publicznej.


W dobrym nastroju, gotowy na majowe dni,
Jerzy Żelichowski - radny powiatowy
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    jerzyk2205 2012-05-03 09:15:08

    Fajnie byłoby gdyby przy grillu w te wolne majowe dni burmistrz pomyślał o odpowiedzi na mój list otwarty, który opublikowałem 31 marca 2012 roku , gdyż organy administracji publicznej stoją na straży praworządności, z urzędu lub na wniosek stron podejmują wszelkie czynności niezbędne do dokładnego wyjaśnienia stanu faktycznego oraz do załatwienia sprawy, mając na względzie interes społeczny i słuszny interes obywateli .

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    robroy 2012-04-29 17:07:14

    Pan Burmistrz Osiecki w wojsku nie był ale procedury zna-jak stary zupak mówi że dopiedroli to dopierdroli a jak mówi że wybuduje -to mówi

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    dragon36 2012-04-29 15:44:11

    no właśnie a kiedy ten obiecany na folderze most ,i dalsze obietnice.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo e-Sochaczew.pl




Reklama
Reklama
Reklama
Reklama