Procedując nad budżetem miasta na 2019 rok, zaniepokojeni wysokością długu miejskiego radni z klubów: Koalicja Obywatelska i Bezpartyjni Samorządowcy złożyli w dniu 28 grudnia 2018 r wspólną interpelację dotyczącą emisji obligacji w latach 2013-2019 i zadłużenia Gminy Miasta Sochaczew w okresie 2019-2028. W pisemnej odpowiedzi Burmistrza Sochaczewa p.P.Osieckiego na tę interpelację oprócz tendencyjnych zestawień procentowych zadłużenia, prawie pominiętych jego kosztów oraz pozornego wrażenia, że dopiero teraz finanse miasta są w dobrych rękach (chociaż skarbnik miasta bez zmian), znalazła się również zapisana wytłuszczonym drukiem konkluzja, która ma tyle samo wspólnego z prawdą, co informacja o wczorajszych opadach śniegu w Australii.
Cytat konkluzji z odpowiedzi na interpelację: „Przypomnę Państwu, że gdy obejmowałem urząd Burmistrza Sochaczewa w 2010 roku poziom zadłużenia miasta wynosił 39,63 %. Dodatkowo Panowie Burmistrzowie B.Czubacki i J.Żelichowski składając projekt budżetu miasta na 2011 rok zaplanowali zwiększenie zadłużenia miasta o kolejne 9 mln złotych. Od tego czasu finanse miasta uległy zdecydowanej poprawie i poziom zadłużenia miasta na dzień 31.12.2018 rok wynosi 25,75 % (biorąc pod uwagę plan dochodów 2018 r.) i jest niższy od tego, który zastałem o 13,88 %”.
Trudno mi ukryć oburzenie z powodu jaskrawej złośliwości p.Osieckiego, który w upublicznionej, urzędowej odpowiedzi na interpelację zmarginalizował rolę swojego poprzednika oraz posłużył się moim nazwiskiem kłamiąc, że i ja składałem projekt budżetu miasta na 2011 rok i zaplanowałem zwiększenie długu. Jak może burmistrz miasta wprowadzać w błąd mieszkańców i publicznie głosić taką nieprawdę? Przecież projekty budżetów podpisują i składają do Regionalnej Izby Obrachunkowej i Biura Rady Miejskiej burmistrz i skarbnik miasta. Tak było i jest do dzisiaj! Czy robi to któryś z zastępców burmistrza Osieckiego? Wybory dawno się skończyły, ale populizm wyborczy i gołosłowność pozostały. Pozwolę sobie zauważyć, że dotychczas posługiwali się nimi głównie anonimowi, internetowi trolle.
Sesyjny populizm opozycji czy raczej histeria władzy miejskiej?
Obejrzałem zapis filmowy obrad ostatniej sesji miejskiej. Jako uczestnik wielu podobnych zgromadzeń dostrzegłem, że decydenci miejscy zaczęli się mocno irytować. Nie zwykli radzić sobie z presją i trudnymi pytaniami opozycyjnych radnych. Nie ukrywali pretensji, że podczas sesji muszą dyskutować o miejskich problemach w świetle kamery. Zdumiewająca była też reakcja burmistrza Osieckiego i wtórującego mu przewodniczącego rady na wystąpienie radnego R. Błaszczyka, który posłużył się faktami z dokumentów finansowych na temat zaciąganych przez miasto obligacji. Radny w przeciwieństwie do burmistrzowskich procentowych danych przytaczał wartości nominalne, co burmistrz Osiecki uznał za wyjątkowy populizm. Dlaczego, skoro obaj panowie posługiwali się prawdziwymi danymi? Czy dlatego, że do opinii publicznej poszedł przeciwstawny przekaz? Bo według burmistrza odpowiedzialnego za sytuację finansową miasta procentowe zadłużenie maleje, a według zatroskanych o finanse miasta radnych opozycji nominalne zadłużenie rośnie? Jedno jest bezsporne. Do oddania w obu wersjach na koniec 2018 roku jest dług w kwocie 45,2 mln zł!!! Czyli niemal tyle samo ile było w 2014 roku (45,6 mln zł). A może zamiast chwalić się obniżeniem procentowym długu w relacji do dochodów ogółem, zwiększonych o m.in. dotację na 500+, lepiej byłoby operować kwotą długu per capita (teraz ok. 1300 zł na 1 mieszkańca, a w 2010 było ok. 900 zł)? Taki wskaźnik zrozumie każdy mieszkaniec. Sprowokowany przez burmistrza jego odpowiedzią na interpelację postanowiłem wykorzystać analityczne kompetencje i poświęcić czas na wnikliwą analizę historii aktualnego zadłużenia budżetu miasta.
Obrazowo o miejskim długu
Historię ponad 45 milionowego długu miejskiego, zamiast potokiem słów, można przedstawić graficznie. Grafiki nie wszystkie są nowe, ale rzetelnie obrazują dane finansowe zawarte w Wieloletnich Prognozach Finansowych (WPF) publikowanych w Biuletynie Informacji Publicznej (BIP) na miejskiej stronie internetowej. WPF są dokumentem towarzyszącym kolejnym budżetom miasta, obejmującym okres czasu, aż do całkowitej spłaty rat długu. Obecnie burmistrz „poprawia sytuację finansową miasta” zarządzając długiem w relacji do dochodów, zapominając o jego całkowitych kosztach. Zadłużanie gminy ma sens wówczas, jeśli pożycza się pieniądze na określony prorozwojowy cel, przy oszczędnych wydatkach bieżących, aby szybciej spłacić dług. Taka była filozofia poprzednich władz miejskich. Przypomnę, że kadencja 2006-2010 to był wielki plac budowy strategicznej dla miasta kanalizacji sanitarnej. Pozyskano na ten cel duże środki unijne, ale skala przedsięwzięcia wymagała wspierającego kredytowania. To przykre, że burmistrz Osiecki nie był w stanie lub nie chciał zrozumieć złożoności reżyserii finansowej inwestycji, którą dostał na tacy razem z pieniędzmi unijnymi od poprzedniej ekipy. Kontynuacja historycznej dla Sochaczewa kanalizacji, kosztującej ponad 100 mln zł, znacznie przekraczała ówczesną wielkość rocznego budżetu miasta. Dlatego inwestorem była miejska spółka Zakład Wodociągów i Kanalizacji (ZWiK). Spółka zanim wyemitowała obligacje, wymagała wcześniejszego wsparcia przez budżet miejski. Miasto dokapitalizowało więc Spółkę w latach 2008-2010 kwotą 10,7 mln zł (na Wykresie 1. to słupki oznaczone kolorem czerwonym). Dlatego na koniec kadencji zadłużenie miasta wyniosło 33,4 mln zł, zamiast być znacznie niższe. Dodatkowo w budżecie miasta w 2010 r. (3,3 mln zł) i w 2011 r. (3,1 mln zł) musiały być zabezpieczone poręczenia, na wypadek gdyby Spółka miała trudności z wykupem wyemitowanych obligacji. Ponieważ ZWiK terminowo spłacał bankowi należności, to na koniec roku pieniądze z poręczeń stawały się nadwyżką budżetową miasta. W obu przypadkach wykorzystaną przez burmistrza Osieckiego, który cynicznie przemilczał te korzyści, a wypomniał poprzednikowi zaplanowanie 9 milionowego kredytu. ZWiK w 2011 roku połowy tej kwoty nie wykorzystał (3,1 mln zł - poręczenie obligacji i 1,3 mln zł - rezygnacja miasta z dokapitalizowania Spółki). Kredyt w pełnej wysokości 9 mln zł zaciągnął i wykorzystał burmistrz Osiecki (nie musiał!). Pokusa na dalsze zadłużanie pojawiła się kiedy w kolejnych latach dochody miasta zaczęły rosnąć, zgodnie z ogólnokrajową tendencją. Niestety, ale w Sochaczewie zbyt łatwo rosły też wydatki bieżące. W efekcie kosztotwórcze inwestycje miejskie, które mogłyby być finansowane z budżetu, w większości nadal były kredytowane. Niestety tych strategicznych dla miasta inwestycji jak: mostu, trasy północ-południe, obiecywanych przez ostatnie osiem lat, jak nie było, tak nie ma. W istocie dług w budżecie miasta nie zmalał, a jego obniżenie odsuwane było i jest nadal na późniejsze lata. Rzeczywistą wysokość długu miejskiego przez ostatnie kilkanaście lat wiernie przedstawia Wykres 1.
Czy składane obietnice obniżenia zadłużenia budżetu miejskiego są realne?
Burmistrz w odpowiedzi na interpelację zadeklarował, że od 2020 roku wykupy obligacji będą realizowane z nadwyżki budżetowej, ale też w wypowiedzi podczas sesji nie wykluczył możliwości emitowania kolejnych obligacji. Na Wykresie 2. przedstawione są liniowo wysokości zadłużenia po kolejnych kredytach i obligacjach burmistrza Osieckiego na przestrzeni ośmiu lat. Ich analiza nie pozostawia wątpliwości, że taka polityka finansowa nie gwarantuje zmniejszenia długu miejskiego. Przykładem jest rok 2018 na wykresie. Oznaczone czterema kolorami punkty w tym roku, odzwierciedlają wysokość rosnącego zadłużenia. Kiedy burmistrz zaciągał w 2011 roku kredyt w wysokości 9 mln zł, dlug miasta wzrósł do ok. 39 mln zł. Prognoza w ówczesnym WPF (na linii niebieskiej) sugerowała, że po spłatach rat w kolejnych latach dług miał wynosić w 2018 roku ok. 11 mln zł! Oczywiście już w 2012 roku ta prognoza wymagała korekty w górę. W połowie pierwszej kadencji burmistrz zorientował się, że taka polityka nie pozwoli mu zaciągać dalszych kredytów i finansować jego obietnic. Przekonał więc Radę Miejską do restrukturyzacji części długu i wyemitowania w latach 2013 i 2014 prawie 27 milionowych obligacji (linia zielona). Zadłużenie miasta wzrosło do kwoty 45,6 mln zł!!!, ale pozwoliło p.Osieckiemu wygrać wybory. Restrukturyzacja spowodowała obniżenie wskaźników zadłużenia, ale również przesunięcie obciążeń związanych z redukcją zadłużenia na późniejsze lata. Stąd prognozowane zadłużenie zamiast planowanych wcześniej 11 mln zł miało wzrosnąć w 2018 roku do kwoty ok. 36 mln zł (na linii zielonej). Regionalna Izba Obrachunkowa (RIO), pilnująca wskaźników zadłużenia, nie kwestionowała rozłożenia spłaty długu na dłuższy okres czasu. W efekcie ponawiano emisje obligacji jeszcze dwukrotnie (linia żółta i czerwona) osiągając w 2018 roku kolejne wzrosty poziomu zadłużenia do aktualnej wysokości 45,2 mln zł (na linii czerwonej). Jeśli pojawią się propozycje kolejnych emisji obligacji, to ich graficzne zobrazowanie na tym wykresie będzie podobne. Zadłużenie będzie utrzymywać się na zbliżonym poziomie, a jego spłata odsuwana na późniejsze lata, będzie finansowym prezentem dla kolejnych roczników nowych sochaczewskich podatników.
Na czym polegała atrakcyjność restrukturyzacji długu miejskiego dla decydentów?
Celem restrukturyzacji była poprawa wartości wskaźnika obsługi zadłużenia określonego w art. 243 ustawy o finansach publicznych. Rozłożona w dłuższym czasie spłata rat powodowała niższe roczne obciążenia budżetu i poprawę wskaźników na kolejne lata, czego oczekiwała Regionalna Izba Obrachunkowa. Spłaty rat zadłużenia w wysokości ok. 4-5 mln zł rocznie, prognozowane w WPF na początku kadencji burmistrza Osieckiego, były zbyt dużym obciążeniem dla budżetu miejskiego i komplikowały utrzymanie ustawowego wskaźnika. Nie pozwalały też na dalsze zadłużanie i sfinansowanie obietnic wyborczych burmistrza. Dług miasta w 2012 roku przekroczył kwotę 40 mln zł. W sukurs przyszedł ekspert specjalizujący się w samorządowych emisjach obligacji. Zaproponował Radzie Miejskiej restrukturyzację części długu. Jej efekt obrazuje Wykres 3.
W 2013/14 roku wyemitowano obligacje na kwotę ok. 27 mln zł, z czego ok. 21,5 mln zł poszło w 2013 r. na spłatę wcześniejszych kredytów, a resztę wykorzystano na bieżąco. W efekcie w roku wyborczym 2014 zadłużenie miasta wzrosło do kwoty 45,6 mln zł, ale roczna spłata długu uległa znacznemu obniżeniu. Prognozowana w WPF ze stycznia 2011 roku spłata przypadająca na 2014 rok w wysokości 4,5 mln zł (na niebieskiej linii) spadła do kwoty niecałych 1,9 mln zł w nowym WPF z listopada 2013 roku (na zielonej linii). W ten sposób burmistrz zyskał w roku wyborczym ok. 2,6 mln zł na zwiększenie wydatków oraz aprobatę RIO. Oznaczony na zielono obszar (pomiędzy liniami niebieską i zieloną) to korzyści finansowe i wizerunkowe uzyskane przez burmistrza z restrukturyzacji długu miasta. Ponieważ podobne niskie spłaty zadłużenia (po ok. 2 mln zł) przyjęto w latach 2015-2017, to burmistrz zyskał w ten sposób w tych czterech latach ok. 10 mln zł, które zamiast na spłaty długu mógł przeznaczyć na wizerunkowe korzyści. Jeśli do tego uwzględnimy wyraźny wzrost dochodów budżetowych, to mamy powód dobrego nastroju burmistrza przed wyborami. Kolejne obligacje wyemitowane w 2017 roku (linia żółta) i w 2018 roku (linia czerwona) spowodowały zwiększenie spłat zadłużenia, ale były one ponownie wyborczym kołem ratunkowym. Od 2019 roku znika już korzystny efekt restrukturyzacji długu, a zacznie się obciążenie wysokimi spłatami. Zwłaszcza w latach 2020-2025 w kwotach 5-6 mln zł rocznie (punkty na linii czerwonej). Obszar na wykresie zaznaczony na kolor czerwony, to finansowe obciążenie wysokimi spłatami aktualnego 45 milionowego długu miasta w latach 2019-2028 i skutek takiej restrukturyzacji długu. Suma spłat w tym okresie w relacji do wysokości spłat z WPF 2011 wzrosła o 35,5 mln zł! Czy radni mieli tego świadomość? Ale przecież burmistrz w kwestii dalszego zadłużenia miasta nie powiedział jeszcze ostatniego słowa, bo jeśli trafią się miastu jakieś pieniądze unijne, to ma z nich zrezygnować? Znowu jakaś restrukturyzacja długu?
Jakie są koszty restrukturyzacji części długu dla budżetu miejskiego?
Burmistrz Osiecki chwali się poprawieniem finansów miasta i obniżeniem wskaźnika zadłużenia o ok. 14%. Takie procentowe porównania poprawiają samopoczucie, ale nie pokazują rzeczywistych obciążeń finansowych budżetu miejskiego. Można żonglować rosnącym długiem w zestawieniu z rosnącymi dochodami i wówczas dług będzie akceptowalny. Ale jakie będą koszty, aż do całkowitej spłaty zadłużenia? Najprostszy sposób na przekonanie się o wysokości kosztów długu dla budżetu miasta, to zsumowanie wysokości spłat zadłużenia w kolejnych latach, które zostały zapisane w Wieloletnich Prognozach Finansowych (WPF).
Punktem wyjścia jest pierwszy WPF burmistrza Osieckiego po zaciągnięciu 9 milionowego kredytu. Wówczas dług miasta wynosił ok. 39 mln zł. Prognozowane wówczas spłaty rat tego zadłużenia kredytami przedstawia Wykres 4.
Natomiast w sprawozdaniach z wykonania budżetów począwszy od 2010 roku zapisane są koszty obsługi długu (odsetki od kredytów), zaliczane jako wydatki budżetowe do działu 757 w budżecie miasta.
Na wykresie przedstawione są kwoty kolejnych spłat prognozowane w WPF ze stycznia 2011 roku. Łączna kwota spłat tego zadłużenia w latach 2010-2024 miała wynosić ok. 48 mln zł. Jego obsługa związana ze spłatą odsetek od kredytów w tym okresie miała kosztować budżet miejski ok. 13,5 mln zł.
Tak miało być, ale tylko teoretycznie! Od początku urzędowania burmistrza Osieckiego (w 2010 roku) do momentu restrukturyzacji części długu (2013/2014) budżet miejski spłacił raty w kwocie ok. 11 mln zł, ale też brał następne kredyty. Zadłużenie rosło i na koniec 2012 roku wynosiło ok. 40,5 mln zł. Koszty obsługi długu za okres do 2013 roku wyniosły ok. 6 mln zł.
Wykres 5. przedstawia wysokości spłat po restrukturyzacji części długu w 2013/2014 roku, zaciągnięciu pożyczki i emisji kolejnych obligacji. Nastąpiło też wydłużenie okresu spłacania o 4 lata. Łączna kwota spłat w latach 2014-2028 według stanu na dzisiaj (WPF z końca 2018 r.) będzie wynosić ok. 59 mln zł! Finansowo są to należne bankom rozchody, pomniejszające wydatki budżetowe w tym okresie. Należy je traktować jako koszty zwiększenia długu po restrukturyzacji (z ok. 40 mln zł do ok. 45 mln zł) i przeniesienia ciężaru jego spłat na późniejsze lata. Przy czym burmistrz Osiecki w 1 kadencji (przed restrukturyzacją) oddał bankom ok. 11 mln zł, w 2 kadencji ok. 12 mln zł. W swojej 3 kadencji musi spłacić ok. 25 mln zł, a na lata 2024-2028 zostanie jeszcze do spłaty ok. 22 mln zł. Za tę socjotechniczną poprawę finansów miasta budżet odda bankom w latach 2010-2028 (11+12+25+22=70) według szacunków na dzisiaj ok. 70 mln zł!!! Na niewiele miasto będzie stać, przy kontynuacji dotychczasowej polityki finansowej. Należy jeszcze uwzględnić prognozowane koszty obsługi długu (odsetki od kredytów i obligacji), które jak wcześniej wspomniałem są wydatkami budżetowymi. Burmistrz w odpowiedzi na interpelację podał szacunkowe koszty obsługi kolejnych obligacji w kwocie ok. 7,5 mln zł, podkreślając znaczenie niższego oprocentowania obligacji o 0,11% w porównaniu z kredytem. Taka wartość procentowa (0,11%) w odniesieniu do 1 mln zł, to kwota 1100 zł! Może pan burmistrz poinformuje mieszkańców ile nominalnie zaoszczędził na tym niższym oprocentowaniu? Natomiast po zsumowaniu kosztów obsługi długu w latach 2014-2028, uwzględnionych w WPF, wyniosą one ok. 14 mln zł! Razem z tymi kosztami sprzed restrukturyzacji (ok. 6 mln zł) wychodzi kwota ok. 20 mln zł! Możliwość zrestrukturyzowania długu jest dla gminy szansą, jeśli nie generuje przesadnych kosztów.
Mamy więc pełny obraz konsekwencji budżetowych prowadzonej przez magistrat dalekowzrocznej polityki finansowej. Niech pan burmistrz przeliczy to sobie na procenty. Czy troska radnych z Koalicji Obywatelskiej i Bezpartyjnych Samorządowców o budżet miejski nie jest uzasadniona?
Jerzy Żelichowski
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
O tak, szczególnie ciekawe są momenty, gdy przewodniczący Rady Miejskiej jako pan-i-władca-na-krańcu-świata wzorem bliskich mu mentalnie i politycznie marszałków Sejmu pozwala sobie na zabawę w wielkiego szafarza łaski dopuszczenia do głosu.
Transparentność działania samorządu jest kluczowa dla jego mieszkańców. Dobrze, że oko kamery śledzi teraz przebieg obrad Rady Miejskiej, bo tego przekazu nikt nie zniekształci. W relacjach z magistratu wszystko zazwyczaj jest uładzone, a jak było w rzeczywistości wystarczy wejść w zakładkę "Obrady Rady Miasta na żywo oraz archiwalne" lub odtworzyć transmisję z sesji pod linkiem:
https://hdsystem.pl/fms/video/index.php?streamName=sochaczewsesja
Niestety, nie ma tam miejsca na wątpliwości i dyskusję, która jest istotą demokracji. Radni opozycji nie mogą pytać o zadłużenie miasta, o połączenie PEC z Geotermią, bo decydenci się denerwują. Warto zobaczyć ich popisy. Szkoda czasu na jakieś pytania, przecież większość ma rację!!!
Witam, pozwolę sobie zaczać od cytatu - "Najmojsza prawda burmistrza o zadłużeniu miasta"
Fajnie, w sumie, że użył Pan Panie Jerzy słowa "burmistrz", jakby nie patrzeć do Pana w mieście też się mowiło "Panie burmistrzu" Tu mam pytanie to czyja to prawda? ktorego burmistrzunia ? Pańska ekipa, no moze ekipa w której Pan dzialal też zadlużyła miasto, ale efekty ówczesnych dzialań widzieli glownie urzędnicy i papier, dziś widzimy my ! mieszkańcy Miasta Sochaczew ! Wspomniałem już, nie jestem wyborcą PiS, ale i nie "bezpartyjnych" pośrod ktorych bezpartyjnych prawdziwych bylo/jest max 20%. Drażni najbardziej ekipa tych drogowców po ktorej remoncie non stop zapadają sie studzienki - (to bylo za Pana kadencji i teraz też jest) pol roku, rok po remoncie na Staszica zaraz będą 10/15 cm poniżej powierzchni jezdni. O Gawłowskiej, Traugutta, Warszawskiej lepiej nie wspominać. Dziekuję
Moja analiza pozbawiona jest elementów kreatywnej rachunkowości. Zawiera proste sumowanie kwot wydatkowanych z budżetu miejskiego na spłatę 45 milionowego zadłużenia w kolejnych latach w okresie 2010-2028. Żeby nie komplikować rachunków lakonicznie wyjaśniłem jaką rolę odegrała kwota 21,5 mln zł z wyemitowanych w 2013/2014 roku prawie 26,6 mln zł obligacji. Wspomniałem tylko, że po ich emisji i restrukturyzacji zadłużenia dług miasta wzrósł z ok. 40,5 mln zł do ok. 45,6 mln zł. Część starych długów spłacono kwotą 21,5 mln zł (40,5 - 21,5 = 19,0). Pozostało jeszcze do spłaty ok. 19,0 mln zł starych długów, ale doszedł do tego nowy dług do spłaty w wysokości wyemitowanych obligacji za ok. 26,6 mln zł (19,0 + 26,6= 45.6). W ten sposób dług miasta na koniec 2014 roku wyniósł 45,6 mln zł. Jego spłata teoretycznie będzie trwać do 2028 roku, jeśli burmistrz nie przekona radnych do kolejnej restukturyzacji długu miasta.
Emocje poniosły :)
*z prośbą o wyjaśnienie
* budżetu
Ten Pan nie liczy się już z żadną opinią a co gorsze, nie boi się robić co tylko mu się żywnie podoba. Traktuje miasto jak własny folwark.
jerzyk2205 wiem, że to offtop choć w temacie budżetu - mam prośbę, czy z ramienia Powiatu możecie jakoś wystosować do Pana Osieckiego pismo z wyjaśnieniem, dlaczego kolejny rok przeznaczył ponad połowę dudżetu na jedną dyscyplinę sportu, w której nie mamy żadnych sukcesów, do tego marnujemy pieniądze na zakup zawodników, którzy nie wnoszą żadnych pozytywnych zmian w drużynie (chociaż to ostatnie pomińmy - to nie kwestia gudżetu tylko amatorszczyzny zarządzających tym klubem).
Panie Jerzy proszę nie zadawać publicznie takich pytań, bo to po prostu nie uchodzi, no nie uchodzi. Sam Pan wspomniał na ostatnim posiedzeniu Rady Miasta panowie Burmistrz i Przewodniczący Rady w sposób logiczny i nie pozostawiający żadnych wątpliwości udowodnili, że jest to mowa nienawiści i skrajny populizm. A radny senior Stasiak udowadniał, że w interesie wspólnym jest to, aby nie zadawać jakichkolwiek pytań, bo te wstrzymują rozwój naszego zacnego grodu kwitnącego pod tak światłym przewodnictwem.
Niechże Pan nie będzie hamulcowym. Burmistrz powiedział, że spłacimy to powiedział. Burmistrz nie mija się z prawdą, on jest prawdą. Przecież od kilku lat u bram Naszego Miasta czeka sznur inwestorów, którzy na skinienie łaskawego palca zrobią nam tu Eldorado. Przychody własne wypikują w górę i nie tylko długi nam pokryją, ale jeszcze na "rozrywki" nam zostanie. Więc po co ten populizm i mowa nienawiści. Po co, pytam!!! Pytam??? O Matko, co ja robię!!! Przecież wg radnego Stasiaka wszelkie pytania to wręcz dywersja, atak na jedność i wspólnotę.
A tak na poważnie - jak to dobrze, że posiedzenia są nagrywane i upubliczniane. Każdy może je obejrzeć, wysłuchać i na podstawie tego wyrobić sobie własne zdanie. Choć łatwo się wyczuwa, że obecnej władzy ten fakt nie jest na rękę.
Przykład racjonalnej polityki finansowej (z dokumentów na najbliższą sesję Rady Miejskiej):
W 2018 roku magistrat wyemitował obligacje w wysokości ok. 7,0 mln zł, z czego ok. 4,1 mln zł poszło na spłatę wcześniej zaciągniętych zobowiązań z tytułu kredytów, pożyczki i wykup wcześniejszych obligacji. Pozostałe ok. 2,9 mln zł przeznaczono na sfinansowanie deficytu budżetowego w związku z inwestycjami w 2018 roku. W tym roku będzie emisja obligacji w wysokości 1,5 mln zł, przeznaczona w całości na rozchody budżetu (spłata wcześniej zaciągniętych zobowiązań z tytułu kredytów, pożyczki i wykup wcześniejszych obligacji). W aktualnej Wieloletniej Prognozie Finansowej (WPF) wykup tych obligacji prognozuje się w latach 2026-2028. Równocześnie w budżecie miejskim wydatki bieżące i inwestycyjne nie są ograniczane, aby wygospodarować pieniądze na spłatę długu. Miasta jak widać nie stać na spłatę długów z dochodów własnych. Burmistrz woli pożyczać kolejne pieniądze na spłatę starych długów.
Kto zapłaci za taką politykę?
WYSŁUCHAŁEM OSTATNIEJ SESJI RADY MIEJSKIEJ I TŁUMACZEŃ BURMISTRZA obrażającego Pana Radnego Błaszczyka .Jedynym wyjsciem z tej sytuacji odnośnie zadłużenia miasta jest zaproszenie Najwyższej Izby Kontroli , która prześledzi decyzje i dokumenty . Namawiam radnych o wystosowanie Pisma do Pana Kwiatkowskiego o przeprowadzenie kontroli w mieście .
O tak, szczególnie ciekawe są momenty, gdy przewodniczący Rady Miejskiej jako pan-i-władca-na-krańcu-świata wzorem bliskich mu mentalnie i politycznie marszałków Sejmu pozwala sobie na zabawę w wielkiego szafarza łaski dopuszczenia do głosu.
Transparentność działania samorządu jest kluczowa dla jego mieszkańców. Dobrze, że oko kamery śledzi teraz przebieg obrad Rady Miejskiej, bo tego przekazu nikt nie zniekształci. W relacjach z magistratu wszystko zazwyczaj jest uładzone, a jak było w rzeczywistości wystarczy wejść w zakładkę "Obrady Rady Miasta na żywo oraz archiwalne" lub odtworzyć transmisję z sesji pod linkiem:
https://hdsystem.pl/fms/video/index.php?streamName=sochaczewsesja
Niestety, nie ma tam miejsca na wątpliwości i dyskusję, która jest istotą demokracji. Radni opozycji nie mogą pytać o zadłużenie miasta, o połączenie PEC z Geotermią, bo decydenci się denerwują. Warto zobaczyć ich popisy. Szkoda czasu na jakieś pytania, przecież większość ma rację!!!
Witam, pozwolę sobie zaczać od cytatu - "Najmojsza prawda burmistrza o zadłużeniu miasta"
Fajnie, w sumie, że użył Pan Panie Jerzy słowa "burmistrz", jakby nie patrzeć do Pana w mieście też się mowiło "Panie burmistrzu" Tu mam pytanie to czyja to prawda? ktorego burmistrzunia ? Pańska ekipa, no moze ekipa w której Pan dzialal też zadlużyła miasto, ale efekty ówczesnych dzialań widzieli glownie urzędnicy i papier, dziś widzimy my ! mieszkańcy Miasta Sochaczew ! Wspomniałem już, nie jestem wyborcą PiS, ale i nie "bezpartyjnych" pośrod ktorych bezpartyjnych prawdziwych bylo/jest max 20%. Drażni najbardziej ekipa tych drogowców po ktorej remoncie non stop zapadają sie studzienki - (to bylo za Pana kadencji i teraz też jest) pol roku, rok po remoncie na Staszica zaraz będą 10/15 cm poniżej powierzchni jezdni. O Gawłowskiej, Traugutta, Warszawskiej lepiej nie wspominać. Dziekuję