Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Ależ Panie Leo, ja zawsze jestem bardzo spokojny. Z pokorą przyjmuję Pana złośliwości, zarzuty, jawnie okazywaną niechęć. Jeśli zaś chodzi o brak zainteresowania dziennikarzy wizytą P. Jaworowicz, to moim skromnym zdaniem reprezentowany przez Pana Express "wystawił najsilniejszą reprezentację". Przez cały czas na Placu Kościuszki byli dwaj bracia S., współpracownicy gazety, fotoreporter...Pani redaktor nie jest Prezydentem ani Papieżem (piszę z dużej litery, by okazać szacunek tym osobom), natomiast w naszej wspólnej sprawie może zrobić bardzo wiele. Jeśli jej wizyta, obecność Sochaczewa na antenie TV ogólnopolskiej nie jest wydarzeniem, to co jest?
Niestety, nie zabrakło też pojedynczych osób, które chciały tę wizytę wykorzystać do zamanifestowania swojej niechęci wobec władz miasta. Zapewne w najbliższym numerze jednej z lokalnej gazet ukaże się szeroka informacja na ten temat.
A skąd Pan to już dziś wie?Więcej spokoju i psychicznego zrównoważenia panie rzeczniku.
Nie sądze aby jakakolwiek gazeta (nie biuletyn propagandowy) zwracała sobie głowę przyjazdem do miasteczka pani redaktor J.
To nei papież ani prezydent.
Ależ Panie Leo, ja zawsze jestem bardzo spokojny. Z pokorą przyjmuję Pana złośliwości, zarzuty, jawnie okazywaną niechęć. Jeśli zaś chodzi o brak zainteresowania dziennikarzy wizytą P. Jaworowicz, to moim skromnym zdaniem reprezentowany przez Pana Express "wystawił najsilniejszą reprezentację". Przez cały czas na Placu Kościuszki byli dwaj bracia S., współpracownicy gazety, fotoreporter...Pani redaktor nie jest Prezydentem ani Papieżem (piszę z dużej litery, by okazać szacunek tym osobom), natomiast w naszej wspólnej sprawie może zrobić bardzo wiele. Jeśli jej wizyta, obecność Sochaczewa na antenie TV ogólnopolskiej nie jest wydarzeniem, to co jest?
Niestety, nie zabrakło też pojedynczych osób, które chciały tę wizytę wykorzystać do zamanifestowania swojej niechęci wobec władz miasta. Zapewne w najbliższym numerze jednej z lokalnej gazet ukaże się szeroka informacja na ten temat.
A skąd Pan to już dziś wie?Więcej spokoju i psychicznego zrównoważenia panie rzeczniku.
Nie sądze aby jakakolwiek gazeta (nie biuletyn propagandowy) zwracała sobie głowę przyjazdem do miasteczka pani redaktor J.
To nei papież ani prezydent.