Do Urzędu Miejskiego wpłynęło postanowienie Trybunału Konstytucyjnego, o odmowie badania zgodności znowelizowanej (i skarżonej przez burmistrza) ustawy o drogach publicznych z konstytucyjną zasadą prawidłowej legislacji. Po wstępnym rozpoznaniu na posiedzeniu niejawnym, Trybunał uznał, że tą częścią wniosku burmistrza nie będzie się zajmował. Miasto, w swym wniosku do TK, zwróciło uwagę na dwa główne aspekty sprawy. Po pierwsze, że zgodnie z konstytucją za nowymi zadaniami przekazywanymi samorządom powinny pójść także pieniądze i tego TK nie kwestionuje, nadając skardze dalszy bieg. Po drugie na konstytucyjny obowiązek tworzenia prawa dobrego, spójnego, a nie oderwanego od rzeczywistości, niechlujnego i szkodliwego. Tego drugiego aspektu TK nie będzie analizował - poinformowano burmistrza Sochaczewa - gdyż samorząd w swej skardze wskazał tylko na wybrane fragmenty niechlujnie nowelizowanej ustawy, a wnioskodawca powinien spojrzeć na ustawę z szerszej perspektywy i wskazać wszystkie błędy, jakie popełnił ustawodawca. A bez kompletnego wniosku, złożonego w tym wypadku przez samorząd, Trybunał analizować konstytucyjności ustawy nie ma prawa. Oczywiście od postanowienia TK samorząd będzie się odwoływał. Burmistrz otrzymał upoważnienie od Rady Miejskiej do kontynuowania sprawy i dalszej walki o stwierdzenie niektórych zapisów ustawy o drogach publicznych za niezgodne z konstytucją. Do TK zostanie więc skierowany kolejny wniosek. PRZYPOMNIJMY, że 20 stycznia 2004 roku radni Sochaczewa jednogłośnie przegłosowali uchwałę w sprawie skierowania do Trybunału Konstytucyjnego wniosku o stwierdzenie niezgodności z ustawą zasadniczą niektórych zapisów znowelizowanej ustawy o drogach publicznych. Ustawa weszła w życie 9 grudnia, czyli w dniu oddania do użytku sochaczewskiej obwodnicy. W ustawie czytamy, że „odcinek drogi zastąpiony nowo wybudowanym odcinkiem drogi z chwilą oddania go do użytkowania zostaje pozbawiony dotychczasowej kategorii i zaliczony do kategorii drogi gminnej”. Niewinnie wyglądający przepis, w praktyce oznacza, że np. Sochaczew po oddaniu do użytkowania obwodnicy powinien przejąć od Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad ponad 6 km dróg w fatalnym stanie technicznym (m.in. Warszawska, Traugutta, Licealna) a także wiadukt i most na Bzurze. Niestety ustawodawca „zapomniał” zagwarantować samorządom środków finansowych na ten cel. Remont generalny dróg, ich zimowe utrzymanie, sprzątanie, bieżące naprawy sygnalizacji świetlnej to ogromne wydatki, a takich miasto nie jest w stanie ponieść. Sam remont dróg może kosztować 8-9 mln zł, co przy budżecie Sochaczewa na poziomie 50 mln obrazuje skalę potrzeb. We wniosku to Trybunału Konstytucyjnego Rada Miejska zwróciła uwagę na dwa istotne zapisy ustawy zasadniczej mówiące, że „jednostkom samorządu terytorialnego zapewnia się udział w dochodach publicznych odpowiednio do przypadających im zadań” oraz że „zmiany w zakresie zadań i kompetencji jednostek samorządu terytorialnego następują wraz z odpowiednimi zmianami w podziale dochodów publicznych”. Miasto zwraca także uwagę, że zapisy ustawy oderwane są od rzeczywistości, choćby procedury uchwalania budżetu. Nie można przejąć dodatkowych, bardzo kosztownych zadań pod koniec roku, gdy procedura uchwalania budżetu jest na ukończeniu, bo samorządy muszą przestrzegać ściśle określonych procedur. W dniu wejścia ustawy w życie projekt budżetu Sochaczewa był gotowy, dlatego radni podzielili stanowisko burmistrza i radcy prawnego, że znowelizowana ustawa jest bublem legislacyjnym i jednogłośnie zdecydowali o skierowaniu wniosku do Trybunału Konstytucyjnego. TYMCZASEM, 17 marca 2004 r. Minister Marek Pol podpisuje Rozporządzenie Ministra Infrastruktury w sprawie ustalenia przebiegu dróg krajowych w województwach dolnośląskim, kujawsko-pomorskim, mazowieckim, pomorskim, śląskim, zachodniopomorskim wraz z załącznikami. Wynika z niego jednoznacznie, że fragmenty dróg krajowych nr 2 i 50, przebiegające przez Sochaczew, nadal są zarządzane przez GDDKiA. W ten sposób, zdaniem władz miasta, Minister Infrastruktury rozstrzygnął, kto ma dbać o te drogi. Minister zajął stanowisko w znanym mu z wcześniejszej korespondencji sporze pomiędzy burmistrzem a GDDKiA. Niestety Generalna Dyrekcja (podległa Ministerstwu Infrastruktury!) nie respektuje zapisów rozporządzenia, podważa sens rozporządzenia, argumentując, że prace nad ustaleniem przebiegu dróg krajowych na terenie kilku województw, w tym mazowieckiego, trwały wiele miesięcy, dlatego na pewnym etapie zapisy rozporządzenia uległy dezaktualizacji. Zdaniem GDDKiA, minister podpisał nieaktualny akt prawny, niezgodny z ustawą i dlatego z mocy prawa nieważny. DZISIAJ, sytuacja jest taka, że mimo, iż drogi krajowe przebiegające przez teren miasta są zarządzane przez GDDKiA, ta nie interesuje się ich stanem technicznym, czystością, bezpieczeństwem podróżnych. Od grudnia ub. roku miasto, w miarę posiadanych środków, dba o chodniki, rekultywuje trawniki, kilka razy samorząd zapłacił za naprawę uszkodzonej sygnalizacji świetlnej. Każdorazowa wizyta ekipy naprawiającej światła kosztuje kasę miasta kilka tysięcy złotych! Od grudnia miało miejsce kilka awarii sygnalizacji. Pisma i faxy przesyłane do GDDKiA nie przyniosły rezultatu. Przez kilka dni na bardzo ruchliwych skrzyżowaniach brak świateł, a GDDKiA nie dostrzega problemu. Zwykle taka kilkudniowa przerwa w działaniu sygnalizacji staje się przyczyną kilku kolizji drogowych. Na szczęście na razie nikt nie zginął, ale co będzie jutro? Oddanie sprawy do Trybunału Konstytucyjnego to odważna decyzja. Teraz oczekiwać będziemy, jakie przyniesie efekty. Być może w sporze z ważnymi instytucjami państwa pomoże naszemu miastu – telewizja. Jak się dowiadujemy w przyszłym tygodniu odwiedzi Sochaczew Elżbieta Jaworowicz z programu „Sprawa dla reportera”. Opracowała Jolanta Sosnowska
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze