Reklama

Nasze interwencje

Tygodnik Ziemia Sochaczewska
02/10/2007 12:07
Spór o schronisko
W ubiegłym tygodniu naszą redakcję odwiedziła Elżbieta Kobierecka, która jest właścicielką działki graniczącej ze schroniskiem dla psów w Kożuszkach. Kobieta poprosiła nas o wyjaśnienie niektórych faktów związanych ze schroniskiem, bo jak argumentowała, informacje podane nam przez Urząd Miasta, przy okazji niedawnego materiału o ponownym wydzierżawieniu tego terenu, mijają się z prawdą.
Nasza czytelniczka sprzeciwia się m.in. twierdzeniu miejskich władz, że lokalizacja schroniska w Kożuszkach nie budzi protestów okolicznych mieszkańców. Jak mówi, jest odwrotnie. Świadczą o tym liczne pisma wysyłane w imieniu kilku właścicieli działek m.in. do Urzędu Miasta, wójta gminy Sochaczew czy Powiatowego Lekarza Weterynarii. Nasza rozmówczyni uważa, że schronisko działa bezprawnie już od 10 lat, ponieważ miejscowy plan zagospodarowania, na którym leży schronisko, nie daje podstaw prawnych do jego funkcjonowania na tym terenie. W odpowiedzi na zarzuty kobiety, w maju ub.r. miasto napisało, że schronisko nie jest w ogóle objęte planem zagospodarowania gminy Sochaczew, na terenie której leży obiekt, nie otrzymało także informacji z Urzędu Gminy o możliwości docelowej lokalizacji schroniska w obecnym miejscu. „Próba pozostawienia schroniska będzie rozważana w sytuacji, kiedy okaże się, że na nową inwestycję (chodzi o schronisko przy Wodociągowej – przyp. red.), nie pozyskamy środków finansowych, własne nie będą w pełni wystarczające, a na zakup i rozbudowę nieruchomości w Kożuszkach Parcel będzie nas stać. I w tym przypadku nie pominiemy żadnych procedur prawnych obligujących nas przy pełnej adaptacji tej nieruchomości” – czytamy w piśmie, jakie Urząd Miejski przesłał do mieszkańców.
O przyszłej lokalizacji schroniska w Kożuszkach wypowiedział się w maju ub.r. wójt gminy Sochaczew Mirosław Orliński. W swojej pisemnej odpowiedzi skierowanej do mieszkańców napisał: „ zagospodarowanie ww działki w przyszłości nie jest możliwe w związku z negatywną opinią Powiatowego Inspektora Sanitarnego, którą wydawał w czasie zmiany planu zagospodarowania przestrzennego gminy oraz właściciela gruntu. W związku ze złożonym w tej sprawie protestem okolicznych mieszkańców, gmina nie prowadzi żadnej procedury administracyjnej, która zezwalałaby na funkcjonowanie schroniska dla zwierząt w obecnym miejscu”.
W tym samym czasie do Elżbiety Kobiereckiej dotarła odpowiedź od Powiatowego Lekarza Weterynarii Wojciecha Wojciechowskiego, który stwierdził, że po kontroli przeprowadzonej w maju ub.r., schronisko spełnia wymagania weterynaryjne.
Latem tego roku miasto ponownie wydzierżawiło schronisko na kolejne dwa lata. Po tym fakcie, w połowie września, do wójta gminy Mirosława Orlińskiego ponownie dotarło pismo od mieszkańców Kożuszek, tym razem z prośbą o zerwanie umowy na dzierżawę schroniska w sytuacji, gdy okaże się, że lokalizacja obiektu nie ma podstaw prawnych.
Co na to gmina? Jak powiedział nam wójt Orliński, gmina nie jest stroną w całym konflikcie, ponieważ nie zawierała umowy na dzierżawę schroniska. Taka decyzja zapadła pomiędzy miastem, a właścicielem terenu. Wójt Orliński przyznaje, że mamy do czynienia z patową sytuacją i na dzień dzisiejszy nie jest w stanie powiedzieć, czy schronisko w Kożuszkach znajdzie się w planie zagospodarowania przestrzennego dla tego terenu, bo jak dodaje, wszelkie takie próby na pewno spotkają się ze sprzeciwem mieszkańców.
Konflikt z mieszkańcami zna również wiceburmistrz Krzysztof Ciołkiewicz, który kilka razy rozmawiał już w tej sprawie z protestującymi. Jak mówi, na dzień dzisiejszy nie ma lepszej lokalizacji schroniska i dobrze by się stało, gdyby pozostało w obecnym miejscu. Zdaniem wiceburmistrza przeciwko wywożeniu psów do prywatnych schronisk przemawiają nie tylko względy ekonomiczne, bo wiąże się to z olbrzymimi kosztami, ale również humanitarne podejście do zwierząt. „Co jakiś czas media informują, co dzieje się z psami w prywatnych schroniskach” – mówi.
Powiatowy Lekarz Weterynarii, Wojciech Wojciechowski tłumaczy z kolei, że schronisko spełnia wszelkie wymagania i nic nie stoi na przeszkodzie, aby je w tym miejscu pozostawić. „Działalności schroniska, niezależnie od lokalizacji, zawsze będą sprzeciwiać się mieszkańcy, ale w przypadku Kożuszek praktycznie protestuje i wymyśla nowe zarzuty, jak się potem okazuje nieprawdziwe, tylko jedna osoba. Tymczasem ta lokalizacja nie jest tak naprawdę uciążliwa dla mieszkańców – z tyłu jest las, a najbliższy zamieszkały dom leży minimum 500 metrów od schroniska” – dodaje Wojciech Wojciechowski.
Trudno nie zgodzić się ze stwierdzeniem, że baza dla psów zawsze będzie budzić społeczne protesty. Łatwo zrozumieć też argumenty mieszkańców, jeśli oczywiście muszą znosić takie uciążliwe sąsiedztwo. Uzasadnione są jednak i argumenty samorządów, które muszą gdzieś lokować bezdomne psy, tym bardziej, że zobowiązują je do tego przepisy. Jeśli strony się nie porozumieją, pozostanie umieszczać czworonogi w innych schroniskach, ale za duże, społeczne pieniądze, a takie rozwiązanie też pewnie znajdzie swoich przeciwników.
(m)
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    Gąsior 2007-10-04 12:26:43

    Nasz "Azorek" jest wielką wartością, bo przy małych środkach tworzy się tu przyzwoite warunki dla zwierząt, przy zaangażowaniu pracowników ZGM, wolontariuszy, leakrzy. Schroniska prywatne niestety nie dają rękojmi prawidłowego wykonywania tych obowiązków.
    Prosze spojrzeć na ten link chociażby:wiadomosci.wp.pl/wiadomosc.html?kat=1342&wid=9264829&rfbawp=1191493101.173


    Prosze mi wybaczyć, Panie bodep, ale nie potrafię odnieść się bezpośrednio do Pana postu.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    bodep 2007-10-03 19:11:47

    Nie wysiliłes się p. Gąsior - wg. ciebie praca urzędników to tylko przepychanki ze społeczeństwem - ale powiem Ci tylko jedno - każda decyzja np. ta o schronisku zawsze znajdzie zwolenników i przeciwników i co nie zrobia ci urzędnicy zawsze dla kogos bedzie źle. Czy Ty naprawde myslisz , że celowo są podejmowane takie decyzje aby sobie powalczyć ze społeczeństwem.
    A w Twojej wypowiedzi to tylko same ogólniki i banały w stylu gazety FAKT - o przysłowiowych bezdusznych urzednikach, co po biurkach chowaja pieniądze, aby nic nikomu nie dać.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    Gąsior 2007-10-02 21:44:14

    Kiedy patrzę na społeczność mojego kraju, robi mi się niedobrze. Ludzie bez poczucia odpowiedzialności za siebie i innych. Społeczność bez jakichkolwiek więzi. Frustracja, agresja, brak współczucia, empatii...
    Urzędnicy nie znają się zupełnie na zarządzaniu publicznymi sprawami. Nie ma żadnych standardów, tylko te przepychanki z mieszkańcami. Samorządność praktycznie nie istnieje.
    Całkowity brak substancji społecznej, brak wiedzy, zapału. Wymówki, wymówki, wymówki. Tłumy na niedzelnych mszach, które nie stawiają sobie jakichkolwiek etycznych pytań. O czym my tu w ogóle mówimy?!?

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo e-Sochaczew.pl




Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości