Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Nasz "Azorek" jest wielką wartością, bo przy małych środkach tworzy się tu przyzwoite warunki dla zwierząt, przy zaangażowaniu pracowników ZGM, wolontariuszy, leakrzy. Schroniska prywatne niestety nie dają rękojmi prawidłowego wykonywania tych obowiązków.
Prosze spojrzeć na ten link chociażby:wiadomosci.wp.pl/wiadomosc.html?kat=1342&wid=9264829&rfbawp=1191493101.173
Prosze mi wybaczyć, Panie bodep, ale nie potrafię odnieść się bezpośrednio do Pana postu.
Nie wysiliłes się p. Gąsior - wg. ciebie praca urzędników to tylko przepychanki ze społeczeństwem - ale powiem Ci tylko jedno - każda decyzja np. ta o schronisku zawsze znajdzie zwolenników i przeciwników i co nie zrobia ci urzędnicy zawsze dla kogos bedzie źle. Czy Ty naprawde myslisz , że celowo są podejmowane takie decyzje aby sobie powalczyć ze społeczeństwem.
A w Twojej wypowiedzi to tylko same ogólniki i banały w stylu gazety FAKT - o przysłowiowych bezdusznych urzednikach, co po biurkach chowaja pieniądze, aby nic nikomu nie dać.
Kiedy patrzę na społeczność mojego kraju, robi mi się niedobrze. Ludzie bez poczucia odpowiedzialności za siebie i innych. Społeczność bez jakichkolwiek więzi. Frustracja, agresja, brak współczucia, empatii...
Urzędnicy nie znają się zupełnie na zarządzaniu publicznymi sprawami. Nie ma żadnych standardów, tylko te przepychanki z mieszkańcami. Samorządność praktycznie nie istnieje.
Całkowity brak substancji społecznej, brak wiedzy, zapału. Wymówki, wymówki, wymówki. Tłumy na niedzelnych mszach, które nie stawiają sobie jakichkolwiek etycznych pytań. O czym my tu w ogóle mówimy?!?
Trudno jest się zgodzić z wszystkimi przywołanymi w tym artykule wypowiedziami. W interesie wszystkich zainteresowanych jest zagwarantowanie schronienia dla bezdomnych zwierząt nie tylko w wyniku nałożonych przepisów, ale także z czysto humanitarnych pobudek. Równie ważne jest też zagwarantowanie pełnych praw wynikających z prawa własności mieszkańcom Kożuszek Parcele. Są to sprawy jak widać w tym przypadku dość trudne do pogodzenia. Z jednej strony chcemy stworzyć azyl dla zwierząt, zaś z drugiej ograniczamy prawo do korzystania z własności w wyniku stosownych przepisów mających zastosowanie w przypadku lokalizacji schroniska.
Dlatego też m.in. uważam, że Wójt Gminy Sochaczew Mirosław Orliński oraz Rada Gminy jako organ zarządzający ma obowiązek zainteresować się prowadzoną działalnością na swoim terenie m.in. taką jak schronisko, jeśli ta działalność jest prowadzona wbrew miejscowemu prawu (plan przestrzennego zagospodarowania, który nie przewiduje schroniska).Czy to oznacza, że np. przeciętny Kowalski może prowadzić każdą formę działalności np. składowisko odpadów-sortownie, spalarnię zwierzęcych odpadów czy też ubojnie, bez względu na zapis w Studium Kierunków i Zagospodarowania Przestrzennego?
Czy wówczas można mówić o sytuacji patowej? Co z głosem mieszkańców?
Nie wiem, na jakiej podstawie Powiatowy Lekarz Weterynarii Pan Wojciech Wojciechowski określił to owe 500 m od najbliższej posesji zabudowanej domem mieszkalnym. Byłem, widziałem i nie jest to prawda.
Nie mogę się zgodzić ze stwierdzeniem, że w „przypadku Kożuszek praktycznie protestuje i wymyśla nowe zarzuty, jak się potem okazuje nieprawdziwe, tylko jedna osoba.”
Najwyraźniej Pan Wojciechowski łączy dwie różne kwestie tj. roszczeniową jednego z właścicieli z pozostałymi protestującymi w związku z obecną lokalizacją. Łatwo też mówić, że ta lokalizacja nie jest tak naprawdę uciążliwa dla mieszkańców… skoro tam się nie mieszka.
Dla przypomnienia dodam, że przepisy dość jasno określają m.in. odległość tego typu obiektu, jakim jest schronisko, która to wynosi 150 m, od siedziby ludzkiej.
W dalszym ciągu nie rozumiem uporu władz miasta i parcia w stronę Kożuszek Parcele i zakupu po dwóch latach (o tyle przedłużono umowę dzierżawy) posesji, na której obecnie znajduje się schronisko „Azorek” skoro miasto posiada własny teren już przewidziany pod ten cel – ul Wodociągowa.
Pod znakiem zapytania staje, zatem budowa Centrum Edukacji Humanitarnej i Ekologicznej
Moim zdaniem pod ten cel nie nadaje się obecne schronisko z uwagi na swoją małą powierzchnię i istniejącą zabudowę.
Pozostaje wierzyć w rozsądek i szybką decyzje zarówno władz miejskich i gminnych.
Nasz "Azorek" jest wielką wartością, bo przy małych środkach tworzy się tu przyzwoite warunki dla zwierząt, przy zaangażowaniu pracowników ZGM, wolontariuszy, leakrzy. Schroniska prywatne niestety nie dają rękojmi prawidłowego wykonywania tych obowiązków.
Prosze spojrzeć na ten link chociażby:wiadomosci.wp.pl/wiadomosc.html?kat=1342&wid=9264829&rfbawp=1191493101.173
Prosze mi wybaczyć, Panie bodep, ale nie potrafię odnieść się bezpośrednio do Pana postu.
Nie wysiliłes się p. Gąsior - wg. ciebie praca urzędników to tylko przepychanki ze społeczeństwem - ale powiem Ci tylko jedno - każda decyzja np. ta o schronisku zawsze znajdzie zwolenników i przeciwników i co nie zrobia ci urzędnicy zawsze dla kogos bedzie źle. Czy Ty naprawde myslisz , że celowo są podejmowane takie decyzje aby sobie powalczyć ze społeczeństwem.
A w Twojej wypowiedzi to tylko same ogólniki i banały w stylu gazety FAKT - o przysłowiowych bezdusznych urzednikach, co po biurkach chowaja pieniądze, aby nic nikomu nie dać.
Kiedy patrzę na społeczność mojego kraju, robi mi się niedobrze. Ludzie bez poczucia odpowiedzialności za siebie i innych. Społeczność bez jakichkolwiek więzi. Frustracja, agresja, brak współczucia, empatii...
Urzędnicy nie znają się zupełnie na zarządzaniu publicznymi sprawami. Nie ma żadnych standardów, tylko te przepychanki z mieszkańcami. Samorządność praktycznie nie istnieje.
Całkowity brak substancji społecznej, brak wiedzy, zapału. Wymówki, wymówki, wymówki. Tłumy na niedzelnych mszach, które nie stawiają sobie jakichkolwiek etycznych pytań. O czym my tu w ogóle mówimy?!?