Jak zwykle o tej porze roku w księgarniach i sklepach z artykułami szkolnymi trwa zakupowy szał. Podręczniki w porównaniu z rokiem ubiegłym są droższe nawet o 10 procent. Rodzice płaczą i płacą.
W tym roku tylko rodzice pierwszoklasistów z podstawówek nie mają problemu z podręcznikami. Pierwszaki dostaną darmowy elementarz, a szkoły otrzymają po 75 złotych rządowej dotacji na zakup podręczników i ćwiczeń do języka angielskiego. Jak czytamy na stronie Ministerstwa Edukacji Narodowej, Mazowieckie to pierwsze województwo na terenie którego 12 sierpnia zakończono dystrybucję I części Naszego elementarza.
Drożej o 10 procent
Rodzice starszych dzieci muszą przygotować się na spore wydatki. W zapomniane mogą pójść czasy, gdy całe komplety książek były odkupywane od starszych roczników. Nauczyciele mają do dyspozycji okazałą listę podręczników zatwierdzonych przez MEN. W tym roku używanych książek nie kupią rodzice uczniów uczących się według nowej podstawy programowej, czyli przyszłych szóstoklasistów i maturzystów.
W księgarniach i punktach z używanymi podręcznikami od połowy sierpnia trwa prawdziwe oblężenie. - Książki zdrożały średnio o 20-30 zł na boksie. Powodem jest to, że zostały wprowadzone bezpłatne podręczniki do klasy pierwszej i odbiło się to na następnych klasach. Największą bzdurą jest wygórowana cena podręczników do takich przedmiotów jak muzyka czy plastyka - twierdzi właścicielka jednej z sochaczewskich księgarni. Nasza rozmówczyni nie ukrywa faktu, że szkoły wiejskie często wybierają droższe podręczniki. Różnica w stosunku do miejskich placówek wynosi nawet ponad 100 zł. Jej zdaniem dużym nieporozumieniem jest też to, iż zmiany w książkach są dosłownie kosmetyczne, polegające np. na przeniesieniu zadania na inną stronę lub dodaniu do podręcznika jakiegoś gadżetu będącego tzw. pomocą naukową, np. okularów 3D.
Czasem jest taniej
Jak łatwo się domyślić, im wyższa klasa, tym wyższa cena podręczników. Rodzice uczniów klasy II szkoły podstawowej za komplet książek zapłacą w tym roku 345 zł Cena podręczników dla ucznia klasy czwartej wzrasta już do 400 zł, zaś dla gimnazjalisty do 500 zł Największe wydatki czekają rodziców uczniów szkół średnich - nawet 700 zł.
W naszym mieście istnieje kilka punktów, gdzie można nabyć używane książki w cenach 15-20 zł. - Moja córka chodzi do gimnazjum, udało mi się kupić siedem używanych książek za prawie 130 zł. Do dokupienia zostały mi jeszcze ćwiczenia, bo te muszą być nowe - mówi jedna ze spotkanych obok stoiska z używanymi książkami przy ul. Pokoju mam.
Jak twierdzi Karolina Bartosiewicz z wyżej wymienionego punktu sprzedaży, szał na zakupy zaczyna się po 15 sierpnia i trwa do połowy września. - Dziennie sprzedajemy nawet i dwieście książek. We wtorek 12 sierpnia do południa zostało sprzedanych blisko sto podręczników. W porównaniu z księgarniami u nas jest taniej o 30-50 procent - wyjaśnia sprzedawczyni.
Modne gadżety
Szkolna wyprawka nie kończy się na samych podręcznikach. Rodzice muszą zakupić całą masę niezbędnych przyborów, tornister, obuwie, strój na WF, czy modny lunchbox, czyli po prostu śniadaniówkę. - Wszystko zależy od zasobności portfela rodziców. O ile na niektórych rzeczach, np. kredkach czy farbach, oszczędzają, to tornister musi być porządny. Częściej wybierane są te, które mają usztywnione plecy i spód oraz szerokie miękkie szelki. Plecaki na kółkach w ogóle się nie sprzedają - zauważa Dagmara Brodala ze sklepu Kubuś przy ul. Żeromskiego. Szkolne wyprawki także rządzą się swoją modą. - W tym roku, podobnie jak w ubiegłym, wśród dziewczynek królują plecaki i piórniki z Monster High, Myszką Miki dla klas młodszych oraz motywem Cool Pack. Chłopcy standardowo wybierają gadżety ze Spidermanem, Lego i klubami sportowymi, najczęściej jest to FC Barcelona - zdradza pani Dagmara.
Mak
Zapraszamy też na nasza stronę ziemia-sochaczewska.pl
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze