Reklama

Nie chcemy prywatyzować szkół

Tygodnik Ziemia Sochaczewska
14/02/2012 11:53
Rozmowa z Markiem Fergińskim, wiceburmistrzem Sochaczewa
- Panie burmistrzu, oświata pochłania około 50 procent budżetów gmin. Z tego, co słyszymy, coraz więcej na ten cel idzie środków własnych samorządów, coraz mniej subwencji oświatowej. Czy w Sochaczewie jest podobnie?
- Tak. Co prawda państwo przeznacza na oświatę coraz większe fundusze, ale niż demograficzny powoduje, że do samorządów docierają mniejsze pieniądze. Dzieje się tak dlatego, że pieniądze idą za uczniem. Obrazowo mówiąc maleje liczebność klas, ale nie zmniejsza się ich liczba. Koszty utrzymania szkół pozostają te same, a przychody od państwa maleją.
- Czy może pan powiedzieć, jak to się kształtuje kwotowo lub procentowo?
- Wydatki na oświatę, bez przedszkoli, wyniosą w tym roku 31 800 000 zł, a subwencja 18 700 000 zł.
- Jeśli jesteśmy przy statystyce, to proszę powiedzieć, ile pochłoną pensje nauczycieli, a ile inwestycje i utrzymanie placówek?
- Planowane wydatki na oświatę to ponad 40 mln zł. 31 700 000 zł, a więc prawie 78 proc. tej kwoty przeznaczamy na wynagrodzenia, 6 mln zł będzie nas kosztować utrzymanie placówek, 3 mln wynoszą dotacje do szkół niepublicznych. Na remonty wydamy w tym roku 400 tys. zł.
- Czy w związku z niżem demograficznym możemy się spodziewać reorganizacji szkół, zwolnień nauczycieli?
- Nie chcemy nikogo zwalniać, czy tym bardziej zamykać szkół. Posiadane przez nas dane pokazują tendencję zwyżkową jeśli chodzi o liczbę urodzeń w naszym mieście. W 2010 roku przekroczyliśmy 450 urodzin. W latach 2005–2007 rodziło się niewiele ponad 300 dzieci. Analiza demograficzna pozwala nam przypuszczać, że nie będzie konieczności podejmowania drastycznych kroków. Potrzebne jest jednak wypracowanie właściwych standardów organizacyjnych w oświacie, czego do tej pory nasz samorząd nie robił. Chodzi o wprowadzenie zasad obowiązujących wszystkie placówki, np. tak podstawowych, jak ilu uczniów powinny liczyć oddziały szkolne. Druga sprawa to racjonalizacja wydatków i inwestycji. Konieczne będzie na pewno ograniczenie godzin nadliczbowych.
- Niż demograficzny nie sprzyja też młodym ludziom, którzy zdecydowali się na studia pedagogiczne. Wydaje się, że przez najbliższe lata Sochaczew nie będzie potrzebował nauczycieli.
- Niestety, nie mam dobrych wiadomości dla młodych osób, które wybrały zawód nauczyciela. Ewentualne przyjęcia będą możliwe w przypadku osiągania wieku emerytalnego przez zatrudnionych już pedagogów. Większe szanse widzę w szkolnictwie zawodowym. Tam ciągle brakuje fachowców z konkretnych dziedzin.
- Czy nadwyżka kadry dotyczy również szkolnej administracji i obsługi?
- Niestety, tak. Największe zatrudnienie jest obecnie w szkolnych kuchniach. Spadła liczba osób korzystających z obiadów, a zatrudnienie pozostało na takim samym poziomie. Nie chcę jednak straszyć nikogo zwolnieniami. Zrobimy wszystko, by nikt nie musiał szukać nowej pracy. Jeśli to będzie możliwe, spróbujemy wykorzystać naturalne metody redukcji personelu, czyli korzystanie z emerytury. Przy okazji chcę dodać, że szkolne kuchnie i stołówki są w najgorszym stanie technicznym. Mamy takie przypadki, że nie można zamontować nowoczesnej kuchni, bo nie wytrzyma tego instalacja elektryczna. Generalnie można stwierdzić, że wiele szkół wygląda ładnie, ale tylko na zewnątrz.
- Jak rozumiem ratusz posiada analizę potrzeb poszczególnych placówek. Które z nich są najpilniejsze?
- Oprócz kuchni, bardzo potrzebne są sale gimnastyczne. W najbliższym czasie taki obiekt powstanie przy Szkole Podstawowej nr 4. W tym roku mamy zapisane w budżecie środki finansowe na projekt, w przyszłym chcemy zrealizować inwestycję. Następny w kolejce jest Zespół Szkół w Chodakowie. Już w tym roku chcemy zrealizować termomodernizację tak zwanej małej szkoły w Chodakowie. Zaplanowaliśmy na ten cel wkład własny, resztę zamierzamy pozyskać z rezerwy ministerialnej.
- Coraz częściej pojawiają się w Sochaczewie informacje o prywatyzacji szkół i przedszkoli. Ile jest w tym prawdy?
- Nie mamy takich planów. Osobiście uważam, że decyzja o ewentualnej prywatyzacji powinna powstać oddolnie. Gdyby np. kadra jakiegoś przedszkola zdecydowała się zawiązać stowarzyszenie i złożyła wniosek o przekształcenie w placówkę niepubliczną, rozważymy taką propozycję. Nie będziemy jednak odgórnie podejmować takich decyzji.
- Kolejna ważna dziedzina, którą pan zarządza, to kultura. Jakie działania, ewentualnie inwestycje w zakresie kultury planuje ratusz na czas kadencji?
- Od razu powiem, bo pojawiają się takie pytania, że nie planujemy budowy centrum kultury i rekreacji na polach czerwonkowskich. Takie plany miały poprzednie władze miasta. My uznaliśmy, że trzy placówki, jakie posiadamy, to i tak dużo. Proszę pokazać mi drugie miasto w Polsce o podobnej wielkości, które ma tyle placówek kultury. Bo przecież to jeszcze Miejska Biblioteka Publiczna, Muzeum Ziemi Sochaczewskiej i Pola Bitwy nad Bzurą, Klub Nauczyciela. A budujemy jeszcze Kramnice, która także mają służyć kulturze. Dlatego należy raczej intensyfikować działania kulturalne niż myśleć o budowie kolejnych ośrodków.
- Spora część mieszkańców tak uważa, tyle że budżet kultury, w porównaniu z oświatą, jest bardzo biedny.
- Podobną strukturę ma budżet państwa. Dotacje dla instytucji kultury to i tak kilka milionów. Teraz najważniejszym zadaniem powinno być wykorzystanie tych pieniędzy. Myślę, że są jeszcze duże możliwości zagospodarowania obiektów kulturalnych, unowocześnienia ich działalności, odświeżenia oferty, przystosowania do potrzeb mieszkańców. Ofertę programową chcemy poszerzać chociażby o propozycje organizacji pozarządowych. Na pewno przydaliby się w naszym mieście animatorzy kultury inicjujący różne przedsięwzięcia, posiadający ciekawe pomysły. Nad tym też pracujemy.
- A co z domem kultury przy ul. Żeromskiego? Pojawiła się kolejna oferta Cechu Rzemiosł.
- Dopóki nie uporządkujemy spraw własnościowych, będziemy go remontować doraźnie. W dwóch pozostałych placówkach jest jeszcze sporo do zrobienia, dlatego najpierw będziemy w nie inwestować. Oficjalna oferta Cechu dotyczy sprzedaży budynku. Nieoficjalna, o której słyszałem, mówi o przekazaniu obiektu za kilka pomieszczeń w kramnicach. Myślę, że wkrótce dojdzie do spotkania z przedstawicielami Cechu.
- Dziedzina, którą zajmuje się pan niejako z wyboru, a nie z obowiązku, jest cyfryzacja urzędu. Jak pan ocenia stan wykorzystania narzędzi informatycznych do załatwiania spraw w urzędzie i podległych jednostkach?
- Rzeczywiście szeroko rozumiana informatyka to moja pasja. Przyznam, że mocno się zawiodłem stanem zastosowania nowych technologii w ratuszu. Jeszcze nie będąc członkiem władz miasta słyszałem o Sochaczewie, jako liderze Mazowieckiego Stowarzyszenia Gmin na rzecz Rozwoju Społeczeństwa Informacyjnego. Poprzedni wiceburmistrz nadal jest jego prezesem. Realizowało ono projekt SIRMA Stowarzyszenia Miasta w Internecie. Okazuje się, iż przynależność Sochaczewa do stowarzyszenia polegała wyłącznie na tym, że mieliśmy możliwość korzystania ze szkoleń w ramach projektów unijnych. Natomiast nie poszły za tym żadne działania dotyczące praktycznego wykorzystania wiedzy.
- Coś jednak zrobiono. Jeszcze kilka lat temu urząd był bardzo zapóźniony w wykorzystaniu narzędzi informatycznych. Dużym udogodnieniem był np. elektroniczny system naboru do przedszkoli.
- Podam kilka przykładów z dziedziny oświaty. Arkusze organizacyjne z wykorzystaniem komputera robiły tylko dwie szkoły. Tymczasem w oświacie powiatowej, którą zarządzałem wykonywaliśmy je elektronicznie od 2002 r. Szkolna księgowość w dużej mierze oparta była na starych zasadach, płace w niektórych placówkach wyliczane były ręcznie. W urzędzie był zakupiony program do elektronicznego obiegu dokumentów. Rozpoczęto jego wdrażanie i po dwóch miesiącach zaprzestano. Witryna urzędu w Internecie była archaiczna, a niektóre nasze jednostki nie miały nawet BIP-u.
- Jak pan chciałby rozwijać tę dziedzinę funkcjonowania urzędu?
- Można zrobić mnóstwo rzeczy i część została już wdrożona, jak choćby arkusze organizacyjne szkół i ich kompleksowa obsługa finansowa. Rozpoczęliśmy prace nad wdrożeniem nowatorskiego portalu informacyjnego miasta, który łączyłby ze sobą wszystkie nasze placówki. Korzystając z projektu przeciw wykluczeniu cyfrowemu „Sochaczew na tak” chcielibyśmy wyposażyć szkoły w nowe pracownie komputerowe. Natomiast co do urzędu, koniecznie trzeba usprawnić obsługę klientów. Trzeba także rozszerzyć obsługę placówek oświatowych, choćby w elektroniczny dziennik, rozliczanie godzin ponadwymiarowych czy elektroniczny nabór do szkół.
- Życzę powodzenia i dziękuję za rozmowę.
Rozmawiała Jolanta Sosnowska
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    cenzurka 2012-02-16 20:01:34

    Panie Fergiński, po przeczytaniu tego artykułu nasuwa mi się tylko jedno stwierdzenie, Osiecki Pana nieźle wyszkolił, jak "Pieska do aportowania", z szacunkiem do czworonogów. Otóż Panie Fergiński, tak jak Osiecki co innego mówicie a co innego robicie. Osiecki po wygraniu wyborów też mówił że każdy ma białą kartkę i nie ma co się bać że zostanie zwolniony, i co?? Zwolniliście kilka osób , teraz też Pan mówi że nikogo nie zwolnicie, to już jest szczyt bezczelności bo już nie wierzę w nic co Osiecki i Pan obiecujecie...Skoro tak kiepsko wszystko w Urzędzie działa to  naprawcie to, ponad rok rządów powinien przynieś już jakieś efekty, a z tego co mi wiadomo to z tym mizernie.... Tak Pan się chwali co Pan  nawojował w Powiecie, tylko Powiat a Urząd Miasta to dwie różne bajki...a wracając do Powiatu, to jakoś za Osieckim i za Panem w powiecie nie płaczą że Was Panowie nie ma, wręcz przeciwnie....Także proszę uważać co się mówi Panie Fergiński, bo mówi się łatwo ale trudniej to wykonać....

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    jerzyk2205 2012-02-14 20:17:28

    Rozmowa "Ziemi Sochaczewskiej" z p.Fergińskim, wiceburmistrzem Sochaczewa na temat oświaty, kultury czy informatyzacji skłoniła mnie do polemicznego zabrania głosu. Pamiętam oświatę miejską sprzed ośmiu lat, kiedy rozpoczynałem pracę w ratuszu. Oświata była niedoinwestowana, wszystkie placówki wymagały termomodernizacji. Faktycznie dzisiaj ładnie wyglądają, ale nadal wymagają remontowania i inwestowania. Jako osoba, która wcześniej przepracowała 20 lat w oświacie, na własnej skórze doświadczyłem oświatowej mizerii finansowej. Dlatego świadomie akcentowałem potrzebę większego inwestowania w oświatę miejską. Oczywiście jest ona bardzo kosztowna dla budżetu miejskiego, ale nie da się w przeciwieństwie do powiatu finansować jej tylko z subwencji oświatowej! Kierowanie się tylko ekonomią i szukanie źródła finansowania innych mniej efektywnych przedsięwzięć kosztem oświaty, jest ze szkodą dla najlepszej moim zdaniem - inwestycji w młodego człowieka. Należy walczyć o wyższą subwencję oświatową dla gmin, a nie dociskać śrubę przy 80% udziale płac w kosztach oświaty. Bez większej subwencji jakiekolwiek ekonomiczne efekty uzyskane w oświacie są " mieszaniem bez cukru i tworzeniem wrażenia słodkości".Podobnie było osiem lat temu z kulturą. Sochaczew, prawie 14 km długości, miał jeden nowoczesny w czasach PRL obiekt w Chodakowie oraz drugi, dzierżawiony w centrum miasta. Przenosząc filię Szk. Podst. nr 2, przywróciliśmy funkcję kulturalną obiektowi na Boryszewie. Z pozostałych placówek kultury Sochaczew też może być dumny. Wszystkie dobrze służą mieszkańcom miasta.Nie planowaliśmy na polach Centrum Kultury!!! Tam miała powstać hala widowiskowo-sportowa z prawdziwego zdarzenia, w której mogłyby się odbywać również duże imprezy kulturalne. To miało być Centrum Sportowe. Teraz będzie strefa, w razie konieczności jeszcze raz przekształcona. Oby to nie był tylko kolejny populizm!I wreszcie odnośnie pasji informatycznej wiceburmistrza. Poczuł się zawiedziony stanem zastosowania nowych technologii w ratuszu. Proszę pamiętać, że nowe technologie mają spełniać oczekiwania urzędu jako całości, a nie tylko pasjonatów. Sochaczew był liderem tworzącym Mazowieckie Stowarzyszenie Gmin na Rzecz Rozwoju Społeczeństwa Informacyjnego, ale dzisiaj już nie jest. Dlaczego? Za kilka miesięcy kończy się moja kadencja prezesa stowarzyszenia. Chętnie zarekomenduję kolejnego pasjonata z Sochaczewa.Szkoda, że w swojej wypowiedzi wiceburmistrz ograniczył się tylko do szkoleń w ramach projektu SIRMA plus. Były też zagraniczne wyjazdy studyjne, ale tylko dla aktywnych samorządowców. Koledzy z innych samorządów dostrzegają, że w Sochaczewie działa wzorowo monitoring miejski, elektroniczny system obsługi Rady Miejskiej i wreszcie nowatorski projekt przeciwdziałania wykluczeniu cyfrowemu "R@ck - Rodziny Cyfrowych Kompetencji". Na bazie doświadczeń z tego projektu obecne władze zgłosiły swój projekt informatyczny z tego samego działania 8.3.Niemniej jedno jest pewne, przyjdzie następna ekipa zarządzać miastem i będzie miała nadal wiele do zrobienia. Życie nie stoi w miejscu!

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo e-Sochaczew.pl




Reklama
Reklama
Reklama
Reklama