Wydaje się, że w czasach pokoju i dobrobytu łatwiej wypełniać standardy etyczne, jakie przecież sami sobie wyznaczamy. Jest dokładnie odwrotnie. W kraju i za granicą obserwujemy plugastwa, jakie przypominają zamęt sprzed II wojny światowej, kiedy świat uginał się przed nadchodzącym złem. Związek Radziecki oświadczył, że mord katyński nie był zbrodnią ludobójstwa. Właśnie dlatego nie przestanie być nigdy Związkiem Radzieckim. W Barejowym Misiu rozmawiające o prezesie klubu „Tęcza” sprzątaczki, mówią o szefie: ten człowiek w życiu słowa prawdy nie powiedział. Podobnie jest ze Związkiem Radzieckim, który jeszcze jako Rosja był zbudowany na kłamstwie. Był, jest i będzie. Polscy eksperci są zawiedzeni decyzją Sowietów. A to dopiero - być zawiedzionym, że w środku mroźnej i głodnej zimy wilki rozszarpały barana pozostawionego w środku lasu. Doprawdy wzruszające. Jeszcze bardziej wzrusza, że prezydent jednak się do Moskwy na obchody zakończania jednej okupacji, a rozpoczęcia drugiej, wybierze. Doradzają mu to wszyscy. Dajmy świadectwo prawdzie o przeszłości i potwierdźmy nasze miejsce w Europie - czytamy w „Rzeczpospolitej”. Rzeczywiście, uczestnictwo w radzieckim teatrze lalek to jest świetna okazja, żeby dać świadectwo prawdzie. Prezydent powinien jechać. Chcemy mówić o wdzięczności dla tych, którzy Europę wyzwalali krwią, ale też o politycznych decyzjach, które wtedy zapadły i położyły się cieniem na losach... i tak dalej i tak dalej - mówi sam zainteresowany. Polityk Borowski (bo Borowski jest politykiem właśnie) komentuje, że to nas nie poróżni z kolegami z UE. Bardzo się z tego cieszę, bo koledzy z UE też się nie chcą z nikim różnić i dlatego nie chcieli poświęcić 1 minuty ze swojego cennego europejskiego czasu na pamięć zamordowanych przez NKWD Polaków. No i w ogóle koledzy z UE, to są tacy koledzy, że nawet drugim śniadaniem by się z Tobą nie podzielili, a zatem warto się z nimi nie poróżnić. Natomiast osobiście nie dziwię się ZSRR. Kiedy ma się prezydenta z KGB zamordowanie 21 tysięcy ludzi z definicji nie może być ludobójstwem. Nie było nim przecież wymordowanie milionów. Ach, byłbym zapomniał, prezydent Kwaśniewski powiedział jeszcze coś: - Nie ma zgody! Nie będziemy demoralizować demokratycznej Polski - i odmówił składania zeznań przed sejmową komisją do sprawy PKN Orlen. Tu się muszę z Kwaśniewskim zgodzić. Polski nie można już demoralizować, bo jest już Polska zdemoralizowana, jak nasz sąsiad i wyzwoliciel, to znaczy ZSRR. Mógłbym powiedzieć, że się cieszę, bo ani przez chwilę nie uwierzyłem, że Kwaśniewski będzie dobrym prezydentem, a ZSRR stanie się Rosją (choćby tylko Rosją). To wszystko się działo wiele lat temu, ale dziś bez wstydu mogę powiedzieć, że łzy rozpaczy kręciły mi się w oczach, kiedy po raz pierwszy wybrano aktywistę ZMS na prezydenta. Nie cieszę się jednak, bo Kwaśniewski to zły prezydent, a ZSRR jak był imperium zła, tak nim pozostanie. Nie cieszę się, ponieważ lubię Polaków i Rosjan. Stąd bierze się to, że nie mam złudzeń, co do dalszych losów naszego kontynentu, rozdartego pomiędzy totalitarną Rosję i tak zwanych technokratów z UE. Hipokryzja będzie rządzić niepodzielnie. Wysiłki rządów europejskich będą się koncentrować na jej uzasadnianiu, Rosja będzie robić swoje (to znaczy zło, gdzie się da i ile się da), a prezydent mojego kraju owinie się flagą, rozchoruje na zapalenie goleni, a potem jednak zaśpiewa i zatańczy małpując papieża. Fajnie? Heyah!
Andrzej Gąsiorowski
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze