Podobnie jak w innych miastach w kraju, tak i w naszym są określone miejsca, które w powszechnej opinii uważane są za niebezpieczne. Zbiera się tam młodzież, którą socjologowie określają jako trudną i nieprzystosowaną do społecznego życia. Mieszkańcy tych rejonów znają na ogół nawet z imienia i nazwiska osobników dokonujących różnych wykroczeń. Są jednak zastraszani i dla świętego spokoju nic nie widzą i nie słyszą, gdy dochodzi do bójek, kradzieży czy rozbojów. W ramach starań o większe bezpieczeństwo obywateli, z inicjatywy naszej redakcji, policja sochaczewska opracowała mapę niebezpiecznych miejsc na terenie miasta. Na Malesinie takim mianem określono rejon ulic: 15 Sierpnia, Inżynierska, Boryszewska i Kościńskiego. Codziennie widać tu pijanych osobników, a przystanek ZKM-u był wielokrotnie dewastowany, tak samo jak i okoliczne płoty. Nad Zalew Boryszewki, w ciepłe letnie wieczory, gdy płoną ogniska, słychać głośne śpiewy i wrzaski, lepiej nie podchodzić z żadnymi uwagami. Boryszew to przede wszystkim tereny wokół dworca PKP i PKS-u. Tu często dochodzi do kradzieży, wymuszeń, bójek i awantur, a policyjne patrole mają pełne ręce roboty. Innym niebezpiecznym miejscem stają się tereny osiedla przy ul. 15 Sierpnia. Przyczynia się do tego nocny sklep alkoholowy, który jest mekką dla dorastającej młodzieży. Co wyprawia się tam na ławkach, widać rano po rozrzuconych i potłuczonych butelkach. Niezbyt bezpiecznym miejscem jest też teren wokół dawnego klubu garnizonowego i ulic Mickiewicza, Broniewskiego oraz Dywizjonu 303. A także miejsca pod obwodnicą sochaczewską, gdzie gromadzi się wieczorami młodzież. W centrum miasta niebezpieczne są tereny pomiędzy blokami osiedlowymi przy ulicy Senatorskiej i Żeromskiego, a także na osiedlu przed kościołem w Trojanowie. Do takich zaliczyć można też parki i tereny Podzamcza. Tam najczęściej dochodzi do bójek, kradzieży, rozbojów. Są w tych okolicach również miejsca, gdzie ćpający mogą się zaopatrzyć w narkotyki. Niebezpiecznym miejscem jest też przejście przez kładkę na rzece Bzurze. Tu często starsza młodzież wymusza haracz na piwo i wino od młodszych kolegów. Natomiast w Chodakowie to przede wszystkim tereny w parku w pobliżu ogródka jordanowskiego, pasaż Duplickiego przy klubie sportowym Bzura i okolice okrąglaka. Nie wspominając o zielonym barku na skarpie nad Utratą. W zdewastowanych budynkach po dawnym Chemitexie też można spokojnie pić, gdy pogoda nie sprzyja. Takim jest również osiedle Korczaka wybudowane kilkadziesiąt lat temu, do którego przenoszono całe rodziny nadużywające alkoholu i niepłacące czynszu. Stworzono przez to niebezpieczną, wybuchową enklawę. Tam policyjne radiowozy często przyjeżdżają na interwencje. Jak zaprowadzić porządek w tych niebezpiecznych miejscach zastanawiali się ostatnio burmistrz miasta, naczelnik Wydziału Gospodarki Komunalnej i przedstawiciele policji z prewencji, ruchu drogowego oraz dzielnicowi. Wiadomo, że nie wszystkie miejsca będzie mógł objąć monitoring. Policjanci też nie są w stanie codziennie być wszędzie. Bez włączenia się więc okolicznych mieszkańców o poprawę bezpieczeństwa na tych terenach będzie trudno. J.W.
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze