Coraz młodsze dzieci mają do czynienia z używkami – wynika z raportu sporządzonego przez sochaczewski oddział Polskiego Towarzystwa Zapobiegania Narkomanii. Potwierdza to policja, która uzależnienie od narkotyków i alkoholizm wśród młodzieży, uznała za jedno z większych zagrożeń w naszym powiecie. Niebezpieczne napisy Informacje przygotowane przez sochaczewską policję i Towarzystwo Zapobiegania Narkomanii poznali w ostatnim tygodniu sochaczewscy radni. Największe wrażenie na zebranych wywołało wystąpienie szefa sochaczewskiego TZN-u Sławomira Szadkowskiego, który przerażające dane zilustrował przykładami informacji zamieszczanych przez narkotykowych dealerów w różnych miejscach Sochaczewa, a które większość z nas uważa za zwykłe graffiti. Apelował przy tym do zarządców obiektów o reagowanie na tego typu symbole i sukcesywne ich usuwanie. Dyrektorki szkół – Teresa Lutyńska i Małgorzata Gorgis, przekonywały, że już od dawna działają w tej kwestii. Choć, patrząc na statystyki, działania te, za co trudno winić dyrektorów, wciąż przypominają walkę z wiatrakami. Dane mówią same za siebie - 65 proc. uczniów szkół ponadgimnazjalnych i 35 proc. gimnazjalistów przyznało się w anonimowej ankiecie do kontaktu z narkotykami. Co więcej, prawie połowa ankietowanych uczniów szkół ponadgimnazjalnych i 11 proc. gimnazjalistów mówi o regularnym sięganiu po narkotyki, przynajmniej raz w tygodniu. Na statystyki, zdaniem Sławomira Szadkowskiego, olbrzymią rolę ma wpływ rówieśników, którzy, jak pokazują badania, zachęcają do sięgania po łatwo dostępne używki. Specjaliści podkreślają, że problem dotyczy nie tylko młodzieży między 13 a 17 rokiem życia, ale także ludzi w wieku 18 - 30 lat, którzy nie kontynuują nauki i nie pracują. Oprócz spotkań w szkołach z udziałem rodziców i nauczycieli, TZN prowadzi więc dodatkowo program pomocy w punkcie interwencyjno-konsultacyjnym, z którego skorzystało już ponad 100 osób. Podobne działania prewencyjne prowadzi sochaczewska policja, która tylko w pierwszej połowie tego roku zorganizowała 172 takie spotkania. Mowa nie tylko o problemie uzależnienia od narkotyków, ale również alkoholu, po który sięga coraz więcej nieletnich, bo wiek osób, które piją obniżył się obecnie nawet do 12-13 lat. Jak mówił na spotkaniu zastępca komendanta policji podinsp. Marek Wójcik, świetnie w tym zakresie rozwija się współpraca policji ze szkołami, w przeciwieństwie do rodziców, którzy niejednokrotnie bagatelizują problem, by nie zniszczyć reputacji dziecka. „Zdarzało się, że szkoły na terenie miasta ujawniały nieletnich, którzy przyszli na zajęcia lekcyjne pod wpływem alkoholu. Działania podejmowane w tej sprawie przez szkołę i policję natrafiały jednak na opór rodziców” – relacjonował w swoim raporcie. Brakuje policjantów Problem uzależnień to tylko część pracy, z jaką zmaga się sochaczewska policja. W pierwszym półroczu tego roku, w porównaniu z analogicznym okresem 2006, wzrosła liczba przestępstw, w tym kradzieże mienia (254 przypadki). Spadła za to liczba rozbojów (48), bójek i pobić (10). Zmorą są nietrzeźwi kierowcy – w pierwszej połowie tego roku było ich 250 – prawie dwa razy więcej niż w tym samym okresie ubiegłego roku. Sochaczewska komenda może za to pochwalić się wzrostem wykrywalności wszystkich przestępstw - o ponad 3 proc. Sochaczewska jednostka boryka się jednak z problemami innego rodzaju. Jak mówił Marek Wójcik, chodzi o niewystarczającą ilość sprawnych radiowozów i komputerów, a zwłaszcza braki kadrowe, które uniemożliwiają m.in. zwiększenie liczby patroli na ulicach. Co prawda pomocą w tym względzie służą naszej komendzie policjanci z Radomia i Płocka, ale w grę wchodzą kilkudniowe akcje. Tymczasem do obsadzenia w naszej jednostce są obecnie 22 wakaty i nic nie wskazuje na to, aby szybko zostały one obsadzone. (m)
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze